czwartek, września 28, 2017

Podaruj sobie dawkę energii z serią Origins GinZing

Już od momentu powstania firmy Origins w 1990 roku, przedstawiciele marki przetrząsają całą ziemię, aby odnaleźć najbardziej skuteczne i cenne roślinne składniki do tworzenia naturalnych produktów do pielęgnacji naszej skóry. Proces ten, pozwolił marce Origins zwrócić się do wnętrza samej natury po inspirację i po potwierdzenie skuteczności wyselekcjonowanych przez nich składników.


Totalną nowością wśród energetyzujacej gamy Origins GinZing jest lekki krem GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream. Marka Origins stworzyła krem o właściwościach zarówno nawilżających, jak i energetyzujących. Ten lekki krem budzi skórę niczym poranne espresso. 

Ten niezwykle bogaty ale bardzo lekki krem, zapewnia głębokie nawilżenie i poprawę struktury skóry. Będzie wręcz idealny, jeśli mamy suchą skórę albo potrzebujemy dodatkowej pielęgnacji skóry w nocy zwłaszcza podczas chłodniejszych miesięcy. Krem został wzmocniony znanym z właściwości odżywiających olejkiem z nasion kawy oraz odżywczym żeń-szeniem, który zwalcza oznaki zmęczenia skóry. 


Origins GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream natychmiast odżywia, odświeża, dodaje energii i nawilża nawet najbardziej sucha skórę, nadając jej promienny, zdrowy wygląd. To zarówno blask, jak i orzeźwienie już po pierwszym użyciu.


Origins GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream zawiera w sobie niezwykłe składniki:
  • Olejek z nasion kawy to ekstrakt z energetyzujących ziaren kawy. Nasiona pomagają w produkcję skoncentrowanego olejku bogatego w antyoksydanty, który uzupełnia i zatrzymuje głębokie nawilżenie skóry. 
  • Kofeina (z ziaren kawy) ma naturalne właściwości łagodzące podrażnienia, które utrzymują skórę zdrową, odżywioną i rześką. Roślina została odkryta w Etiopii i jest uprawiana w Jemenie od VI wieku. 
  • Żeń-szeń jest od dawna znany jako składnik, który zwalcza zmęczenie, wzmacnia odporność i poprawia pamięć. Żeń-szeń przywraca energię, aby skóra pozostała sprężysta. 
  • Masło Cupuaçu opochodzi z nasion tropikalnego drzewa rosnącego w lasach deszczowych Amazonii. To delikatny, odżywczy emolient, który łatwo wchłania wodę i pomaga nawilżać skórę. 
  • Połączenie olejków eterycznych Cytryny, Grejfpruta i Mięty dodaje skórze energii i pozostawia ją odświeżoną.


Moim faworytem jest kremowo-żelowy ORIGINS GinZing Energy-Boosting Gel Moisturizer. Ten bardzo lekki, beztłuszczowy, dodający energii krem-żel błyskawicznie nawilża i sprawia, że skóra promieniuje zdrowym blaskiem. Został wzmocniony takimi legendarnymi składnikami rewitalizującymi skórę, jak żeń-szeń właściwy i ziarna kawy. Pozbawiona życia skóra szybko zostaje odświeżona i zrewitalizowana promieniując zdrowym i pełnym energii blaskiem.


ORIGINS GinZing Energy-Boosting Gel Moisturizer doskonale się wchłania, nie pozostawia na skórze twarzy lepkiego filmu i jest na niej praktycznie niewyczuwalny. Idealnie będzie nadawał się do stosowania na dzień - pod makijaż, gdy Origins GinZing Ultra-Hydrating Energy-Boosting Cream będzie najlepszym wyborem do stosowania na noc, bowiem jest bardziej treściwy i bogaty.


A pod oczy - zarówno na dzień, jak i na noc - mamy ORIGINS GinZing Refreshing Eye Cream to Brighten and Depuff. Ten lekki, delikatnie rozświetlający skórę krem pod oczy szybko pobudza, odświeża i przywraca blask zmęczonym oczom.

Jeśli późno położyłaś się spać, miałaś długi i męczący lot samolotem i wyglądasz na wiecznie zmęczoną, ten krem pod oczy to idealne rozwiązanie na energetyzujący poranek. Błyskawicznie redukuje cienie a szpecące worki i obrzęki dosłownie znikają w oka mgnieniu. 


Krem zawiera kompleks z ziaren kawy, żeń-szenia właściwego, wyciągu z magnolii oraz naturalnych rozjaśniaczy optycznych. Już sam jego kolor sprawia, że skóra pod oczami staje się jaśniejsza, rozświetlona i promienna. 

Te niezwykle energetyzujące i cudownie pachnące kosmetyki Origins GinZing oraz pozostałe rarytasy z oferty Origins możecie kupić w drogerii Sephora. 

22 komentarze:

  1. Ta seria chyba najbardziej mnie kusi :) Oprócz mojej zielonej ulubienicy (Drink up Intensive ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tej zielonej serii jeszcze nie znam ale póki co używam GinZing :) Ale ma moc i energię

      Usuń
  2. Moja ulubiona seria. Uwielbiam za zapach i teraz za bogatszą konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam jej wcześniej ale ten zapach uzależnia!!!! Pobudza i odświeża

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. jej chyba nie można nie lubić - jest taka pozytywna i odświeżająca :)

      Usuń
  4. chętnie poznałabym te kosmetyki, bo jeszcze nie mialam z nimi do czynienia,a same dobroci o nich czytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia - koniecznie - skuś się na chociaż jeden produkt - przepadniesz do reszty!!!

      Usuń
  5. Ja z serii Gin Zing mialam tylko krem koloryzujacy, ale to najlepszy produkt tego typu EVER!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez mam ten kremik i uwielbiam go <3

      Usuń
  6. To chyba ulubiona linia Seby i Kondzia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam okazji przetestować jeszcze ale tak zachęcasz ze chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta seria kusi mnie od dawna :) Ale na razie poluję na coś od Kat :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś ostatnio bardziej jara mnie pielęgnacja niż kolorówka :)

      Usuń
  9. Akurat tego czego mi teraz najbardziej potrzeba to zastrzyk energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja własnie kuruje katar ale ten zapach czuję i przez zapchane zatoki :) oj jak orzeźwia

      Usuń
  10. Nie miałam niczego z Origins :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - do mojej skóry z problemami jest jak znalazł

      Usuń
  11. Czuję się zaciekawiona zapachem, poza tym marka od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach jest lekko pomarańczowy, czuć w nim delikatnie żeń szeń i mega energię

      Usuń