piątek, czerwca 07, 2013

Reportaż z zabiegu powiększenia ust w Femme Atelier

Od zawsze miałam bardzo wąskie usta - takie linijeczki - i źle się z tym czułam. Pomadki, błyszczyki nie były na nich widoczne a jako blogerka kosmetyczna chciałam aby jak najlepiej się prezentowały. Bloga założyłam w lipcu 2011 roku a w grudniu postanowiłam powiększyć sobie usta po raz pierwszy - wzięłam wtedy udział w programie Pierwsze Usta i tak poznałam pana dr Rafała Bębenka. Minął rok (listopad 2012) - Pan doktor otworzył własną klinikę medycyny estetycznej Femme Atelier i tak trafiłam ponownie w jego ręce. Znowu poddałam się zabiegowi powiększania ust a także zabiegowi Dermapen oraz Regeneris (zwany słynnym wampirzym liftingiem). W kwietniu po raz trzeci powiększyłam sobie usta u dr Bębebka - robię to cyklicznie - bowiem efekt niestety po ok. 10-12 miesiącach zanika i zabieg trzeba powtarzać (można częściej dostrzykując sobie tylko trochę), jeśli oczywiście mamy na to ochotę. Ja już tak przyzwyczaiłam się do swojego wyglądu "w nowych ustach", że nawet nie wyobrażam sobie mieć znowu wąskie i malutkie usteczka. 


Preparat StylAge Lips to preparat pozwalający przywrócić ustom ich zmysłową jędrność, zapewnić optymalny stopień nawilżenia, wygładzić drobne zmarszczki nad górną wargą oraz ożywić ich barwę. Rezultat końcowy, zależy od kształtu ust, podatności czerwieni wargowej oraz oczekiwań pacjenta i może utrzymywać się przez okres od kilku do kilkunastu miesięcy. W celu podtrzymania wypracowanego efektu, zaleca się powtórzenie zabiegu po okresie, w którym wypełnienie nie spełnia już oczekiwań. Należy zaznaczyć, że poddanie się zabiegowi nie wiąże się z koniecznością powtarzania w sytuacji, gdy efekt różni się od oczekiwań pacjenta, ponieważ kwas hialuronowy wchłania się bez pozostawienia skutków ubocznych.


Sam zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym za pomocą maści Emla - dla mnie takie znieczulenie jest wystarczające do zapewnienia bezbolesnego przeprowadzenia zbiegu. Poza tym doktor ma takie wprawne ręce i cały czas mówi co robi, że kompletnie nie odczuwałam ani bólu ani strachu. Sam zabieg trwa ok. 30 min i od razu po jego zakończeniu widzimy spektakularne efekty. Usta przez kilka dni są jeszcze lekko obrzmiałe (u niektórych osób mogą ale nie muszą wystąpić małe zsinienia czy krwiaczki) a preparat "układa się" tak więc efekt ostateczny uzyskujemy po ok. tygodniu od zabiegu. 

Co ciekawe - jeden preparat starcza (przynajmniej u mnie) na dwa zabiegi, więc jeśli pod koniec roku efekty zabiegu będą już mniej widoczne - do kolejnego zabiegu zostanie wykorzystane opakowanie, które z moim nazwiskiem siedzi sobie w lodówce. Wtedy nie płacimy już za zabieg.


Przeciwwskazania do wykonania zbiegu:
  • ciąża i okres laktacji
  • czynna infekcja skóry
  • skłonność do przerostu blizn i bliznowców
  • przyjmowanie leków( przeciwkrzepliwych, niesteroidowych przeciwzapalnych)
Koszt zabiegu - w zależności od rodzaju preparatu waha się od 700 do 1500 zł. Ja za swój zabieg zapłaciłam 1200 zł ale uważam, że są to najlepiej wydane (zainwestowane) pieniądze ever :)