poniedziałek, września 12, 2011

Mollon Fluid Matujący Sebum Control - wielka porażka

Jakiś czas temu pisałam o moich zakupach w AlleDrogeria. Zakupiłam wtedy m.in. najnowszy podkład Mollon - Sebum Control Hyaluronic Elixir. Byłam entuzjastycznie nastawiona do togo podkładu, bowiem wcześniej tylko czytałam o marce Mollon i spodziewałam się rzeczywiście czegoś fajnego, za przystępną cenę. 


Niestety po raz pierwszy od dłuższego czasu ogromnie się rozczarowałam. Moja problematyczna cera jest bardzo wymagająca - potrzebuję mocnego lub chociaż średniego krycia no i zmatowienia na przynajmniej 6 godzin. Tutaj Mollon kompletnie się nie sprawdził.



"Fluid matujący oparty na beztłuszczowej emulsji o półpłynnej konsystencji, dzięki której idealnie równoważy strefy tłuste i suche.
Dzięki połączeniu delikatnych pudrów matujących oraz witamin A, C, E, d-panthenolu i kwasu hialuronowegozapewnia działanie pielęgnacyjne.
Elastyczna i równa aplikacja doskonale ujednolica kolor skóry i nie tworzy efektu maski. Fluid polecany dla osób z cerą wrażliwą i skłonną do alergii.
Idealne krycie, trwałość i komfort przez cały dzień, bez śladów na ubraniu.
Wyczuwalne uczucie jedwabistej i zdrowej skóry."

Poj. 30 ml



Co sądzę o nim ja:
Opakowanie - bardzo estetyczna szklana (dość ciężka) buteleczka z wygodnym dozownikiem, jednak dozuje zbyt dużą ilość podkładu, który dosłownie wytryskuje z dozownika.

Zapach - lekko perfumowany, trochę drażniący i ostry.

Konsystencja - dość rzadki, lejący fluid.

Kolor - wybrałam najjaśniejszy nr 1 piaskowy - ale pomimo tego jest za ciemny i za żółty a może raczej pomarańczowy.



Krycie - bardzo słabe, zostawia smugi i zacieki na twarzy, źle się z nią stapia.

Matowanie - około dwóch godzin - to bardzo słaby wynik, poza tym po tym czasie podkład spływa z twarzy i bardzo źle to wygląda. Wstydziłam się swojego makijażu w dniu, w którym nałożyłam ten podkład - byłam tzw. master of disaster, więc nikomu tego nie życzę. 

Cena - 27,70 zł

Dawno nie miałam tak złego podkładu i Wam go również nie polecam.

8 komentarzy:

  1. też przymierzałam się do tego zakupu... jeszcze miałam kilka rzeczy z Mollon na liście, ale chyba sobie daruję ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze nie słyszałam o takiej firmie, ale będę pamiętać na przyszłość jeśli będę przymierzać się do zakupu podkładu

    OdpowiedzUsuń
  3. oj mam nadzieję, że inne rzeczy z Mollon będą lepsze, bo właśnie parę ich do mnie idzie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jeszcze róż Molonu i też niestety lipa - słabo napigmentowany i mały jak diabli

    OdpowiedzUsuń
  5. nie widzialam, ani nie słyszałam o tym produkcie. Ja teraz używam podkładu Revlon i jest dla mnie najlepszy;)

    Pozdrawiam, vogue-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tylko moje się skończą to się pewnie skuszę;)

    http://artgalleryana.blogspot.com/2011/09/japan-style-dzieciom.html

    OdpowiedzUsuń
  7. to faktycznie niezła kicha... dobrze wiedzieć, że trzeba się od tej gruchy trzymać z daleka. a jaki podkład według ciebie jest najlepszy? mam podobne problemy z cerą jak ty.

    OdpowiedzUsuń