Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blizny potrądzikowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blizny potrądzikowe. Pokaż wszystkie posty
Dermokosmetyki Dottore Cosmeceutici czyli jak się pozbyć trądziku - efekty przed i po

poniedziałek, lutego 15, 2021

Dermokosmetyki Dottore Cosmeceutici czyli jak się pozbyć trądziku - efekty przed i po

Od kilku miesięcy moja cera dosłownie woła o pomoc. Pryszcze notorycznie atakują mój lewy policzek, czoło i nos i nie jest to wywołane noszeniem maseczki. Odstawiłam praktycznie wszystkie stosowane dotychczas kosmetyki i dzięki pomocy ekspertów marki Dottore Cosmeceutici, do swojej pielęgnacji wprowadziłam trzy kosmetyki, które zostały mi zarekomendowane na moje problemy - S.O.S. Krem przyspieszający regenerację naskórka, rossatore resurfacing cream - Wygładzający krem na noc dla skóry wrażliwej i naczyniowej oraz rossatore blur effect - Krem do skóry naczyniowej oraz z tendencją do trądziku różowatego. 


I chociaż moje pryszcze to nie trądzik różowaty, to te trzy kosmetyki, w połączeniu ze Skinoren - w niebywały sposób poprawiły kondycję mojej skóry w przeciągu dosłownie 1,5 miesiąca. W jaki sposób? Co dwa dni - na noc nakładałam na oczyszczoną skórę niewielką warstwę Skinoren, a następnie po 15 minutach rossatore resurfacing cream. Co dwa dni - również na noc nakładałam łagodzący krem S.O.S., a w ciągu dnia, smarowałam skórę rossatore blur effect.


rossatore resurfacing cream to Wygładzający krem na noc dla skóry wrażliwej i naczyniowej. Receptura rossatore resurfacing cream opiera się na kompleksie prorewitalizującym (kwas migdałowy, glikolowy, mlekowy, winowy, cytrynowy, szikimowy z azeloglicyną oraz bromeliną), który stopniowo złuszcza zrogowaciałe komórki naskórka, odblokowuje pory oraz odsłania nową, rozjaśnioną skórę, lepiej przygotowaną na przyjmowanie składników aktywnych.

Dzięki niskiemu stężeniu kwasów oraz wysokiemu pH kremu, na skórze nie występuje podrażnienie. Dodatek azeloglicyny redukuje stany zapalne oraz zmniejsza rumień, a kwas szikimowy optymalizuje wydzielanie łoju, co gwarantuje efekt zmatowienia na twarzy.

Krem ma również działanie antyoksydacyjne, co wspiera neutralizację wolnych rodników, odpowiedzialnych za szybsze starzenie się skóry. Bromelina - naturalny enzym występujący w ananasie - działa łagodząco i wspomagająco w procesach złuszczania. Dodatkowo składniki aktywne uelastyczniają skórę.


Krem rossatore resurfacing cream delikatnie szczypie, gdy na skórze mamy jakieś jątrzące się niedoskonałości, ale nie jest to nieprzyjemne uczucie. Nakładamy jego jego cienką warstwę omijając okolice oczu i delikatnie wklepujemy. Krem pięknie się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Już po kilku zastosowaniach, buzia staje się gładsza, pryszcze mniej zaognione, a w połączeniu z pozostałymi kosmetykami, daje faktycznie niesamowite efekty. 


Aby nie przedobrzyć z działaniem kwasów, co drugi dzień - na noc - nakładałam mega delikatny krem regenerujący S.O.S. Krem S.O.S. ochrania komórki naskórka przed nadmiernym odwodnieniem i podrażnieniem spowodowanym procesem kontrolowanego złuszczania, zabiegami medycyny estetycznej oraz nadmiernej ekspozycji na promienie słoneczne. Nawadnia suchą skórę, zwiększa wytrzymałość i elastyczność osłabionej bariery naskórka.


Ten krem jest wspaniały - nie tylko otula podrażnioną skórę, ale i świetnie się wchłania. Już jedno zastosowanie daje efekt wyciszonej, ale i nawilżonej skóry,. Taki krem warto mieć zawsze gdzieś na półce, bowiem jego zastosowanie jest multifunkcyjne - można go stosować bowiem np. po nadmiernej ekspozycji na słońce, po zabiegach dermatologicznych i medycyny estetycznej - jak peelingi, lasery, mezoterapia, czy po prostu wtedy, gdy chcemy ukoić podrażnioną skórę - np. na skutek mrozu czy tez zbyt suchego powietrza. Ten krem to taki ochronny plasterek w tubce. 


No i na koniec mój ulubieniec rossatore blur effect - magiczny krem - który stosuję na dzień, bowiem oprócz swoich cudownych właściwości, daje na skórze piękny efekt rozświetlenia, co możecie zobaczyć na ostatnim zdjęciu mojej skóry - gdzie pokazuję efekty działania kosmetyków Dottore. 

rossatore blur effect wykorzystuje adaptogenne właściwości cytryńca chińskiego. Posiada silne właściwości przeciwzapalne, redukuje zaczerwienienie skóry, uelastycznia włókna białkowe oraz działa silnie odżywczo. Jego receptura została oparta na efektywnych stężeniach cytryńca chińskiego, azeloglicyny, niacynamidu, wąkrotki azjatyckiej oraz morwy białej.

Działanie składników aktywnych wsparte jest zastosowaną technologią blur, która rozprasza światło. Dzięki niej już po pierwszej aplikacji naczynka stają się mniej widoczne, a skóra ma bardziej jednolity koloryt.


Krem jest idealny do stosowania właśnie na dzień, gdy chcemy uzyskać efekt pięknie rozświetlonej cery. Będzie również idealny do stosowania pod makijaż, jako rozświetlająca baza, ale pamiętajmy, że poza efektem glow - krem ten ma działanie lecznicze, więc będzie idealny do skóry problematycznej - zarówno z trądzikiem pospolitym, jaki i z trądzikiem różowatym. 
Jeśli macie ochotę na zakup kosmetyków Dottore Cosmeceutici w sklepie online <KLIK>, to mam dla Was 20% zniżki z kodem SIOUXIE20
A poniżej możecie zobaczyć efekty stosowania kosmetyków Dottore w mojej walce z trądzikiem. Na ostatnim zdjęciu jestem posmarowana rozświetlającym kremem rossatore blur effect - skóra ma nie tylko śliczny glow ale i mniej pryszczy w porównaniu ze zdjęciem sprzed kilku tygodni wcześniej. To właśnie magia kosmetyków Dottore Cosmeceutici

Kolagen NanoTropoCollagen NTC czyli przekonaj się na własnej skórze

poniedziałek, grudnia 15, 2014

Kolagen NanoTropoCollagen NTC czyli przekonaj się na własnej skórze

Do tej pory znałam wyłącznie kolagen przyjmowany doustnie - dodawany do napoju w formie sproszkowanej lub w postaci drinków o niebotycznie wysokiej cenie. Kolagen w takiej formie - owszem pomógł mi na włosy, który przestały w końcu wypadać ale jeśli chodzi o moje oczekiwania w stosunku do poprawy stanu mojej skóry - nie zostały one niestety spełnione. Kiedy otrzymałam propozycję wypróbowania NanoTropoCollagenu NTC byłam trochę sceptycznie nastawiona - od dawna mam bowiem wrażenie, że na moją skórę - problematyczną ale dojrzałą, wiecznie odwodnioną, z bliznami po trądziku już nic nie pomoże, oprócz regularnych zabiegów u dermatologa. I chociaż kolagen stosuję dopiero od przeszło miesiąca - efekty są widoczne już po tak krótkim czasie.


NanoTropoCollagen NTC to aktywny kolagen naturalny nowej generacji w formie skoncentrowanego żelu. Doskonale nawilża, wygładza i uelastycznia skórę oraz wspomaga jej odnowę komórkową, skutecznie zapobiegając szeregowi dolegliwości. 

SPOWALNIA PROCESY STARZENIA SIĘ SKÓRY
  • Dodatkowo zawiera kwas hialuronowy
  • Jest odpowiedzialny za wygładzanie zmarszczek
SKUTECZNIE PRZENIKA DO SKÓRY WŁAŚCIWEJ
  • NTC ma zdolność przenikania w głębsze partie skóry
  • Uzupełnia braki tropokolagenu i kwasu hialuronowego
  • Głęboko nawilża i poprawia gospodarkę wodną skóry
IDEALNIE NAWILŻA I OCHRANIA SKÓRĘ
  • Zawiera niskie pH ok. 4
  • Tworzy ochronne środowisko
AKTYWNIE WSPOMAGA WALKĘ Z CELLULITEM
  • Tropokolagen utrzymuje strukturę komórek tłuszczowych
  • Widocznie eliminuje tzw. "pomarańczową skórkę"
WSPIERA ZWALCZANIE ROZSTĘPÓW NA CIELE
  • Odpowiada za wygładzanie czerwonawych blizn
  • Sprawia, że rozstępy są mniej widoczne
WYRÓWNUJE KOLORY I USUWA PRZEBARWIENIA
  • Działa szczególnie w przypadku cery dojrzałej
  • Zawiera połączenie tropokolagenu i melaniny
PRZYSPIESZA GOJENIE RAN , OPARZEŃ I BLIZN
  • Tropokolagen odpowiada za porządkowanie włókien kolagenowych
  • Zmniejsza widoczność blizn


Kolagen stosuję codziennie wieczorem po dokładnym oczyszczeniu twarzy z makijażu. Wyciskam kilka pompek produktu i nakładam na zwilżoną twarz kolistymi ruchami masując i wklepując go przez 5 min. Osobiście ta cześć aplikacji denerwuje mnie najbardziej, bowiem jestem osobą niecierpliwą i lubię nałożyć produkt, lekko go wklepać i pozostawić do wchłonięcia. Z kolagenem musimy uzbroić się w cierpliwość i trochę "pobawić". Podczas masażu nie można pozwolić aby skóra wysychała, kiedy czujemy, że kolagen nie ślizga nam się po twarzy, ponownie lekko ją zwilżamy (do tego stosuję wodę termalną). Po 5 minutach takiego masażu - skóra jest całkowicie sucha - jakbyśmy nic nie miały na twarzy. To znak, że kolagen wchłonął się całkowicie. Aplikację można zakończyć użyciem naszego ulubionego kremu lub balsamu, należy jednak pamiętać aby nie zawierały w swoim składzie związków cynku, siarki, kwasów owocowych i salicylowych, ceramidu, cytokinu czy retinolu. Wymienione substancje powodują, że kolagen traci swoje właściwości. W przypadku kiedy chcielibyśmy użyć takiego kremu, należy odczekać ok. 40 min. Po 40 minutach nakładam na noc ulubiony krem.

Kolagen ma żelową konsystencję (osobiście uwielbiam kosmetyki o żelowej konsystencji) i trochę dziwny bardzo naturalny zapach - czuję w nim... algi morskie ale zapach ten nie jest nieprzyjemny - tylko po prostu dość rzadko spotykany w kosmetykach. 


Działanie kolagenu odczuwamy i widzimy już po kilku zastosowaniach. Sucha do tej pory skóra, staje się bardziej miękka i lepiej nawilżona. Pory stają się mniej widoczne i doskonale oczyszczone a drobne zmarszczki wygładzone. Skóra skłonna do nadmiernej produkcji sebum reguluje jego wydzielanie i staje się mniej błyszcząca. Zmiany na skórze, pryszcze, drobne ranki goją się w błyskawicznym tempie. Jeśli chodzi i pielęgnację dojrzałej ale problematycznej skóry - to jest to dla mnie odkrycie roku - żaden krem, żadna maska (no może poza maskami GlamGlow) nie dawała tak szybko widocznego i odczuwalnego efektu poprawy skóry. Kolagen stosowałam już na 4 dzień po głębokim złuszczaniu kwasami u dermatologa - lekarz nie widział przeciwwskazań do jego stosowania, kiedy zobaczył naturalny skład produktu. To nie chemia - kolagen ntc to sama natura. Dla osób dojrzałych i tych borykających się z trądzikiem, kolagen ntc będzie idealnym rozwiązaniem. 

Produkt nie należy do najtańszych ale nie jest też przeraźliwie drogi. 50 ml opakowanie kosztuje bowiem 195 zł a opakowanie 300 ml - 495 zł. 


Teraz firma wprowadziła rabatu na zakup 50 ml kolagenu - jeśli macie ochotę to wykorzystajcie kod MXPTKG2 - ważny jest do 31 grudnia 2014 roku - obniży on wartość zamówienia o 15 zł
kolagen idealnie wpisuje się w "Kanony kobiecej urody" - cudownej książki z niesamowitymi zdjęciami
Wampirzy lifting czyli filmowy reportaż z zabiegu dermapen

sobota, marca 08, 2014

Wampirzy lifting czyli filmowy reportaż z zabiegu dermapen

Ten filmowy reportaż zainteresuje pewnie wiele kobiet, które już słyszały o "wampirzym liftingu" robiącym furorę wśród gwiazd. Ja sama poddałam się dwóm takim zabiegom i muszę przyznać, że spośród robionych przeze mnie zabiegów z zakresu medycyny estetycznej mającym poprawić kondycję skóry i spłycić zmarszczki oraz blizny potrądzikowe to najbardziej skuteczna metoda. I nie martwicie się, to tylko tak strasznie wygląda!

