niedziela, stycznia 22, 2017

Rozświetlacz w sztyfcie czyli Revlon PhotoReady Insta-Fix Highlighting Stick

Dodaj skórze blasku i podkreśl swoje największe atuty z nowym rozświetlaczem Revlon PhotoReady Insta-Fix Highlighting Stick. Szybki i łatwy w użyciu sztyft zapewnia precyzyjną aplikację oraz natychmiastowy efekt zdrowej, promiennej cery z delikatnym efektem glow.


Innowacyjna technologia filtrowania światła zastosowana w rozświetlaczu Revlon PhotoReady Insta-FixTM Highlighting Stick dzięki dopasowanym do koloru skóry drobinkom dodaje twarzy naturalnej świetlistości. Łatwy w użyciu sztyft w zależności od potrzeb pozwala delikatnie rozświetlić twarz lub uzyskać spektakularny efekt „strobbingu”, jak z tutoriali na YouTubie.


Występuje w 2 uniwersalnych odcieniach idealnych do rozświetlenia większości odcieni skóry:

• Pink Light – różowy odcień z białymi/srebrnymi drobinkami, odpowiedni dla jasnych i średnich odcieni skóry;

• Gold Light – brzoskwiniowy odcień ze złotymi drobinkami, odpowiedni dla średnich i ciemnych odcieni skóry.


Rozświetlacz możecie kupić już od października za 69,90 zł. Jeśli lubicie rozświetlacze w kremie, to ten będzie dla Was idealny. Ja jednak jestem zwolenniczką tradycyjnych rozświetlaczy prasowanych i jakoś nie za bardzo radzę sobie ze stickiem. 


A teraz wielka niespodzianka dla wszystkich miłośniczek Gwen Stefani. 3 stycznia Gwen została nową Globalną Ambasadorką marki Revlon. Gwen - wspaniała wokalistka, trzykrotna zdobywczyni nagrody Grammy to również piękna dojrzała kobieta. Gwen to również inspiracja i ikona dla kobiet na całym świecie. Jako trendsetterka i kochająca matka - idealnie wpisuje się w filozofię marki. Od teraz marka Revlon będzie na zawsze kojarzyć mi się z moją ukochaną Gwen, której jestem wielką fanką od lat. 


26 komentarzy:

  1. Mnie coś kiepsko idzie współpraca ze sztyftami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam to samo ale chyba nad tym popracuję bo czasem warto

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. o własnie - szampański!!!! Nie jest tak jasny jak inne rozświetlacze i daje ładną taflę

      Usuń
  3. Jeśli chodzi o rozświetlacze w ogóle się na tym nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja bez nich nie wyobrażam sobie życia

      Usuń
  4. Pięknie się prezentuje! :) Ale ja chyba wolę te suche rozświetlacze... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. podoba mi się ale muszę jeszcze go rozpracować bo nie mam wprawy

      Usuń
  6. Piękny, ale ja też wolę prasowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są wygodniejsze i nie wymagają takiej wprawy jak sztyfty

      Usuń
  7. Nigdy nie miałam rozświetlacza w sztyfcie, ale mam coraz większą chęć wypróbować. Jednak bardziej niż Revlon kusi mnie podobny z Golden Rose ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jeszcze sztyfty z NARS ale się za nie nie zabrałam :)

      Usuń
  8. Ja bym chętnie spróbowała takiego produktu w sztyfcie, chociaż nie wiem czy bym sobie z nim poradziła, ale jestem ciekawska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do takich produktów trzeba mieć nieskazitelną cerę - moja taka nie jest ale ten sztyft polubiłam

      Usuń
  9. Wiesz, jakoś tak zbyt dosłownie prezentuje się na skórze. Ja też wolę prasowane, bo właśnie łatwiej je zaaplikować. Choć ten szampański kolorek ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieistotne dla mnie jest, czy sztyft, krem, żel, puder - rozświetlacze kocham tak samo mocno ;)
    A ten mi się podoba :) Jest fajny na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio co raz częściej po niego sięgam

      Usuń
  11. Ja mam benefitowy sztyft (WhatssUp, czy jakos tak) i przyznam szczerze - bardzo go lubie :D Ten wyglada calkiem fajnie, ale jednak bardziej pdoba mi sie wykonczenie tego z Benefit ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo Benefit to jednak Benefit - tez kocham <3

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń