środa, sierpnia 10, 2016

Pokusa, uzależnienie, fascynacja... Mugler ANGEL MUSE #hatetolove

W 1992 roku, Thierry Mugler zrewolucjonizował świat perfumeryjny, tworząc ANGEL, który dał początek smakowitym zapachom "gourmand". Dziś marka ponownie reinterpretuje smakowite kody zapachowe, powiewem nowoczesności, przeciwieństw i uzależniających smaków. W 2016 roku powstał zapach Angel MUSE - miłość, która staje się obsesyjnym uzależnieniem... 


W galaktyce Angel ukazuje się niezidentyfikowany eliptyczny obiekt, nowe ciało astralne. Awangardowy i piękny - kwintesencja DNA marki MUGLER. Zaskakujący, opływowy i aerodynamiczny! Smukła sylwetka, seksowne kształty, które dezorientują zmysły. Nowa anielska zuchwałość - Angel MUSE. 

Jego flakon, niczym talizman w kształcie "kosmicznego kamienia" i różowy odcień wywracają kody kreatywne zapachu Angel. Jego zapachowa smakowitość pozostaje wciąż zagadką: czystą, promienną, subtelną, perfekcyjnie zbalansowaną. Kryje w sobie niepohamowany urok i pokusę przyprawiając o zapachowe uzależnienie, któremu nie jesteś się w stanie oprzeć.


Zapach Angel w 1992 roku otworzył do tej pory nieodkryte morze możliwości dla twórców zapachów. To jak nowa gama na pięciolinii muzyka czy niespotykane wcześniej barwy w malarskiej palecie. Wprowadzając do zapachów nuty znane do tej pory jedynie z cukierni, Angel sprawił, że potencjał przemysłu perfumeryjnego eksplodował.

Angel to obfitość rozkoszy i przyjemności. Aby opisać jego smakowite nuty, uzależnieni od zapachu wspomnieliby o pralinkach, wanilii, marmoladzie z czerwonych jagód, towarzystwie waty cukrowej i karmelizowanych jabłek, wszystkich smakach, które pamiętamy z dzieciństwa.

Angel to gwiazda, która wciąż inspiruje marzenia. Odkąd zapach Angel pojawił się na rynku, stał się ulubieńcem milionów kobiet i inspiracją dla niezliczonych smakowitych i słodkich zapachów, kapiących owocami, ociekających karmelem, lukrecją i mnóstwem innych słodkości… od których nierzadko aż się „lepiły”.


Angel MUSE nastał aby odnowić styl gatunku gourmand. Jego oczywiste i znane smakowite nuty zostały przeformułowane na bardziej świetliste bez nadmiernego ich przesładzania. Stopniowo rozwija się przed nami, dostarczając nieodparcie eleganckiej, subtelnej i promiennej rozkoszy stymulującej nasz "zapachowy apetyt."

Angel MUSE zrodził się z eksplozji duetu kremu orzechowego i wetiweru. Nigdy wcześniej nie wąchany, polaryzujący zapach, który nie pozostawia nikogo obojętnym: kwintesencja marki MUGLER.


W kosmosie nie istnieją kanciaste formy. Angel MUSE wyłamuje się ze znanych do tej pory kodów twórczych Angel, dzięki nowemu designowi flakonu: kosmicznemu kamieniowi, który wydaje się wypolerowany, zmysłowo ergonomiczny, o perfekcyjnie łagodnych kształtach. Nowa gwiazda w galaktyce Angel.

Tworzy ją eliptyczny metalowy pierścień (metal-znak rozpoznawczy projektów MUGLERA) oraz opływowe kształty przypominające projekty Davida Komy na przestrzeni dwóch ostatnich lat. Nie ma tu błękitu, ale delikatny, bursztynowo-różowy odcień przypominający kolor "powierzchni Marsa". Przywołuje on zarazem subtelne łakomstwo Angel MUSE oraz zmysłowość skóry, która nim pachnie. To alchemia między zapachem a skórą. Kryształowe serce, które kryje w sobie zapach, nosi dyskretny ślad gwiazdy.


Kosmos oświetlony aureolą różowego światła i milionem migoczących gwiazd. Pośród nich, planeta, jaśniejsza niż wszystkie pozostałe, pierwsza, która rozświetla noc płomienną mocą. Venus lub znana również w galaktyce Mugler: Georgia May Jagger. Fascynująca, przyjmująca oślepiającą trajektorię lotu gwiazdy w świecie mody i beauty, Georgia May Jagger użyczała swojego wizerunku linii Angel przez ostatni rok. Dziś tajemnica i tradycja przeszła z matki na córkę z Jerry Hall na Georgię May Jagger.

Na nowym wizuelu, Georgia May Jagger oddaje się swojemu uzależnieniu. Zanim uchwyci flakon i przyciśnie go do siebie, zastępy galaktycznych elips i "magiczne kręgi" dzięki sile grawitacji kosmicznego kamienia gromadzą się wokół niej, niczym otulający wicher. Ona – metafora oddania się uzależnieniu – tak jakby nie istniała żadna możliwa ucieczka od tej zapachowej nirwany. 


