poniedziałek, lipca 30, 2018

Rozświetlająca maseczka SuperFruit Dragon Fruit od Origins

W kwietniu marka Origins ogłosiła w mediach społecznościowych konkurs, w którym to właśnie my głosowałyśmy, która z dwóch maseczek zostanie wprowadzona do sprzedaży. W szranki stanęły dwie maseczki - Ginger Kambucha Skin Balancing Super Tea Mask oraz SuperFruit Dragon Fruit. Wybór był trudny bo zarówno jedna, jak i druga maseczka były fantastyczne (przed wprowadzeniem do sprzedaży, dostałyśmy miniaturki do testowania) ale większością głosów zwyciężyła moja faworytka - SuperFruit Dragon Fruit. I to właśnie ją znajdziecie już na półkach sklepowych Sephora. 


Marka Origins stworzyła owocową maseczkę Dragon Fruit bogatą w składniki odżywcze z rozświetlającym smoczym owocem, który dostarcza skórze soczystej dawki nawilżenia. To jest właśnie to, co moja skóra lubi najbardziej. Nie tylko latem.


Rozświetlająca maseczka Super Fruit marki Origins o zapachu smoczego owocu to odświeżająca maseczka o konsystencji kremowego żelu, który wygładza teksturę skóry, rozświetla i poprawia jej wygląd. Egzotyczny, kolorowy smoczy owoc zawierający mnóstwo witaminy C sprawia, że skóra promienieje.

Oprócz właściwości przeciwutleniających, ta wyjątkowa formuła zawiera również rozdrobnione skorupki orzechów włoskich. Dokładnie zmielone na aksamitny, doskonale wygładzający pył, delikatnie złuszcza, a następnie wygładza teksturę skóry, pozostawiając cerę zdrowszą i rozświetloną. Skóra promienieje i jest odświeżona dzięki naturalnym olejkom eterycznym o zapachu mandarynki, cytryny i czarnej porzeczki. 


SKŁADNIKI DRAGON FRUIT MASK:
  • pitaja - rosnący w Ameryce środkowej, bogaty w przeciwutleniacze oraz witaminę C
  • witamina C: znana z właściwości rozświetlających skórę
  • gliceryna na bazie roślin: z oleju z pestek winogron - źródło witaminy E
  • skorupki orzechów włoskich: delikatnie złuszczają naskórek.


To połączenie pielęgnacji z aromaterapią - ten rajski zapach ukoi każde zmysły.  Jeśli lubicie kremowe maseczki o cudownym zapachu to smoczy Owoc powinien zagości w Waszej kosmetyczce. Z uwagi na to, że maseczka jest wersją limitowaną, nie zagości na długo w sklepie, dlatego też powinnyście się śpieszyć z jej zakupem.

 

10 komentarzy:

  1. Ależ narobiłaś mi tym swoim opisem ochoty na tę maskę. Obawiam się tylko, że jak zacznę tak zaspokajać swoje wszystkie kaprysy to mój portfel znacząco to odczuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety kaprysy kosztują. Ja ostatnio dostałam urodzinową zniżkę w Douglas i tez popłynęłam

      Usuń
  2. Świetna do natychmiastowej poprawy skóry, gdy zależy nam na odzyskaniu blasku :)
    Po cichu liczę że wejdzie do stałej oferty :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, ja o tym samym pomyślałam :) myślę, że okaże sie takim hitem, że jej nie wycofają

      Usuń
  3. Jestem fanka produktow Origins, wiec i ta maseczke musze upolowac :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byle szybko, bo nie wiem do kiedy będzie dostępna w Sephora, ale fakt - Origins ma genialne maski

      Usuń
  4. Aż mam ochotę ją wypróbować, szkoda tylko, że to limitka, bo mogę nie wyrobić się z zakupem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusiu - myślę że spokojnie kilka miesięcy będzie dostępna. A tak jak pisze Kasia powyżej mamy nadzieję, że jednak wejdzie do regularnej oferty :)

      Usuń
  5. Zapiszę ją sobie, bo kocham maseczki, a marka kusi od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Origins i od Kiehl's jestem uzależniona - to moje dwie ulubione marki kosmetyczne jesli chodzi i pielegnację

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.