piątek, października 07, 2016

Zakochaj się w kremie czyli MIYA myWONDERBALM

Gdy na Instagramie umieszczałam jakiś czas temu fotkę kremu MIYA I'm Coco Nuts napisałam "Gdybym do końca życia miała kupować tylko jeden krem, byłby to I'M Coco Nuts od MIYA". I nadal podpisuję się pod tym stwierdzeniem, bo w kremie MIYA I'm Coco Nuts nie można się nie zakochać już od pierwszego użycia. 


MIYA to młoda, polska marka kosmetyczna, za którą stoją dwie fantastyczne dziewczyny - Założycielki MIYA - Ania Koss i Anna Białas-Bednarczyk. To właśnie one wpadły na doskonały pomysł stworzenia kremów, z którymi zaprzyjaźni się nasza skóra i które nie zrujnują naszego portfela. Dziewczyny powiedziały NIE parabenom, olejom mineralnym, parafinie, silikonom, PEG-om i sztucznym barwnikom. Postawiły w swoich kremach na naturalne składniki i emolienty roślinne, olejki, woski, witaminy i minerały. W rezultacie stworzyły 4 kremy, które po prostu powalają na kolana. 


Cztery kremy, cztery kolory, cztery zapachy, cztery receptury - I'm Coco Nuts - turkusowy gagatek, bez którego nie wyobrażam sobie życia, Hello Yellow - energetyczna żółta bomba, I Love Me - różowy amorek, który idealnie sprawdza się na noc i Call Me Later - niebieski, który otula skórę i przez sen działa jak kompres. 


Jeśli lubicie zapach kokosa - to myWONDERBALM I'm Coco Nuts jest własnie tym, czego szukacie. Cudownie rajski zapach batonika Bounty jest nienachalny i po jakimś czasie utlenia się. Jest gęsty w swojej konsystencji ale po nałożeniu staje się lekki jak mus - idealnie rozprowadza się po skórze. Wchłania się całkowicie i kompletnie nie wyczuwamy go na skórze, która staje się matowa ale i doskonale nawilżona. To ideał pod makijaż (zawiera specjalną formułę QuickAbsorb) - współgra z każdym podkładem a dzięki niemu skóra staje się gładsza, pory mniej widoczne a syfki (jeśli takowe macie) mniej zaognione. 

Olejek kokosowy zawarty w tym kremie nawilża, regeneruje i koi skórę, odbudowując jej płaszcz hydrolipidowy. Olejek sezamowy, witamina E i prowitamina B5 odżywiają skórę, nadając jej elastyczność i miękkość oraz regulują jej nawilżenie. 

Ingredients: Aqua (Water), Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Glyceryl Stearate SE, Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Sodium Phytate, Alkohol, Parfum (Fragrance), Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamalaldehyde.


Chcecie poczuć się jak na egzotycznych wakacjach? Sięgnijcie po żółty myWONDERBALM Hello Yellow! Nie sposób się oprzeć zapachowi owocu mango, który sprawia, że życie staje się bardziej kolorowe. 

Masło mango zawarte w tym kremie nawilża i odżywia skórę, poprawiając jej elastyczność. Olejek z pestek winogron, witamina E i prowitamina B5 łagodzą i koją podrażnienia, pozostawiając skórę gładką i odżywioną. Dzięki lekkiej, kremowej formule QuickAbsorb również szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. To najlżejszy ze wszystkich kremów myWONDERBALM, jeśli zatem nie lubicie treściwej konsystencji w swoich kremach to żółty jest własnie dla Was. 

Ingredients: Aqua (Water), Propylheptyl Caprylate, Decyl Oleate, Glycerin, Potassium Cetyl Phosphate, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Panthenol, Phenoxyethanol, Sodium Polyacrylate, Tocopheryl Acetate, Triethanolamine, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Sodium Phytate, Alkohol, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.


Różowe ukojenie to właśnie myWONDERBALM I Love Me. Posiada delikatny różany zapach, który nasza skóra kocha już od pierwszego muśnięcia. I Love Me - to doskonały sposób na dobry sen. Różany zapach skutecznie ukoi zszargane po całym dniu nerwy a my poczujemy się jak w orientalnym SPA. 

Olejek z róży tonizuje i rozświetla skórę, zmniejsza zaczerwienienia, poprawia kondycję skóry, wyrównując jej koloryt. Olejki makadamia, sezamowy i słonecznikowy odżywiają i wygładzają skórę, odbudowując jej warstwę ochronną. Ekstrakt z alg i witamina E nadają jej elastyczność i miękkość. Pomimo tego, że również posiada formułę QuickAbsorb i nadaje się na dzień pod makijaż - ja stosuje go na noc bowiem sprawia, że skóra staje się bardziej wypoczęta, doskonale nawilżona i odżywiona. 

Ingredients: Aqua (Water), Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Decyl Oleate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Stearic Acid, Glycine Soja (Soybean) Oil, Glycine Soja (Soybean) Oil Unsaponifiables, Rosa Canina (Rosehip) Fruit Oil, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Helianthus Annuus Seed Oil, Algae Extract, Plankton Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Crithmum Maritimum Extract, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Sodium Phytate, Alkohol, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol.


myWONDERBALM Call Me Later działa jak kompres. Ukoi nawet najbardziej przesuszoną skórę a nałożony na noc pozwoli się jej zregenerować. Ma delikatny ciut kwiatowy zapach i jeśli nie lubicie zapachu różanego, mango czy też kokosowego to postawcie na ten wariant myWONDERBALM. 

Masło shea o właściwościach regenerujących wpływa na zwiększenie nawilżenia, jędrności i sprężystości skóry. Olejek jojoba, witamina E i prowitamina B5 wygładzają i odżywiają skórę, chroniąc ją przed wysuszeniem. Dzięki lekkiej, kremowej formule QuickAbsorb szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż.

To według mnie, najbardziej treściwy z cudownej czwórki - jeśli chodzi i zastosowanie na dzień - należy go nakładać odrobinę mniej niż poprzedników. Natomiast nałożony na noc, podziała na skórę jak azjatycka sleeping mask. Rano skóra jest wypoczęta, gotowa do dziennej pielęgnacji i do wykonania makijażu. 

Aqua (Water), Propylheptyl Caprylate, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetyl Alcohol, Glycerin, Decyl Oleate, Panthenol, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Phenoxyethanol, Glycine Soja (Soybean) Oil, Glycine Soja (Soybean) Oil Unsaponifiables, Ceteareth-20, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Sodium Phytate, Alkohol, Parfum (Fragrance).


Kremy MIYA to nie tylko cudowna zawartość, to również niesamowicie estetyczne, duże (75 ml) i kolorowe opakowania, które przypominają nam o tym, że pielęgnacja twarzy powinna być przyjemna również i dla naszych oczu. Tubki są lekkie, poręczne i rzeczywiście cieszą oko, chociaż są bardzo proste. Kremy MIYA to również niska cena - 29,99 za taką dużą tubkę, to rzeczywiście niewiele. 


Anie, czyli Założycielki MIYA, stworzyły kremy uszyte na miarę kobiet naszych czasów - zabieganych, zaganianych, aktywnych i nie mających zbyt dużo czasu na codzienne pielęgnacyjne rytuały. Dlatego też kremy MIYA są tak wyjątkowe - jeden krem posiada wiele zastosowań. Wszystkie te kremy świetnie nadają się do smarowania dłoni czy innych suchych partii naszego ciała. Idealnie sprawdzą się i w podróży - jedna tubka wystarczy aby nasza skóra otrzymała to, czego tak bardzo pragnie. To po prostu kremy z efektem WOW!


