09 lutego

Lawendowy duet czyli Kiehl's Midnight Recovery

Najlepiej sprzedającym się produktem marki Kiehl's jest olejek Midnight Recovery Concentrate - mój ulubieniec do stosowania na noc, gdy moja skóra woła o nawilżenie i ukojenie. Niedawno dołączył do niego lawendowy braciszek - Kiehl's Midnight Recovery Botanical Cleansing Oil. To cudownie aromatyczny, lekki olejek do twarzy, który delikatnie, a zarazem efektywnie usuwa nawet trudny do zmycia makijaż oraz zanieczyszczania, bez nadmiernego przesuszania skóry.


W 2010 roku, wprowadzając na rynek Midnight Recovery Concentrate stanowiący połączenie ekstraktów roślinnych odżywiających skórę w ciągu nocy, Kiehl’s stał się pionierem w kategorii olejków do twarzy. Korzystając z wiedzy i doświadczenia naukowców Kiehl’s w zakresie lekkich i skutecznych olejków do twarzy, Kiehl’s wprowadził do sprzedaży Midnight Recovery Botanical Cleansing Oil, który oczyszcza cerę i pomaga zachować prawidłowe funkcjonowanie bariery ochronnej naskórka oraz nie pozostawia na twarzy tłustego filmu.


Midnight Recovery Botanical Cleansing Oil nie tylko perfekcyjnie usuwa zanieczyszczenia czy sebum, ale także idealnie likwiduje pozostałości nawet najtrwalszego makijażu, bez potrzeby stosowania dwóch różnych preparatów. Midnight Recovery Botanical Cleansing Oil nie zawiera mydła, siarczanów, olejów mineralnych.

Midnight Recovery Botanical Cleansing Oil zawiera kompleks “Midnight Recovery” złożony ze skwalanu i lawendowego olejku, zapewniający formule skuteczność, zmysłowość i właściwości kojące. Skóra twarzy jest czysta i odpowiednio nawilżona. Duża, bowiem 175 ml butla Kiehl's Midnight Recovery Botanical Cleansing Oil kosztuje 169 zł.


Kluczowe składniki Kiehl's Midnight Recovery Botanical Cleansing Oil:

Skwalan: jeden z kultowych składników Kiehl’s – roślinna substancja tłuszczowa otrzymywana z oliwek, o strukturze zbliżonej do struktury związków wchodzących w skład sebum, o właściwościach emolientu. Skwalan otula skórę warstwą ochronną, ułatwia rozpuszczanie pozostałości makijażu oraz usuwanie zanieczyszczeń z powierzchni twarzy. Zmiękcza i nawilża cerę.

Olejek z lawendy: wytwarzany z kwiatów lawendy, pochodzących z bułgarskich upraw. Kwiaty poddawane są destylacji parą wodną, dzięki której zachowują naturalny aromat. Olejek i przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji.


Stosowany w duecie z olejkiem na noc Midnight Recovery Concentrate daje najbardziej optymalne efekty. Midnight Recovery Concentrate to lawendowy koncentrat na noc, który w niesamowity sposób regeneruje, odnawia i uzupełnia naturalne zasoby skóry, dzięki czemu staje się ona gładsza i zdrowsza. Współgra z rytmem nocnej aktywności skóry - oddziałując na nią w czasie, kiedy ma największy potencjał samoodnowy po całodziennym kontakcie ze szkodliwymi czynnikami, zapewniając jej spektakularną odnowę. Zawiera w 99.8% składniki naturalnego pochodzenia i jest wolny od parabenów.


Nie bez kozery to najlepiej sprzedający się produkt Kiehl's. Moja skóra - zwłaszcza zimą jest przesuszona i łuszcząca się, chociaż mam mieszaną cerę. To jednak ostatnio wykonany dość inwazyjny zabieg kosmetyczny (o nim już niebawem) spowodował lekkie podrażnienia skóry oraz duże uwrażliwienie na inne kosmetyki.


