sobota, marca 04, 2017

Maska o podwójnym działaniu czyli Filorga Scrub & Mask

Uwielbiam odkrywać nowe i nietuzinkowe kosmetyki - zwłaszcza te do pielęgnacji cery dojrzałej i problematycznej. Laboratoria Filorga od 30 lat dostarczają na rynek innowacyjne rozwiązania dedykowane do walki z procesami starzenia się skóry. Obecnie Filorga to wiodąca na rynku kosmetycznym marka oferująca rozwiązania anti-aging wykorzystywane w gabinetach medycyny estetycznej, gabinetach kosmetologicznych oraz stosowane jako pielęgnacja domowa. Do takich produktów należy własnie Filorga Scrub & Mask - maska o podwójnym działaniu - złuszczającym i odnawiającym skórę, którą możemy stosować w domowym zaciszu. 


Aplikacja maski Filorga Scrub & Mask to dosłownie dwa kroki:

Krok 1: Peeling gruboziarnisty dla efektu „nowej skóry”
Preparat należy delikatnie wmasować w oczyszczoną skórę. Mikrocząsteczki perlitu łagodnie usuną martwe komórki naskórka. Zawarte w peelingu enzymy wzmocnią efekt złuszczenia, dając pełny efekt „nowej skóry”.

Krok 2: Maska przeciwstarzeniowa o działaniu dotleniającym
Po zakończeniu działania peelingu uaktywnia się maska, której tekstura przekształca się w aktywną piankę: kompleks NCTF® wzmacnia regenerację komórkową, a powstałe na powierzchni skóry pęcherzyki tlenu dotlenią skórę. Piankę należy zmyć dopiero po zniknięciu wszystkich pęcherzyków tlenu.


Uzyskany efekt jest natychmiastowy - już po jednej aplikacji - zmniejszone pory, odnowiona i wygładzona skóra, która dzięki dotlenieniu odzyskuje swój naturalny blask. Stosowana regularnie dwa razy w tygodniu pozwala pozbyć się martwego naskórka i odkryć "nową skórę", która z każdym użyciem Filorga Scrub & Mask staje się jaśniejsza, mniej zanieczyszczona i doskonale wygładzona. 


Maska ma konsystencję emulsji, którą wyciskamy ze słoiczka po naciśnięciu opakowania - niewielka doza wydobywa się przez otwór, co daje nam bardzo higieniczne rozwiązanie bowiem nie wkładamy swoich łapek do środka. Skóra przed nałożeniem maski musi być bardzo dokładnie oczyszczona - inaczej na skórze nie pojawią się pęcherzyki powietrza. 


Ale kiedy zaczynają się na niej pojawiać - uczucie jest niewiarygodne - czujemy delikatne łaskotanie. Pierwsza aplikacja była dość osobliwa - nie mogłam się przyzwyczaić do łaskotania i miałam ochotę podrapać się w buzię ale spokojnie można się do tego przyzwyczaić. Bo efekty stosowania maski są rzeczywiście piorunujące. Obok srebrnej maski od StriVectin <KLIK> to kolejny świetny produkt do pielęgnacji skóry dojrzałej z problemami. 

Produkty Filorga już niebawem kupicie w drogerii Sephora i chociaż nie należą do najtańszych, to ich zakup warto potraktować jako inwestycję w lepszą kondycję naszej skóry. 

14 komentarzy:

  1. Lepsza kondycja skóry zawsze mile widziana:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwłaszcza na wiosnę - ja ostatnio trochę walczę ze swoją skóra po wirusie ale zaczynam już widzieć rezultaty

      Usuń
  2. Uwielbiam tą maskę <3 Filogra ostatnio króluje w mojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze kocham żel z kwasem hialuronowym <3

      Usuń
  3. Lubię takie maski, co prawda próbowałam kilka maseczek tego typu z rynków azjatyckich, ale pewnie w końcu i na tę się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj jednak mamy typową profesjonalną pielęgnację a nie azjatyckie bajerki, które fajnie wyglądają tylko w opakowaniach

      Usuń
  4. Jeszcze nie znam tych masek, ale kusi mnie coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filorga dopiero wejdzie do Sephory - warto wypróbować

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy produkt :) Jeśli już wejdzie do Sephory, chętnie kupię i przetestuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to niesamowicie ciekawa maska, która tak jak i ta od Strivectin szybko działa no i jest wydajna.

      Usuń
  6. JA z tej marki bardzo dobrze wspominam krem koloryzujący z filtrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo nawet nie wiedziałam, że mają taki produkt!!!

      Usuń
  7. Miałam jakiś czas temu próbkę pianki do mycia twarzy od skin79 co tworzyła taką piankę, bąbelki pęczniały na twarzy i uczucie było mega ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam to uczucie ale pierwszy raz być całkiem zabawny - ciagle chciałam się podrapac tak łaskotało w buźkę

      Usuń