Wizuel przypomina obietnicę wewnętrznej przyjemności bez której nie potrafisz już żyć: Angel MUSE zaprasza kobiety, aby bezwstydnie mu ulec. Angel MUSE - to zapach upajający i inspirujący, Muse fascynuje i prowadzi nas w stronę nowego sposobu wyrażania się. Rzuca na nas urok, działa jak magnes, ma moc przyciągania, która może sprawić, że stracisz głowę.

Pomiędzy kosmiczną eksplozją, a magnetycznym przyciąganiem, Angel MUSE rozprzestrzenia nowy rodzaj smakowitości. Angel MUSE - nowy zapach, który będziesz nienawidzić kochać. Obsesyjna miłość, która staje się uzależnieniem. Angel MUSE #hatetolove


Klasyczny zapach Angel przez wiele lat towarzyszył mi na co dzień - mam do niego ogromny sentyment i to właśnie dzięki temu zapachowi pokochałam słodkość w perfumach. Teraz, po latach Angel MUSE znowu mnie inspiruje - jest jeszcze bardziej słodki - ja wyczuwam w nim watę cukrową i słodkie belgijskie praliny. Otula nasze ciało swym zmysłowym woalem i pozostaje na nim tak długo jak żaden inny zapach. Trwałość to domena tych zapachów. Moja apaszka czy szal pachnie nim jeszcze przez wiele wiele dni. Osnuta zapachem Angel MUSE nie pozostaję obojętna - padają pytania czym tak pachnę - a to własnie on - Angel MUSE. Zapach, który pokochacie lub znienawidzicie. Ja ide za hasłem #hatetolove - nienawidzę go kochać!

24 komentarze:

  1. Brzydki flakon a dla mnie pachnie jedzeniem D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się flakon podoba - tyle że nie stoi i to jakoś śmiesznie wyglada na toaletce a zapachy gourmand uwielbiam - sa do schrupania i ja tez :) kocham ten zapach - Angel zawsze były MOIMI perfumami w 100% a Muse jest w 200% tak je uwielbiam!!!

      Usuń
  2. MNie się akurat ta wersja Angel nie podoba :D Bardziej podoba mi się Extraordinarie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tej ja nie znam :) ale też jej w nucie ANGEL? taka słodziuchna?

      Usuń
  3. Uwielbiam Aliena, a na klasycznego Angela muszę mieć odpowiedni humor. Nie zawsze nosi mi się go równie dobrze, ale opis najnowszego dziecka z tej stajni jest niezwykle kuszący. Praliny ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiola - masz rację - ja też Muse nie używam codziennie - to np. nie jest zapach na upały. Używam go w chłodniejsze dni

      Usuń
    2. Oj, w upały ja już całkiem preferuję lekkie mgiełki zapachowe :)

      Usuń
  4. uwielbiam go za zapach pralin :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam 2 zapachy Muglera - Angel i Alien :D Wiem, że dla większości są za mocne na lato, ale ja wtedy najbardziej lubię je używać :) Jak ta słodycz lepi się aż do ciała! Jestem zwolenniczką mocnych i słodkich killerów, za to nie lubię delikatnych i kwiatowych zapachów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam dokładnie te same odczucia - nie lubię kwiatowych popierdułek - lubię sobie "strzelić" słitaska!

      Usuń
  6. A według mnie flakon jest przepiękny, inny niż wszystkie - to na pewno! Problem w tych perfumach jest niestety taki, że osobiście nie cierpię słodkich zapachów, o wiele bardziej wolę ciężkie, wręcz duszące lub kwiatowo-owocowe, takie świeże, energetyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wąchałam je w Sephorze i musiałam się nimi wypsikać, bo nie byłabym sobą, skoro kocham Muglera :D dla mnie obłęd, mają w sobie coś, czego ja nigdy nie potrafię nazwać, jeśli chodzi o perfumy, ale mega! najlepsze jest to, że wypsikana bluzka, która wróciłam ze mną z podróży po 3 dniach nadal pachniała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nati - dokładnie tak jest - one są obłędne i rzeczywiście ciuszki pachną dłuuuugo tym niebiańskim zapaszkiem

      Usuń
  8. Kontrowersyjny zapach nie ukrywam, aczkolwiek bardzo pociągający :) ( lepszy od niebieskiego )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak uważam - jest bardziej wielowymiarowy

      Usuń
  9. Musiałabym powąchać bo nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego zapachu. Flakon jest przepiękny, dla mnie cudo !

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże,jak kusisz! Zapachy gourmand kocham nad życie,ale o dziwo Angel mi się średnio podoba-Muse muszę powąchać bo czuję że on bardziej mi przypadnie do gustu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie go powąchaj tak jak napisałam to zapach który pokochasz lub znienawidzisz

      Usuń
    2. No i już powąchałam :D Popędziłam do Douglasa,psiknięto mnie i...
      umarłam z miłości :D jeszcze do teraz wącham przedramię,na początku czułam głównie miód,teraz coś pikantnego,wetiwer też wyczuwam :) zapach idealny dla wielbicielek gourmand,dziękuję za polecenie :* teraz wypada zbierać na niego pieniążki :D

      Usuń
    3. ciesze się, że Ci sie spodobał :) zobaczysz, że jeszcze długo będziesz go czuła na skórze. To zapach nie do zdarcia!!!

      Usuń
  11. Uwielbiam zapachy Muglera. Moimi ulubieńcami na tą chwilę są klasyczny Thierry Mugler Alien oraz Angel, tego też mam ochotę spróbować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.