środa, czerwca 28, 2017

Girl power czyli MIYA myPOWERelixir

Kosmetyki MIYA myWONDERBALM szturmem podbiły serca kobiet, a co za tym idzie, zostały nagrodzone prestiżową nagrodą Glammies 2017. Nie trzeba było długo czekać, aby do kolorowej rodziny cudownych myWONDERBALM dołączyła nowość myPOWERelixir, czyli Naturalne Serum Rewitalizujące. Założycieli marki MIYA - dwie przesympatyczne Anie - pragnęły aby ich najnowszy kosmetyk był niczym magiczny eliksir, który naturalnie ożywi skórę, rozpromieni ją i doda blasku. W dodatku będzie skuteczny niczym serum, delikatny jak olejek i wygodny w użyciu, żeby można go używać codziennie - na wiele sposobów.


MIYA myPOWERelixir to energetyczna kompozycja 11 skoncentrowanych, skutecznych składników – naturalnych antyoksydantów, witamin i kwasów Omega 3+6 – to prawdziwa MOC dla skóry. Zawarte w nim olejki z gorzkiej pomarańczy, słodkich migdałów, masło mango oraz ekstrakt z planktonu, ożywiają i rozświetlają zmęczoną, szarą skórę; dodając jej energii i blasku. Olejki chia, jojoba, kokosowy oraz wosk ze skorki pomarańczy działają przeciwstarzeniowo, ujędrniając i napinając kontur twarzy. Olejek ryżowy oraz witaminy E i F wygładzają drobne zmarszczki, wzmacniając skórę.


Skoncentrowana konsystencja myPOWERelixir zmienia się na skórze w delikatny, jedwabisty olejek o zapachu cytrusów. Dzięki temu nasze serum to coś więcej niż standardowe serum. To produkt, który możesz używać codziennie na wiele różnych sposobów nakładając na twarz, szyję, końcówki włosów, usta czy też skórę dłoni. Po prostu – Do It Your Way!
  • Serum rewitalizujące: rozgrzej w dłoniach i delikatnie wklep w skórę opuszkami palców
  • Olejek do pielęgnacji: delikatnie rozmasuj na skórze okrężnymi ruchami
  • Upiększająca maseczka na noc: nałóż grubszą warstwę, delikatnie wklepując w skórę
  • Rozświetlacz: zmieszaj z podkładem lub nałóż odrobinę na miejsca, które chcesz rozświetlić.
  • Peeling do ust: dodajemy odrobinę brązowego cukru i wcieramy delikatnie w usta.


Chyba każda z nas używa przecież serum - czy to solo, czy też pod ulubiony krem. Serum MIYA myPOWERelixir przenosi nas na wyższy stopień pielęgnacji, bowiem w szklanym, 50 ml słoiczku ukryty jest produkt, który jest po prostu multifunkcyjny. Po zetknięciu się z ciepłem skóry - zamienia się w bardzo delikatny olejek, który otula naszą skórę.


MIYA myPOWERelixir to kosmetyk bardzo bezpieczny - nie zawiera parabenów, silikonów, olejów mineralnych, sztucznych barwników, PEG-ów, parafiny i glykolu propylenowego. Dodatkowo odpowiada wymaganiom testu zgodności ze skórą atopową i szczególnie wrażliwą, łatwo ulegającą podrażnieniom oraz spełnia wymagania stawiane wyrobom kosmetycznym o deklarowanych właściwościach tzw. Hipoalergicznych.


I chociaż cena MIYA myPOWERelixir nie jest już tak niska, jak moich ukochanych myWONDERBALM'ów, to jego wydajność sprawi, że starczy nam na długi czas, bowiem już niewielka jego ilość wystarcza nam do posmarowania całej twarzy i szyi. A zapach? Jak to u MIYA - jak z raju - ja wyczuwam w nim zapach pomarańczy oraz mango - od razu kojarzy mi się z egzotycznymi drinkami sączonymi wśród szumu fal na bezkresnej plaży. 