O moim zabiegu przeczytacie tutaj a Was zapraszam do obejrzenia filmu pokazującego jak wygląda "wampirzy lifting" i co na jego temat mówi dr Ivana Stanković z Gabinetu Dermea.


Urządzenie DERMAPEN® firmy EQUIPMED pozwala na wprowadzanie substancji czynnych w głąb skóry, które oparte jest na zasadzie automatycznego nakłuwania skóry przy pomocy pulsujących igieł. Zabieg wykonany przy użyciu DERMAPEN® jest zdecydowanie bardziej komfortowy dla pacjenta a precyzja urządzenia jest nieporównywalna do tradycyjnych metod stosowanych w zabiegach mezoterapii. Niespotykana skuteczność, łatwość i komfort wykonania zabiegu pozwalają lekarzom i pacjentom na całym świecie cieszyć się efektami terapii bez niepożądanych działań ubocznych.

Funkcja automatycznego nakłuwania skóry zastosowana w DERMAPEN® zwiększa efektywność zabiegów poprzez podniesienie stopnia przenikania substancji czynnych w skórę, jednocześnie redukując do minimum ból i dyskomfort pacjentów.

Zastosowanie i efektywność terapii:
  • widoczne spłycenie zmarszczek
  • zmniejszenie widoczności rozstępów
  • leczenie blizn potrądzikowych
  • leczenie blizn oparzeniowych

Mechanizm działania:
  • stymulacja produkcji kolagenu i elastyny
  • stymulacja fibroblastów poprzez działanie czynników wzrostu pochodzenia płytkowego
  • poprawa gęstości i elastyczności skóry


Dzięki opatentowanej technologii wibrujących igieł DERMAPEN® jest nie tylko bardziej efektywny i bezpieczny niż znane dotąd metody stosowane w mezoterapii. Zabieg z zastosowaniem urządzenia DERMAPEN® znacząco skraca również czas leczenia i powrotu pacjenta do codziennych czynności. Precyzyjnie dobrana głębokość iniekcji (w zakresie od 0,5 mm do 2,5 mm) pozwala na pełną kontrolę wykonywanego zabiegu – inaczej niż w przypadku dermarollerów i mezoterapii wykonywanej przy użyciu strzykawki i igły, tzw. techniką nappage.

Cennik zabiegów z wykorzystaniem urządzenia DERMAPEN® znajdziecie tutaj.

Pamiętajcie też o promocji!!!

Co należy zrobić, aby skorzystać z promocji:
  1. polubić fanpage Gabinetu DERMEA
  2. polubić post z informacją o promocji na fanpage'u Gabinetu DERMEA
  3. umówić się na zabieg w Gabinecie DERMEA przy zapisie podając hasło "Siouxie and the City" (kontakt 22 895 27 96 lub 697 806 323)
Promocja obejmuje wszystkie zabiegi wykonywane przez dr Agnieszkę Bańkę - Wronę i dr Annę Leśniewską. Zapisy przyjmowane są do końca marca 2014.

Wampirzy lifting czyli reportaż z zabiegu DermaPen + Regeneris

poniedziałek, stycznia 07, 2013

Wampirzy lifting czyli reportaż z zabiegu DermaPen + Regeneris

Od wielu wielu lat walczę z niedoskonałościami mojej cery - śladami, które pozostały mi po trądziku, rozszerzonymi porami, przebarwieniami i nierówną strukturą. Stosowałam drogie kremy, robiłam złuszczanie kwasami TCA 15% oraz poddałam się serii zabiegów laserem frakcyjnym. Oprócz tego, że znacznie uszczuplił się stan mojego konta, nie zauważyłam wyraźnej zmiany - skóra po jakimś czasie powracała do stanu sprzed zabiegów - efekty uzyskane w ten sposób były bardzo krótkotrwałe i znikome. 


Ponieważ należę do osób odważnych i trochę szalonych - kiedy mam przypływ gotówki, lubię poeksperymentować ze swoją twarzą. W ubiegłym roku, a po praz kolejny jakieś dwa miesiące temu zdecydowałam się na zabieg powiększenia ust preparatem StylAge - w ten sposób poznałam dr Rafała Bębenka - lekarza medycyny estetycznej, który wykonał mi oba zabiegi. Dr Bębenek jest właścicielem gabinetu medycyny estetycznej w Warszawie przy ul Bagno 9/199 - Femme Atelier. Ale to nie o powiększaniu ust chciałam napisać. Doktor zaproponował mi bowiem wykonanie zabiegu zwanego DermaPen w połączeniu z Regeneris, który to podobno rewelacyjnie radzi sobie z problematyczna cerą jak moja. Z uwagi na to, że już dawno pogodziłam się z wyglądem swojej cery, nie spodziewałam się spektakularnych efektów już po pierwszym zabiegu ale powiedziałam "czemu nie?" 


