niedziela, listopada 03, 2019

Nowa, odświeżona GlamGlow Youthmud Glow Stimulating Treatment

Maska GlamGlow Youthmud Glow Stimulating Treatment była moim pierwszym produktem od GlamGlow, gdy tylko marka pojawiła się na rynku i mam do niej ogromny sentyment. Jako posiadaczka problematycznej cery stosowałam ją aby pozbyć się ze skóry zanieczyszczeń i pryszczy, a także aby wyrównac jej teksturę i poprawić koloryt. Teraz, maska GlamGlow Youthmud Glow Stimulating Treatment powróciła do sprzedaży w nowej, ulepszonej odsłonie z jeszcze skuteczniejszą formułą.


GlamGlow Youthmud Glow Stimulating Treatment zawiera śródziemnomorską glinkę, wyciąg z liści zielonej herbaty oraz wulkaniczny pumeks. Już 10-cio minutowe zastosowanie maski daje natychmiastowe rozświetlenie i oczyszczenie skóry twarzy. GlamGlow Youthmud Glow Stimulating Treatment absorbuje zanieczyszczenia, nie usuwając przy tym naturalnej warstwy lipidowej, ujędrnia skórę i zwęża pory. 


Śródziemnomorska glinka wchłania zabrudzenia bez uszczerbku dla blasku naszej skóry. Wyciąg z liści zielonej herbaty TEAOXI® rozświetla cerę i chroni przed wolnymi rodnikami, a Wulkaniczny pumeks - wielowymiarowa substancja złuszczająca - wygładza drobne linie i zmiękcza skórę odsłaniając błyskawicznie odmłodzoną cerę.


Maskę nakładamy cienką, równomierną warstwą na oczyszczoną i osuszoną skórę - omijając okolice oczu. Czekamy nie dłużej niż 10 minut, aż skóra zacznie lekko szczypać, co oznacza, że formuła działa. W tym czasie maseczka zasycha na naszej skórze i zmienia kolor na jaśniejszy. Zmywamy ją letnią wodą okrężnymi ruchami złuszczając jednocześnie naskórek. Po zmyciu, obowiązkowo nakładamy dowolny krem nawilżający, lub nawilżająca maseczkę (turkusową) GlamGlow Thirstymud Hydrating Treatment.


Maskę należy stosować dwa-trzy razy w tygodniu. Jej działanie jest bowiem bardzo silne. Maska cudownie złuszcza stary naskórek i wygładza skórę odsłaniając nową. Lekkie mrowienie, które czujemy nie jest nieprzyjemne - gdy je czujemy, wiadomo, że składniki w niej zawarte działają. Maska idealnie nadaje się do skóry tłustej, mieszanej, ze skłonnością do zanieczyszczeń, zaskórników oraz o nierównej strukturze.

Jeśli zapytacie mnie czy widzę różnicę pomiędzy "starą" maską GlamGlow Youthmud a odświeżoną wersją - owszem, widzę - aczkolwiek niewielką. Nowa maska mocniej peelinguje skórę i dużo lepiej ją oczyszcza. Ale generalnie zarówno sposób użycia jak i efekt po jej aplikacji są bardzo zbliżone.


Nowa, odświeżona maska GlamGlow Youthmud Glow Stimulating Treatment to również nowe pojemności maski - teraz możecie ją kupić w małym 15g opakowaniu za 65 zł, opakowaniu regularnym 50g za 229 zł oraz opakowaniu XXL 100g za 309 zł.

14 komentarzy:

  1. Dobrze, że producent wprowadził nowe pojemności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie to cieszy. Teraz na wakacje można ze sobą zabrać nieduży słoiczek a nie targać pełnowymiarowy

      Usuń
  2. Maseczki GlamGlow są świetne, jednak ich cena jest dość wysoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tanich nie należą, to pewne ale są niezwykle skuteczne - chociaż nie wszystkie :) ale Youth Mud zawsze była i jest genialna

      Usuń
  3. Moje ulubione to czarna i niebieska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje tak samo :) i kocham jeszcze krem Good in bed

      Usuń
  4. Miałam tylko czarną, ale kuszą mnie i pozostałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to polecam niebieską - mega nawilżająca no i pachnie jak ciasteczka :)

      Usuń
  5. W kategorii masek z glinką nie ma sobie równych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj taaaak zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Żadna inna maska nie robi jednocześnie tak mocnego peelingu

      Usuń
  6. No YouthMud to jest megaczad, już to chyba pisałam u Ciebie na Insta, że to jedna z moich ulubionych obok SuperMud i GravityMud. Mam nadzieję, że zmiana formulacji wyszła jej tylko na dobre. Zamierzam zaopatrzyć się też w tą nawilżającą, o której wspominasz.
    BTW Wróciłam dzisiaj z nowym postem po latach i potrzebuję trochę motywacji do dalszego pisania, więc mam nadzieję, że wybaczysz mi tą małą prywatę i wpadniesz poczytać :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak, pisałaś i fajnie, że i tutaj to piszesz. Ja robie tę maskę dosłownie raz w tygodniu bo zdziera pyszczek aż miło i na długi czas.
      Koniecznie kup niebieską - ona jest genialna ale uwaga - daje lekki efekt mentolnięcia na skórze, więc zimą polecam ją nakładać w ciepłym mieszkaniu, bo chłodzi :)

      Usuń
  7. Nie mialam tej poprzedniej wersji wiec tym bardziej ciekawi mnie nowa, a ja bardzo lubia fioletowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam fioletową w miniaturce. Musze jej spróbować

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.