niedziela, stycznia 21, 2018

Mat i rozświetlenie czyli GlamGlow VOLCASMIC Matte Glow Moisturizer

Nadmierne błyszczenie się skóry - nie tylko w strefie T - z pewnością może zrujnować nawet najpiękniejszy makijaż.  Jednak tradycyjne kosmetyki matujące potrafią przesuszać skórę. Efekt? Pojawiające się na twarzy krostki oraz przesuszone skórki. Ideałem, który matuje ale jednocześnie nawilża skórę jest GlamGlow VOLCASMIC Matte Glow Moisturizer - krem, który absorbuje sebum pozostawiając skórę doskonale nawilżoną i rozświetloną.


GlamGlow VOLCASMIC Matte Glow Moisturizer to jedyny w swoim rodzaju, matujący balsam nawilżający, który dostarcza skórze intensywnego nawilżenia bez niepożądanego błyszczenia. Satynowa konsystencja kremu rozświetla skórę, stanowiąc tym samym perfekcyjną bazę dla naszego codziennego makijażu. Dodatkowym atutem tego niezwykłego balsamu jest jego zapach. GlamGlow VOLCASMIC Matte Glow Moisturizer pachnie bowiem jak cytrynowa tarta.


Ten lekki, kremowy balsam na bazie wody, zawiera minerały wulkaniczne, które działają jak mikroskopijne gąbki pochłaniające nadmiar sebum. Po nałożeniu kremu skóra staje się gładka, miękka i nawilżona. Twarz wygląda promiennie, bez zbędnego błyszczenia się. Opracowany i opatentowany przez markę GlamGlow kompleks TEAOXI (w skład którego wchodzi: opuncja, liść pomidora koktajlowego, wawrzynek wonny) odżywia skórę i przywraca jej naturalną barierę. Skóra w kilka chwil staje się kusząco gładka, promienna i rozświetlona. 


Czy wiecie, że marka GlamGlow pierwotnie była przeznaczona dla profesjonalistów do pracy za kulisami w Hollywood? Jednak w 2011 roku współzałożyciele marki - Shannon i Glenn Dellimore wprowadzili GlamGlow na światowy rynek. Od tamtej pory, ich przełomowe formuły zawierające wysokiej klasy technologię o przedłużonym działaniu, uwalniającym cenne składniki dla natychmiastowego efektu są dostępne dla nas na wyciągnięcie dłoni.


Teraz, dzięki GlamGlow i szerokiemu wachlarzowi produktów - nasza cera z każdym dniem staje się lepiej odżywiona, oczyszczona i bardziej promienna. A z GlamGlow VOLCASMIC Matte Glow Moisturizer będzie również idealnie matowa i przygotowana do nałożenia makijażu, który utrzyma się na skórze przez cały dzień. 


Kosmetyki GlamGlow kupicie m.in w drogeriach Sephora oraz Douglas. A niezwykły GlamGlow VOLCASMIC Matte Glow Moisturizer kosztuje 209 zł za słoiczek o pojemności 50 ml. Czy macie już swój ulubiony produkt od GlamGlow? Koniecznie o tym napiszcie!

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Myślałam, że się z nim nie polubię - bałam się zbyt dużego matu a tu niespodzianka - matuje i nawilża <3

      Usuń
  2. Uwielbiam wszystko spod szyldu Glamglow <3 Ciekawa jestem tej glitterkowej nowości #GLITTERMASK :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam rozświetlająca wersję tego kremu i jestem bardzo zadowolona, nie sądziłam że będzie tak ładnie nawilżać skórę. Ten cudak myślę, że świetnie by mi się sprawdził ale latem gdy moja skóra lubi się przetłuszczać ;D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on matuje na wiele godzin. Gdy nie nakładam makijazu w takie dni jak dzisiaj to właśnie smaruję się nim i wyglądam dobrze :) Rozświetlający mam ale gdy go kupiłam wrzuciłam do pudełka i jeszcze tam leży. Musze zużyć trochę tych rozświetlających cudeniek, które jeszcze mam :) bo sa mega wydajne

      Usuń
  4. Kurcze kusi mnie kupić miniaturkę jeśli ta wersja też ją posiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazwyczaj można kupic mały GG ale nie wiem czy ta wersja jest w minisku

      Usuń
  5. Bardzo lubie takie kremy, bo u mnie sie sprawdzaja, ale nie jestem taka maniaczka makijazowa, zebt zaplacic za niego tyle pieniazkow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami warto jest zainwestować w dobry kosmetyk ale równiez warto go wcześniej wypróbować aby nie wtopić kasy

      Usuń
  6. Czyli zakup na lato juz zapisany :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tym kosmetykiem. Ta konsystencja i urocze opakowanie - po prostu miodzio ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja jest dość zbita ale rozsmarowuje sie fantastycznie no i ten zabójczy zapach mmmm cytrynowe ciasteczko

      Usuń
  8. Pierwszym dla którego były stworzone maski był Keanu Reeves :) ahh!

    OdpowiedzUsuń
  9. dotychczas miałam tylko maseczki, pianka w planach, kremik wprost stworzony dla mnie, dobrze wiem co to nadmiernie błyszcząca skóra ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia powiem Ci że zużyłam w swoim życiu gazylion kremów matujących - ten bez dwóch zdań bije je wszystkie no i ten zapach - dodatkowy walor kosmetyków od GG

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.