PS I chociaż jest to post sponsorowany - nie będę Wam ściemniać, że nie jest - to mam nadzieję, że zaufacie mi w kwestii tych kremów, bo są one wyjątkowe. Sama jestem zaskoczona, że tani krem nie musi okazać się bublem a jego stosowanie może dosłownie uzależnić. Jestem wdzięczna Aniom, że dzięki tej kampanii miałam okazję poznać myWONDERBALM bo chyba w tym ogromie kosmetycznych nowości mogłabym przegapić obecność takiego kosmetycznego rarytasu. 

Dziewczyny z MIYA są dumne ze swoich produktów a ja jestem przekonana, że niedługo posypią się za nie kosmetyczne laury i usłyszy o nich świat. Koniec ochów i achów - teraz marsz na stronę MIYA www.miyacosmetics.com i zamawiać kolorowe kremiki! Przekonajcie się na własnej skórze, że to, co napisałam to prawda. 

45 komentarzy:

  1. MIYA kilka razy przewinęła mi się na Instagramie, m.in właśnie u Ciebie i wiedziałam, że sięgnę po ich krem. Mam wersję różową - jak dla mnie strzał w 10! Jakość w świetnej cenie, fajny design i duża pojemność - jestem na tak! Wiem,że sięgnę po inne wersje- chyba kolejny będzie niebieski. Faktycznie, kem wchłania się do matu, ale nie jest to tępy suchy mat. Ja jestem zachwycona i uważam, że dziewczyny zasługują, aby o ich wspaniałej marce usłyszała każda z nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszy komentarz i to jaki!!! Ja również lubię różowy ale to jednak I'm Coco Nuts wygrywa w szrankach :) Tak samo uważam - niech świat usłyszy o tych cudownych kremach - mam ochotę krzyczeć !!!

      Usuń
  2. Ślicznie wyglądają ! <3 Składy też całkiem ok :) Być może kiedyś.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie sobe o nich przypomnij jak tylko będziesz szukała dobrego kremu

      Usuń
  3. jeśli miałabym wybierać zapachy to chyba niebieski krem byłby mój :) nowa, nieznana zupełnie dla mnie marka kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i własnie ten kolor jest dla takich zapachowych wrażliwców bo wiem że nie kazdy lub zapach rózy, kokosa czy mango - ja osobiście jestem zakochana w tych trochę słodkich zapaszkach

      Usuń
  4. Wkrótce wybieram się do Polski i jak tylko marka wpadnie mi w ręcę, z pewnością sie skuszę na wersję kokosową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MIYA jest dostępna tylko online - koniecznie zamów sobie.

      Usuń
  5. ooo! wygląda to na tyle zachęcająco, że różowy już zamówiony ;) jestem w trakcie serii peelingów kwasem migdałowym, więc taka odżywczo-nawilżająca bomba jest mile widziana. no i fakt - cena przyjazna;)

    cóż, może się przekonam do naturalnych kremów i polskich kosmetycznych firm, które je kręcą po spektakularnej wpadce Make Me Bio i ich różanym kremie nawilżającym bez grama nawilżaczy w składzie, który zmienił mi twarz w czerwoną tarkę i jeszcze zabawniejszym naturalnym peelingu z Phenome, który podrażnia i robi ze skórą tyle co zdzierak średniej klasy za 10 zł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem, Ci, że ja nie jestem zwariowana na punkcie naturalnych kremów - te ujęły mnie zapachem, tym, że sie nie mażą tylko idealnie wchłaniają i sa takie multifukcyjne. A do tego fajnie, że mają dobre składy

      Usuń
    2. ja bym się pewnie jarała bardziej naturalnymi kosmetykami, gdyby nie wrażliwa i alergiczna (po mamusi!) skóra, a - wbrew obiegowej opinii - naturalne składniki w kosmetykach potrafią uczulać bardziej, niż syntetyki. i tak od czasu do czasu się nieśmiało zapuszczam w rejony bio-organic-eko, i jeszcze ani razu się nie udało... ale do trzech razu sztuka :D

