wtorek, maja 24, 2016

Powiedz Aloha i zostań prawdziwą Hoola Girl z kolekcją brązującą od Benefit

Raz, dwa, trzy… opalona jesteś Ty! Wszystkie promienie słońca z egzotycznych wysp zamknięte zostały w cudownych opakowaniach brązującej kolekcji Benefit - wprost ze słonecznej Kalifornii. Ach jak ja tęsknię za Kalifornijskim słońcem i szumem oceanu. Dzięki produktom od Benefit w tym roku nawet wakacje spędzone w domu będą namiastką gorącej plaży. 


Teraz i Ty możesz poczuć promienie słońca na swojej skórze - dzięki bronzerowi Hoola oraz żelowy brązującemu do ciała. Bronzer Benefit Hoola to całoroczne lato w pudrze ! Zapomnij o promieniach UV i skórze w kolorze marchewki. Dzięki matowemu i pozbawionemu drobinek pudrowi Hoola będziesz opalona przez cały rok, nawet jeśli słońce rzadko wyjrzy zza chmur. A jeśli nie lubisz brązowić swojej skóry, możesz użyć go wyłącznie na kości policzkowe tak jak robię to ja.


Odrobina bronzera Benefit Hoola na policzki i hop! Ten super kultowy bronzer od Benefit nada twojej cerze muśnięty słońcem blask bez konieczności rujnowania się na bilet lotniczy na Hawaje! Ja już pakuję walizkę!


Nałóż warstwę tego brązującego pudru na podbródek, policzki i czoło, aby cieszyć się efektem naturalnej, tryskającej zdrowiem „opalenizny” przez cały rok. Do pudru dołączony jest super delikatny pędzelek wykonany z naturalnych włókien.


Natomiast Benefit Hoola Zero Tanlines Żel brązujący do ciała dzięki nie wymagającemu użycia dłoni aplikatorowi - gąbeczce znajdującej się w nakrętce oraz lekkiej żelowej konsystencji zapewni Ci naturalną i piękną opaleniznę. Żegnajcie ślady, zacieki i plamy. Witaj seksowna opalenizno. Formuła żelu utrzymuje się na naszym ciele aż 12 godzin, nie ściera się, nie brudzi ubrań i nie zostawia widocznych linii. Dodatkowo delikatnie pachnie słoneczną plażą. Wykorzystaj te 12 godzin, najlepiej w negliżu!


Benefit Hoola Zero Tanlines Żel brązujący do ciała to złocista opalenizna już w kilka sekund po aplikacji ! Bonusowo, w trakcie aplikacji stopniowo uwalnia się zapach słonecznej plaży… A teraz zamknij oczy i wyobraź sobie szum fal i gorrrrrący piasek pod stopami. Z Hoola nie możesz się nudzić. 


Za pomocą ukrytej w zakrętce gąbeczki zaaplikuj wyciśniętą z tubki porcję żelu ( bez użycia palców złotko!). Wmasuj kosmetyk kolistymi ruchami w ramiona, plecy (tu będzie Ci potrzebna odrobina pomocy ukochanego lub przyjaciółki) i nogi. Dla jasnej karnacji jedna warstwa wystarczy. Jeśli jednak pragniesz głębszego koloru, zaaplikuj żel ponownie po wyschnięciu pierwszej warstwy.

Aloha kochani - ja już jedną nogą jestem na Hawajach! A Wy ruszajcie do Sephory po najnowsze produkty brązujące od Benefit - nawet jeśli wakacje spędzicie na działce i pogoda w Polsce Wam nie dopisze to pozwólcie się pokryć cudowną opalenizną dzięki kosmetykom Benefit.


30 komentarzy:

  1. Brzmi obiecująco :] Jednak najlepsza jest naturalna opalenizna mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale za to jaka niezdrowa!

      Usuń
    2. Och, już nie przesadzajmy, że taka straszna :D! Wszystko z umiarem jest ok. Gorzej, jeśli ktoś plackiem leży w pełnym słońcu i się smaży... To już jest niezdrowe.
      A ja? Niby lubię efekt delikatnego muśnięcia brązerem, ale mimo wszystko preferuję strobing, jeśli to pierwsze nie jest niezbędne. Fajnie, że Hoola weszła teraz w mniejszej pojemności. Może się skuszę po tylu latach!

