środa, maja 08, 2019

Metamorfoza z Kevin Murphy czyli w poszukiwaniu idealnego blondu

Farbowanie włosów na blond to nie lada sztuka. Nie jest łatwo uzyskać wymarzony kolor - zwłaszcza korzystając z domowej koloryzacji. Jedne z nas marzą o złotym, Kalifornijskim blondzie, inne - jak ja - marzą o chłodnym i srebrzystym odcieniu, który jest dość trudny do uzyskania, a tym bardziej do podtrzymania przez dłuższy czas. Jako osoba, która lubi eksperymentować z kolorem włosów, niedawno oddałam się w dłonie Irka Kłembokowskiego - szkoleniowca i edukatora marki Kevin Murphy, aby na wiosnę wyczarował na moich włosach totalnie nowy odcień. Poznałam też niezwykłe produkty Kevin Murphy - stworzone właśnie z myślą o blondynkach.


Popielaty, zimny blond jest teraz na topie i właśnie taki odcień wymarzyłam sobie na wiosnę. Irek, którego znam już jakiś czas powiedział, że taki kolor do uzyskania na moich dość zniszczonych farbowaniem włosach, będzie nie lada wyzwaniem ale podjął się tego no i same zobaczcie, jaki efekt uzyskaliśmy dzięki tej wiosennej metamorfozie.


Gdy zawitałam do salonu partnerskiego Kevin Murphy "Garaż" w Warszawie, moje włosy wyglądały jak na powyższych zdjęciach. Odrost, jaki widzicie został wcześniej zrobiony specjalnie, bowiem nie jestem fanką farbowania włosów "po całości". Dzięki temu, po dwóch tygodniach od farbowania nie muszę się martwić o to, że odrost należy już ukryć. Dlatego też poprosiłam Irka, aby podczas koloryzacji pozostawił trochę mojego naturalnego koloru.


Irek najpierw oczyścił i rozjaśnił moje włosy na długościach i końcach mieszanką rozjaśniającą: po długości zastosował Kevin Murphy Puder powder.lightener z 6% oksydantem i Olaplex nr 1, a na końcach Kevin Murphy ammonia.free lightener z 1% oksydantem i Olaplex nr 1. Po 50 minutowym czasie procesowania oraz po spłukaniu rozjaśniaczy, został zaaplikowany Olaplex nr 2 na 15 minut. Po spłukaniu Olaplex nr 2, Irek zaaplikował finishing.regimen - jest to specjalny sposób zakańczania koloryzacji w Kevin Murphy, do którego używa się produktów staying.alive, oraz re.store.


Następnie, Irek wysuszył rozjaśnione włosy oraz zaaplikował na 25 minut na suche włosy mieszankę do tonowania włosów: bardzo jasny popielaty blond + jasny brąz fioletowy + czarny grafitowy + booster soft violet + bezbarwną farbę Color Clear z 3% oksydantem. 


Po spłukaniu farby, został ponownie zaaplikowany finishing.regimen a na myjni tzw. usługa Glaze, czyli Tonery: Ice + Silver + Lilac z 1% oksydantem, nałożone i zmalaksowane, a następnie spłukane po 15 minutach. Po Glaze, który jest rodzajem filtra dającym dodatkowy połysk włosom, ponownie został wykonany finishing.regimen. 


Cały proces koloryzacji faktycznie trwał bardzo długo, bo około 4 godzin. Moje włosy były dość oporne na przyjęcie chłodnego koloru, ale w końcu Irkowi udało się uzyskać upragniony przeze mnie zimny i srebrzysty odcień blondu. Po stylizacji z użyciem szczotki Kevin Murphy Styling.brush z użyciem produktów: Anti.gravity spray, pianki Heated.defense, pasty Night.rider oraz lakieru Session.spray Flex, Irek wyczarował mi wspaniałą i chyba dość odważną fryzurę. 


Do podtrzymania zimnego odcienia na moich włosach, została mi polecona kuracja Blond.Angel o której już pisałam <KLIK>  a także produkty, których wcześniej nie miałam okazji używać - czyli Cool.Angel oraz Crystal.Angel.


