środa, sierpnia 08, 2018

Jak aksamit czyli Givenchy Le Rouge Liquide

Bawiąc się zasadami projektowania, fakturami i technikami aplikacji, Nicolas Degennes, dyrektor artystyczny do spraw makijażu i koloru w Givenchy, stworzył kompletnie nową koncepcję pomadki Le Rouge Liquide. Od teraz stała się akcesorium wyjątkowej urody i prawdziwą sztuczką iluzjonisty. Choć Givenchy Le Rouge Liquide wygląda jak zwykła szminka, to posiada w sobie niejedną niespodziankę.


Givenchy Le Rouge Liquide posiada nowoczesną, hybrydową konsystencję, aplikator, jakiego jeszcze do tej pory nie widziałyśmy oraz nowatorską technikę nakładania. Le Rouge Liquide, nowa kreacja z najwyższej modowej półki, przewraca do góry nogami wszelkie założenia, zaprzeczając wszystkiemu, co można sobie wyobrażać, kiedy ujrzy się ją po raz pierwszy. I daje oszałamiające efekty, które z pewnością nie są iluzją.


Cudowne i eleganckie etui z prawdziwej czarnej skóry (oj nie jest to pomadka dla wegan), posiada charakterystyczny metalowy ćwiek Givenchy oraz smukła sylwetkę klasycznej pomadki. Iluzja doskonała pod każdym względem. Dopiero gdy się ją otworzy, Le Rouge Liquide odsłania swoje tajemnice. Zamiast tradycyjnego sztyftu może się pochwalić mięciutkim, piankowym aplikatorem oraz wyraźnie inną formułą - pełną pigmentów i o wyjątkowej, płynnej konsystencji. Otwórz, przekręć oprawkę, by uzyskać odpowiednią ilość kosmetyku, a potem dopiero nakładaj jak szminkę.


Le Rouge Liquide może się pochwalić nie tylko hybrydowym projektem, ale także hybrydową konsystencją: kremową, ale z półmatowym wykończeniem, dzięki połączeniu kilku pudrów. Natychmiast rozpływa się na ustach, lekkim dotknięciem ubierając je w pudrowy, trwały kolor. Inaczej mówiąc, łączy lekką, płynną, aksamitną czerwień z komfortem balsamu do ust.


Givenchy Le Rouge Liquide zawdzięcza intensywny kolor i wyjątkowe pokrycie pigmentom w postaci bardzo drobnych cząsteczek. Połączone są z wyciągiem z glinki, tworzącym elastyczną powłokę, która zapewnia trwałość koloru na ustach. Jednocześnie kwas hialuronowy pomaga utrzymać nawilżenie skóry przez sześć godzin, a olej z rośliny Acmella oleracea rzeźbi i idealnie wygładza usta. Dzięki mikrokrystalicznym woskom formuła jest jeszcze bardziej kremowa, nie stając się zbyt gęsta czy ciężka.


Givenchy Le Rouge Liquide to czysta eksplozja koloru w połączeniu z matowym jak aksamit efektem oraz niezwykłym aplikatorem. Gdy go zobaczyłam - nie do końca byłam pewna, czy taki dziwny i piankowy aplikator - niczym mięciutka poduszeczka będzie dobrze rozprowadzał pomadkę na ustach. Dlatego najpierw próbowałam nałożyć ja palcem, ale nie wyszło to dobrze. Kolejne podejście to wyciśnięcie odpowiedniej dozy pomadki i nałożenie ją wprost z aplikatora. Byłam miło zaskoczona, że uzyskałam idealny kontur ust, a pomadka nie powychodziła mi poza brzegi ust. Na ustach czułam duży komfort nawilżenia ale uzyskałam przy okazji idealny mat. Coś niezwykłego!


Jako miłośniczka matowego wykończenia, od dawna szukałam pomadek, które będą dawać pełnię matu ale nie będą zasychać na ustach tworząc skorupę. Givenchy Le Rouge Liquide to odpowiedź na moje poszukiwania - jej aksamitna konsystencja stapia się z ustami niczym satynowy woal koloru - mocnego, soczystego i matowego. A piękne opakowanie jest wyłącznie tego dopełnieniem.

8 komentarzy:

  1. Widziałam jej recenzję na YT i byłam zaskoczona aplikatorem, ale przyznam, że właśnie dlatego mnie kusi ta szminka. Plus opakowanie jak zwykle przepiękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bałam się tego aplikatora ale kompletnie niepotrzebnie - jest fantastyczny - mięciutki i ułatwia nakładanie

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy ten aplikator, kolorki też piękne no i ta pigmentacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pigmentacja jest niesamowita - jestem pod wielkim wrażeniem tych pomadek

      Usuń
  3. Tobie to w każdym kolorze do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczaki - juz mi ktoś to kiedyś powiedział - mam taką pomadkową urodę - w kazdym kolorze dobrze wyglądam - taki lajf hihihi. Dzięki :)

      Usuń
  4. Wyglądają obłędnie te pomadki, chociaż etui ze skóry nie popieram ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się nad tym zastanawiałam ale noszę torebki i buty ze skóry więc cóż...

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.