      Usuń
    3. masz rację - chyba już gorsze jest solarium z którego nigdy nie korzystam ale raz do roku w wakacje - opalam się - nie leżę plackiem bo nie umiem wytrzymać ale lubię być ciut opalona. Co do strobingu to w końcu musze się go nauczyć

      Usuń
    4. Tak, zdecydowanie. Nawet ostatnio przy okazji badania maszyną Adonia, rozmawiałam o tym z dermatologiem, który powiedział, że solarium to naprawdę najgorsze, co możemy sobie zafundować, o wiele gorsze od opalania w pełnym słońcu.
      Witaj w klubie! Dla mnie 15 min na słońcu to zbyt wiele. Zawsze zabieram ze sobą taki wielki parasol albo robię z parawanu cień, w którym się chowam, bo po pierwsze- momentalnie się opalam, a dwa- na słońcu czuję się jak taka skwareczka :D.
      Co ciekawe- rok temu u babci Narzeczonego na wsi, walnęłam się w cień pod drzewko i usnęłam. Obudziłam się- nadal był cień. Ale! Po 30 minutach taka czerwona się zrobiłam, że momentalnie byłam chora i nie byłam w stanie nic zrobić... Problemy białasów :D.
      A strobing według mnie jest łatwiejszy od konturowania, tu wszystko widać, wszystko na wierzchu, wypukłe, myślę, że nie będziesz miała z tym problemu :)!

      Usuń
    5. muszę zatem na YT kilka filmików obejrzeć. Hahahaha mnie też cień opala - co roku kładę sie pod parasolem a po tygodniu i tak jestem jak skwarka. Najgorsze jest to, że wtedy wyłażą mi przebarwienia. Gdyby nie to, to pewnie opalałabym się częściej bo syfki mi wtedy znikają.

      Usuń
    6. Tak, u mnie też wtedy następuje pięęęękna buziulka! Szkoda jednak, że tak bezkarnie nie możemy tego robić :<.

      Usuń
    7. no własnie - dlatego chociaż raz do roku występuje u mnie zanik syfków - warto chociaż trochę wystawić buźkę do słońca - ale koniecznie z filtrem min. 30

      Usuń
  2. Podoba mi się ten bronzer :) A samoopalacza jestem bardzo ciekawa <3 U mnie nie ma Sephory wiec zostało mi jedynie pomarzyc :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można online zamówić :)

      Usuń
  3. Nie dla mnie, nie umiałabym się tym posługiwać ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam oj tam - to jest proste z tym aplikatorem

      Usuń
  4. Na bronzer bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z brązerem Benefitu to ja bym się bardzo zaprzyjaźniła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeden z najlepszych matowych bronzerów ever

      Usuń
  6. Na żel bym się skusiła, chociaż na brązer tez:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten żel zapowiada się ciekawie :) działa na zasadzie samoopalacza czy schodzi po kąpieli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. schodzi przy kąpieli ale trzeba gąbką go potraktować bo ma moc

      Usuń
  8. Ten żel <3 Dobra muszę go mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam przeogromną ochotę na ten bronzer w tubie, już kilka razy go oglądałam w Sephorze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie lubię tradycyjnych samoopalaczy - ten brązujący jest genialny

      Usuń
  10. Bronzer wyglada super! Ja sama uzywam rockatour z benefitu, jeśli chodzi o bronzer to sama raczej żadko używam, ale ten ma ciekawą konsystencje (mam nadzieje, że nie zrobiłabym sobie nim krzywdy..)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rockateur jest lekko rozświetlający ale Hoola to czysty mat - osobiście Rockateur zużyłam do końca

      Usuń
  11. Ten żel brzmi ciekawie i daje piękny kolor opalenizny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda - nie jest za ciemny - idealny dla polskich bladziochów

      Usuń
  12. Mam miniaturke Hooli i od niedawna stala sie jednym z moich ukochanych brazerow, na lato jak znalazl! :)

    OdpowiedzUsuń