MIYA myPOWERelixir to oczywiście wielka moc naturalnych składników:
  • Olejek chia - Bogaty w antyoksydanty, kwasy Omega 3+6, witaminy
  • Olejek eteryczny z gorzkiej pomarańczy - Działa antyoksydacyjne. Dodaje energii,blasku.
  • Olejek ze słodkich migdałów - Usprawniają odnowę komórkową.
  • Ekstrakt z planktonu - Rozświetla skórę
  • Olejek kokosowy - Regeneruje skórę, spowalniając procesy starzenia.
  • Wosk ze skórki pomarańczy - Ma działanie antyoksydacyjne i ujędrniające.
  • Olejek jojoba - Przeciwdziała oznakom starzenia.
  • Masło mango - Poprawia koloryt i elastyczność skóry,
  • Olejek ryżowy - Działa odmładzająco i wygładzająco.
  • Witaminy E & F - „Witaminy młodości”, zwalczają wolne rodniki


Serum można stosować zarówno na noc - w nieco większej ilości lub na dzień - stosując zaledwie odrobinę. Będzie stanowiło doskonałą - rozświetlającą bazę pod makijaż. Na łożone na noc - zadziała jak kompres - złagodzi podrażnienia, doda skórze blasku, nawilży ją i rozświetli - co przy regularnym stosowaniu spowoduje wygładzenie drobnych zmarszczek. 

Serum MIYA myPOWERelixir będzie też doskonałym, łagodzącym kosmetykiem po nadmiernej ekspozycji na słońce oraz po zabiegach kosmetycznych. Trzymane w lodówce, będzie miało bardziej zwartą konsystencję i nałożone bezpośrednio po wyjęciu z lodówki - zadziała jak zimny kompres na ewentualne obrzęki czy opuchliznę pod oczami. 


Czy zatem nowość od MIYA stanie się hitem jak myWONDERBALM? Wydaje mi się, że czas pokaże. Bowiem pomimo wyjątkowego składu, cudownych właściwości, niesamowitego zapachu i wielozadaniowości - dla niektórych kobiet jedyny problem może stanowić cena - 99 zł. Ale jeśli pokochałyśmy MIYA za myWONDERBALM to myślę, że również pokochamy myPOWERelixir - serum, w którym drzemie wielka moc. 


Teraz kosmetyki MIYA możecie kupić już nie tylko przez internet w sklepie MIYA <KLIK> ale również stacjonarnie w drogeriach Super-Pharm. #JestemGotowa na MIYA a ty?

Jeśli macie ochotę na produkty od MIYA, już teraz możecie zrobić zamówienie w sklepie internetowym MIYA - z kodem "siouxie" otrzymacie 20% zniżki na wszystkie kosmetyki MIYA (oprócz zestawów promocyjnych).

22 komentarze:

  1. Serum mnie ciekawi, całkiem inna forma jego podania widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też byłam zdziwiona tą konsystencją - ale jest ciekawa i wygodna w użytkowaniu

      Usuń
  2. Brzmi fantastycznie! POWERek dla skóry zawsze mile widziany :)
    Na pewno kupię przy okazji kolejnej wizyty w Super-Pharm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie!!!!! My lubimy takie kosmetyki

      Usuń
  3. Czytam Twoją recenzję i czuję się tak, jakbym czytała swoją wczorajszą :) Mamy identyczne spostrzeżenia, też podczas aplikowania zapach przenosi mnie na rajską wyspę :) Ja jestem oczarowana tym produktem i mimo stosunkowo wysokiej ceny, jakość jest tak świetna, że produkt znajdzie z pewnością wiele amatorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak uważam - te z nas, które zakochały się w kremikach MIYA z pewności pokochają eliksir

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. polecam a jak nie masz jeszcze myWONDERBALM to polecam mój ulubiony kokosowy

      Usuń
  5. Właśnie zastanawiam się nad zakupem bo jest w SP za 79 zł :) trochę się boję, że może się nie sprawdzić i wtedy dość spora kasa idzie w błoto... Jednak jak widzę opis to aż chcę biec do sklepu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, to sa moje spostrzeżenia - każda skóra jest inna i inaczej reaguje na kosmetyki. Dlatego tez te nasze recenzje trzeba traktować bardzo subiektywnie

      Usuń
  6. Serum bardzo kusi, nie przejdę obok niego obojętne w Super Pharm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem czy maja testery żeby go powąchać - a pachnie mmmmm boooosko!!!!!

      Usuń
  7. nie przekonuje mnei ten olej kokosowy na samym początku, jest przecież silnie komedogenny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest a i owszem - ja mam mieszaną skórę trądzikową i jakoś mnie nie zapycha ale to oczywiście nie znaczy, że kogoś innego nie zapcha.... cóż...

      Usuń
    2. kusi mnie, ale mimo wszystko sie boję tego oleju kokosowego ;)

      Usuń
  8. Opis bardzo mnie zaciekawil a nic jeszcze nie mialam z tej marki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to na początek kup koniecznie myWONDERBALM - mango lub kokos <3

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. powiem tak - na pierwszy raz z MIYA must have są zdecydowanie myWONDERBALMY

      Usuń
  10. Bardzo mnie ciekawią produkty tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to teraz z kodem siouxie jest zniżka w sklepie internetowym :) zachęcam!!!

      Usuń