Cool.Anegl to kuracja w kolorze chłodnego popiołu, która  zwiększa połysk włosów, a dzięki zrównoważonym odcieniom szarości dodaje im popielate tony. Idealna dla kryształowych, szarych i popielatych blondów i brązów, a także dla naturalnych lub siwych włosów w celu uzyskania chłodnego wykończenia. 


Crystal.Angel to kuracja rozświetlająca, podkreślająca kolor i blask. Idealna dla wszystkich odcieni, które potrzebują rozświetlenia i muśnięcia chłodnym połyskiem. Gwarantuje efekt „błyszczyka” do włosów. Wszystkie warianty są idealne do każdego odcienia włosów - zarówno farbowanego, jak i naturalnego. Użyte w produktach techniki koloryzacji zapewniają naturalny, wielotonowy efekt oraz wyjątkową głębię koloru.


 W składzie obydwu tych kuracji, wykorzystano najlepsze składniki:
  • masło z nasion murumuru - bogaty w niezbędne kwasy tłuszczowe, które pomagają wyrównać poziom wilgoci we włosach.
  • wyciąg z liści oliwnych - zawiera wysoki poziom naturalnych olejków bogatych w witaminę E, która nawilża, chroni i odżywia włosy, jednocześnie nadając im elastyczności i chroniąc je przed czynnikami środowiska zewnętrznego.
  • ekstrakt z zielonej herbaty - zawiera przeciwutleniacze wspomagające walkę z wolnymi rodnikami i poprawia elastyczność włosów.
  • olej z pestek winogron - doskonałe źródło kwasu linolowego, łatwo wchłanianego przez włosy, umożliwiającego zachowanie odpowiedniego poziomu nawilżenia.
  • olej z nasion jojoba - sprawia, że włosy stają się bardziej odporne na splątanie; zapobiega uszkodzeniom mechanicznym.
  • olejek lawendowy - naturalny przeciwutleniacz znany z właściwości ochronnych i przywracających równowagę włosom i skórze głowy; koi i działa relaksująco.
  • olej lniany - zawiera wiele kwasów tłuszczowych, niezbędnych dla zdrowych, sprężystych włosów; przeciwdziała ich łamaniu się.


Oczywiście odradzam taką skomplikowaną koloryzację w domu. Najlepiej oddać się w dłonie profesjonalisty, który idealnie dobierze składniki, tak aby po koloryzacji włosy nadal były w dobrej kondycji. Kosmetyki Kevin Murphy wraz z zastosowaniem Olaplex gwarantują, że po farbowaniu włosy nadal będą miękkie, błyszczące a kolor utrzyma się na nich przez długi czas.

20 komentarzy:

  1. PRzyznam, że efekt końcowy brawo brawo brawo! Super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Łukasz :) czasami takie metamorfozy są bardzo potrzebne no i poprawiają humor

      Usuń
  2. Przepiękny odcień! Farbować w domu raczej już nie zamierzam, ostatnio mam takie ombre jak robią w salonach. Odrost, końcówki jeszcze farbowane i siwe pasma ;) Przydałaby się tylko ta seria dla ochłodzenia końcówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mawia mój przyjaciel - chałupnictwo to najgorsze co można zrobić dla swoich włosów. Lepiej iść do fachowca

      Usuń
  3. Kuracja Cool.Angel by mi się przydała, ostatnio byłam w salonie i mam właśnie chłodne odcienie :D Piękny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kuracje od Kevin Murphy faktycznie są genialne. Dłużej możemy cieszyć się pięknym chłodnym blondem

      Usuń
  4. Kuszisz mnie kochana juz dluzszy czas, musze w koncu poznac sie z Kevinem M. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fryzura jak z lat 80 i 90. Trochę taka starawa. Kolor jakiś zachwycający nie jest. A same kosmetyki Kevina są boskie i bardzo wydajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ja mam 43 lata :) więc i ja starawa i fryzura tez :) a poważnie do dla mnie odważna fryzura. Kolor mi się podoba

      Usuń
    2. Wypraszam sobie, młoda jesteś jak ja. Ważne, że jesteś zadowolona.

      Usuń
    3. oj jestem jestem a na co dzień i tak nosze inną fryzurkę

      Usuń
  6. Świetny efekt. Jutro idę na farbowanie i zobaczymy co to będzie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.