      Usuń
    3. znam to z autopsji bo ja mam skórę trądzikową i mnie wszystkie naturalne mazidła po prostu tragicznie zapychają i czuję się po nich jakbym posmarowała skórę smalcem. Ja oczkuję przy mojej mieszanej skórze idealnego wchłaniania i delikatnego matu a przy tym nawilżenia - bo skóra trądzikowa nie lubi wysuszania. MIYA dało mi to czego od tak dawna szukałam a do tego cena jest tak bardzo przystępna. Bo jak sie okazuje dobry krem nie musi być wcale drogi

      Usuń
    4. przybył dzisiaj - wstępne testy wypadły pomyślnie :) i ten różany zapach... <3

      Usuń
    5. oby sprawdził się i na dłuższą metę :) fajnie, że pierwsze wrażenie pozytywne - oby tak dalej!!!

      Usuń
  6. Kupuje mnie źółty skoro pachnie mango ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ładny i delikatny zapach - tak jak w przypadku pozostałych czuć go tylko na początku - potem lekko sie utlenia = to fajny taki trochę egzotyczny krem

      Usuń
  7. Ooo to będę musiała koniecznie spróbować 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - koniecznie postaw na kokos - do naszej mieszanej cery jest genialny

      Usuń
  8. Ja dopiero zaczynam testy, ale coś czuję, że też się polubimy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga - z pewnością :) te kremy to definitywnie moje odkrycie tego roku

      Usuń
  9. Ja już przekonałam się że wszystko co napisałaś to święta prawda, mimo że mam wersję tylko różaną ;) Ale naprawdę jestem oczarowana tym kremem! Uwielbiam go stosować i muszę się skusić na inną wersję jeszcze, bo za taką cenę naprawdę warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika - sama wiesz jak jest z recenzjami kremów - każda skóra jest inna i to co jednemu pasuje nie musi pasować innemu. Ale chyba w przypadku tych kremów jest tak, że one sprawdzą się świetnie na każdej skórze.

      Usuń
  10. W oko wpadł mi mango i kokos :), jak tylko wykończę zapas to sobie zamówię na próbę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajne cuda! Uwielbiam takie polskie nowinki kosmetyczne ;) Bardzo podoba mi się cały pomysł na produkty, fajnie to wygląda ;) Najbardziej zaciekawił mnie żółty no i oczywiście kokosowy! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważam, że te kremy powinny znaleźć się na półkach sklepowych dla tych, co nie lubią zakupów przez internet

      Usuń
  12. Właśnie kupiłam :) będę testować :) oczywiście I'm Coco Nuts!

    OdpowiedzUsuń
  13. Marka wcześniej mi nie znana i jestem ciekawa tych kremów. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś czuję, że żółty i niebieski przypadłby mi do gustu. Cena adekwatna do pojemności, szoku więc jakiegoś nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A jak wygląda kwestia filtrów SPF?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest to oznaczone na opakowaniu - czyli nie mają filtrów. To chyba jedyny minus

      Usuń
  16. Jestem w trakcie używania kokosa i mango <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też jestem nimi zachwycona. Na dzień stosuję wymiennie kokosa i mango. Na noc różę i shea bo są bardziej odżywcze. Najbardziej doceniłam je będąc ostatnio w szpitalu - jeden krem wystarczył mi do całkowitej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektóre dziewczyny marudzą, że mają po nich uczucie ściągnięcia skóry - ale podejrzewam, że mają po prostu bardzo suchą skórę a te kremy nie do końca się sprawdzą na suchej skórze. Miło mi to słyszeć

      Usuń
    2. O kurczę to ja żadnego ściągnięcia nie odczułam. I Love Me i Call Me Later są moim zdaniem naprawdę odżywcze. Mi bardzo pasują na noc :)

      Usuń
    3. Zawsze się musza znaleźć jakieś marudy :)

      Usuń
  18. Jaki polecacie krem do cery mieszanej? Czy te kremy można stosować na dzień pod makijaż? Przyznam, że cena jak i opisy zapachów zachęcają do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do mieszanej wg mnie najlepszy jest turkusowy kokos i tak - ja stosuje go pod makijaz bo doskonale się wchłania i nie rolkuje

      Usuń