Jak stosować Midnight Recovery Concentrate? Nakładam na oczyszczoną skórę dosłownie 2-3 krople (czasem, gdy moja skóra tego potrzebuje nakładam więcej) i wykonuję masaż. Olejek pięknie się rozprowadza po skórze i delikatnie wchłania, chociaż nie całkowicie. Czasami nakładam na niego krem nawilżający a czasem po prostu idę spać bo uwielbiam jego odprężający lawendowy zapach. Rano skóra jest wyraźnie odprężona, gładsza i zdrowiej wyglądająca. Do tego w szybki sposób nawilża skórę na długi czas i pozwala pozbyć się suchych skórek.

Właśnie teraz, gdy jestem chora na grypę i mam mocno podrażniony nos od chusteczek, nakładam go cały czas na wrażliwe miejsca - na nos i dookoła niego. W ten sposób unikam efektu czerwonego nosa a skóra na drugi dzień jest gotowa do nałożenia makijażu a podkład wygląda idealnie nawet na moim biednym i wymęczonym nosie. 


Olejek Midnight Recovery Concentrate jest niesamowicie wydajny. Można go kupić w 3 pojemnościach - 15 ml, 30 ml oraz 50 ml. Według mnie, najbardziej optymalna jest wielkość 15 ml lub 30 ml bowiem olejek ma 18 miesięcy ważności. W tym czasie z pewnością nie zużyjemy 50 ml opakowania, bo pamiętajcie - nawet, jeśli stosujemy go wyłącznie na twarz i od czasu do czasu na szyję i dekolt to dziennie zużyjemy maksymalnie jakieś 8 kropelek.

15 ml opakowanie kosztuje 99 zł, 30 ml kosztuje 174 zł a 50 ml - 264 zł. W salonach Kiehl's można też poprosić o próbkę, która starczy nam nawet na 4-5 dni stosowania. W tym czasie zdążycie się w nim zakochać jak ja. 

20 komentarzy:

  1. Sporo słyszałem o tym olejku... chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co niestety nie na moją kieszeń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto wybrać się po próbkę (albo kilka) :)

      Usuń
  3. No proszę, a myślałam że to słynny krem pod oczy sprzedaje się najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on tez jest w pierwszej dziesiątce :) tez go mam i uwielbiam - niedługo napisze o nim

      Usuń
  4. olejek czeka w kolejce ale pozostałe produkty Midnight Recovery (serum i krem pod oczy) uwielbiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez serum nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji - zwłaszcza przy cerze tak problematycznej jak moja

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. :) koniecznie wypróbuj chociaz słyszałam, że jego się albo kocha albo nienawidzi :)

      Usuń
  6. Miałam próbki koncentratu zapachowo nie dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to dla miłośniczek lawendy - ja własnie sie nim posmarowałam mmmmm kocham ten zapach

      Usuń
  7. Choć nie przepadam za jego zapachem, tak działanie uwielbiam i na pewno kupię ponownie jak krem pod oczy z awokado :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo z zapachem lawendy jest tak jak z zapachem jaśminu - ja osobiście jaśminu nie cierpię a koleżanki kochają. Za to lawendę uwielbiam bo mnie uspokaja i usypia

      Usuń
  8. Dużo o tym serum czytałam- jeszcze nie próbowałam, może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to kultowy kosmetyk - warto spróbować - nawet z próbki

      Usuń
  9. Zamiast słowa "ikoniczny" w zdaniu o skwalanie, powinnaś użyć kultowy, bo chyba nie o obrazkowe ikony Ci chodziło ;)
    A co do olejku - na mnie jakoś nie wywarł wielkiego wrażenia. No i ten zapach lawendy, brr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmieniłam - tak to jest jak się tłumaczy z angielskiego podczas grypy i zapomni słówka w kontekście :) dzięki. A zapach lawendy kocham i czuję go nawet przez zapchany nos

      Usuń
  10. Uwielbiam lawendę! I teraz zamarzył mi się ten duet...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo ją uwielbiam i chociaż cały czas mam katar nadal czuję jej zapach w olejku

      Usuń