wtorek, sierpnia 28, 2012

Mój mały eksperyment czyli micel Eveline Fresh & Soft do skóry tłustej i mieszanej 3 w 1

Płyny micelarne na mojej półce rosną jak grzyby po deszczu i jak się domyślacie, wszystkie porównuję do mojej ulubionej i niezastąpionej Biodermy. To ona jest wyznacznikiem doskonałości/niedoskonałości micela. Tym razem na tapetę poszedł Eveline Fresh & Soft Oczyszczający płyn micelarny do skóry tłustej i mieszanej 3 w 1 (Eveline lubuje się ostatnio w długich, skomplikowanych i trudnych do zapamiętania nazwach).


Na serię Fresh & Soft składają się 4 produkty - Matujący krem nawilżający, Odżywczy krem nawilżający oraz dwa płyny micelarne - zielony i różowy. Zielony jest przeznaczony do cery tłustej i mieszanej - jak moja a różowy do cery wrażliwej.

Co czytamy o zielonym micelu na stronie Eveline:

Delikatny płyn micelarny 3 w 1 zapewnia potrójny efekt: dokładnie oczyszcza skórę z makijażu i zanieczyszczeń, łagodzi podrażnienia, tonizuje oraz nawilża, nie naruszając warstwy hydrolipidowej. Dzięki specjalistycznej recepturze reguluje pracę gruczołów łojowych oraz zapobiega powstawaniu zaskórników lub podrażnień powstających na skutek nadmiernego rogowacenia naskórka. Dlatego idealnie nadaje się do oczyszczania skóry tłustej i mieszanej.
  • MICELE – skutecznie usuwają zanieczyszczenia i makijaż (nawet wodoodporny)
  • D-PANTHENOL i ALANTOINA – działają kojąco i przeciwzapalnie
  • KWAS HIALURONOWY – zapewnia skórze idealny poziom nawilżenia
  • KOMPLEKS WITAMIN A, E, F – głęboko odżywia i regeneruje skórę
  • MATT ACTIV COMPLEX – reguluje pracę gruczołów łojowych i zapobiega powstawaniu zaskórników. 
RECENZJA

Opakowanie - nie lubię takich butelek z dziwnym korkiem (podobne ma Lirene i też narzekam) bo niestety  źle się wylewa z nich płyn i sporo się marnuje. Butelka ma 200 ml.


Konsystencja - płynna (jak to micel)

Zapach - bardzo delikatny i przyjemny - praktycznie niewyczuwalny - micel nie musi pachnieć - tak go sobie wyobrażam - bez koloru i bez zapachu.

Aplikacja - zmywam nim makijaż oraz stosuję do tonizowania skóry.

Efekt/Działanie - całkiem nieźle radzi sobie z mocnym makijażem oraz wodoodpornym tuszem. Ciut gorzej mu idzie z wodoodpornym linerem Peggy Sage ale ten liner to jest rzeczywiście trudny orzech do zgryzienia ze zmywaniem. Micel Eveline ładnie odświeża i tonizuje skórę, nie zapycha porów a nawet gruntownie je oczyszcza. Kompletnie nie podrażnia oczu (dla mnie to bardzo istotne) i łagodzi podrażnienia skóry - wyraźnie ją uspokaja. jest też wydajny w stosowaniu, ale tak jak napisałam - opakowanie jest niewygodne i podczas wylewania na wacik musimy uważać. Eveline zawsze daję dużego plusa za fajne, poręczne opakowania ale w tym przypadku plusa nie dam. Producent powinien pomyśleć o zmianie opakować wszystkich miceli, bo są po prostu niepraktyczne. Co ciekawe, regularnie stosowany - redukuje ilość wydzielanego przez skórę sebum - co skutkuje mniejszym świeceniem się skóry twarzy - można spokojnie stosować go jako tonik do codziennego przemywania twarzy rano i wieczorem. 

Cena - 11 zł - jest wart tej ceny 

Czy kupiłabym ten produkt ponownie - zdecydowanie tak - jest niedrogi, wydajny i spełnia moje wymagania jeśli chodzi o micele. Tylko ta niefortunna butelka...

Ocena ogólna - 4,5/5


A tutaj mały eksperyment - zobaczcie na własne oczy jak sobie radzi z różnymi mazidłami


Po jednym przetarciu wacikiem


Po dwóch przetarciach wacikiem


Po niezłym tarciu - widać, że liner w pisaku Hean nadal jest na łapce a i z pomadką Astor nie do końca sobie dał radę


Dziękuję firmie Eveline oraz serwisowi Uroda i Zdrowie za przekazany do testowania kosmetyk, fakt ten nie miał wpływu na moją ocenę. 

18 komentarzy:

  1. Lubię ten micel, a takie testy na ręku są niestety troszkę oszukane. Bo wacik zawsze przykładam i czekam chwilę aż trochę rozpuści. No a druga sprawa to jak zmywa eye liner pomiędzy rzęsami. Dla mnie najistotniejsze jest czy mi rzęsy nie wypadają przy tym

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie ciągnie mnie do miceli po przykrej przygodzie z Ziają Ulga, nie dość, że nic nie zmywał to jeszcze się na twarzy pienił. Tragedia. Ale Bioderma ciągle mnie kusi, ale skoro ten ma 4,5/5 a opakowania Lirene lubię to może kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja w końcu muszę sobie kupić micele, bo jeszcze nie miałam. Eveline jest tani i dość duży, więc może właśnie sobie kupię ten. Szkoda tylko tego opakowania, no ale może w końcu się zmieni. ;)

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no opakowanie jest kiepskie - ale zawsze można go przelać do wygodniejszego... ja np. przelewam sobie do tych samolotowych buteleczek z Rossmanna i trzymam sobie u chłopaka - nie zajmuje dużo miejsca a micel zawsze dobrze mieć przy sobie :)

      Usuń
  4. Ja używam tylko miceli, miałam ten nawet kupi, ale jakoś Eveline mnie nie przekonuje do końca.. no i nie kupiłam, a może jak widac powinnam:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie na dłoni jakoś wszystko szybko i ładnie schodzi, a na oczach gorzej :( Ale fajnie że polecasz, może kiedyś kupię :) Na razie z miceli wielbię Bourjois i Biodermę Sensibio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bioderma Sensibio to jednak już kultowy micel - nie ma lepszego, ale Eveline w tym wydaniu jest całkiem niezłym produktem dla osób o mniej zasobnym portfelu.

      Usuń
  6. Jestem w trakcie drugiego opakowania i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli jednak nie jest to moje odosobnione odczucie, że to niezły kosmetyk....

      Usuń
  7. nie używałam go, polecam nowość z oeparol, na prawdę ładnie zmywa makijaż. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawie brzmi, będzie trzeba wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie stosowałam tego micelka z Eveline, aktualnie darzę wielką miłością wersję z Yves Rocher
    Będzie mi niezmiernie miło, jeśli znajdziesz czas i zagościsz u mnie :*
    Miłego dnia ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak za tę cenę, to jest całkiem przyzwoity moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Micele Eveline są całkiem niezłe :)
    Mam różowy, ogolnie to chwalę go :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ziezle go przetestowalas :) !

    OdpowiedzUsuń
  13. Akurat micel z Bourjois mi się kończy, a ten wygląda całkiem ciekawie. Chociaż problemy ze zmyciem szminki trochę mnie niepokoją. Tylko jak ja mam tą nazwę zapamiętać? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie Bioderma pozostaje bezkonkurencyjna ;)

    OdpowiedzUsuń