Co to jest DermaPen? 
Zabiegi urządzeniem DermaPen, nagodzonym prestiżową nagrodą najlepsze urządzenie medyczne, stanowiącym złoty standard w technice mikronakłuwania skóry. Dzięki unikalnej budowie, zastosowanie DermaPen daje znakomite rezultaty już po pierwszym zabiegu. DermaPen nakłuwa skórę pionowo minimalizując efekty przypadkowego uszkodzenia skóry. 


Zabiegi z wykorzystaniem DermaPen są skuteczne w redukcji zmarszczek, redukcji blizn i rozstępów. Pozwalają uzyskać zwiększenie napięcia, ujędrnienia, a w konsekwencji uniesienia leczonych partii skóry. Najbardziej rewolucyjnym aspektem DermaPen jest jego zdolność do działania, jako "urządzenie do infuzji skórnej”, co oznacza, że w leczeniu stosuje się mieszankę aktywnych składników na skórę, które następnie wnikają w głąb skóry kanalikami wytworzonymi przez mikroigły. Zabieg z zastosowaniem DermaPen w połączeniu z mezokoktajlami, pozwala na bardziej efektywne ich wchłanianie, co jest jego ogromną zaletą. Do zabiegów wykorzystuje się mezokoktajle stosowane w tradycyjnej mezoterapii. Szczególnie polecane jest połączenie tego zabiegu z osoczem bogatopłytkowym (Regeneris). Zabiegi z wykorzystaniem osocza bogatopłytkowego dają znakomite efekty tylko wtedy, gdy preparat jest podawany na odpowiednią głębokość. DermaPen umożliwia płytkie i powtarzalne nakłucie leczonego miejsca. Właściwości tego urządzenia w połączeniu ze znakomitymi cechami naprawczo-odbudowującymi osocza bogatopłytkowego dają efekty identyczne z uzyskiwanymi w metodach frakcyjnych (np. laser frakcyjny CO2). Metoda ta jest jednak mniej inwazyjna a rekonwalescencja po zabiegu DermaPen jest znacznie krótsza. 


Właśnie taki zabieg DermaPen w połączeniu z Regeneris, czyli osoczem bogatopłytkowym (odfiltrowanego z mojej własnej krwi pobranej przed zabiegiem) zdecydowałam się wykonać. Zabieg przeprowadzony został z znieczuleniu skóry twarzy maścią Emla - dzięki temu nie tylko był całkiem bezbolesny ale nawet przyjemny. Jedyne, co czułam, to lekkie mizianie po skórze ale przyznacie, że na zdjęciach wygląda to drastycznie. Doktor nie tylko opowiadał mi co robi podczas całego zabiegu, ale również opowiadał, jakich efektów mogę się spodziewać po około 3 tygodniach od pierwszego zabiegu. 

Zabieg trwał około 45 min. i nawet przez chwilę nie poczułam, że w moją skórę są wbijane mikroigły oraz podawane własne osocze, które tylko delikatnie spływało po mojej skórze - dopiero, gdy zobaczyłam zdjęcia - trochę się przeraziłam, ale cóż - czego się nie robi aby wyglądać lepiej. Po zabiegu skóra była zaczerwieniona, na drugi dzień poszłam jednak do pracy - musiałam mocniej się umalować aby przykryć zaczerwienienie, które utrzymywało się przez jakieś 3 dni ale codziennie było mniej widoczne. Skóra nie łuszczyła się jednak jak po laserze frakcyjnym (tutaj przez 3 dni utrzymywał się również obrzęk) czy też kwasach TCA 15% i mogłam normalnie funkcjonować. To wielka zaleta tego zabiegu bowiem zarówno po laserze jak i po kwasach, byłam wyłączona z życia na jakieś 3-4 dni. 


Minęły 3 tygodnie od zabiegu - jakie są efekty zabiegu dermapen? Skóra jest dużo jaśniejsza, jędrniejsza i poznikały lekkie przebarwienia. Co ciekawe - mniej się przetłuszcza (tzn. mniej się świecę) i nie wyskakują mi już tak niespodzianki. Jeśli chodzi o spłycenie blizn i rozszerzonych porów, to różnicę widzą głównie moje koleżanki - ja chyba dlatego, że zbyt często gapię się w lusterko w poszukiwaniu efektów - nie jestem obiektywna i jakoś ich nie widzę. Jednak wierzę koleżankom - skoro mówią, że różnica jest diametralna - coś w tym musi być.