wtorek, września 08, 2015

Rozczarowana czyli tonik Orientana imbir i trwa cytrynowa

Na ten tonik polowałam podczas przedostatnich Targów Beauty. Był zachwalany przez koleżanki i od razu skierowałam swoje kroki w stronę stoiska Orientana aby kupić go po okazyjnej cenie. 


Niestety tonik kompletnie nie sprostał moim wymaganiom. Po pierwsze zapach - bardzo mocny, drażniący nos zapach imbiru i trawy cytrynowej i chociaż jestem fanką zarówno jednego jak i drugiego zapachu, to w przypadku tego toniku ten mocny zapach po prostu strasznie mnie denerwuje - jest definitywnie ZA mocny. Do tego fakt, iż tonik ma atomizer i psikam go sobie bezpośrednio na twarz - czuję, że zarówno skóra, dekolt jak i włosy przesiąkają tym drażniącym zapachem. 


Okay, ma przyjazny dla skóry skład ale kompletnie nie spełnił swojego zadania - imbir i aloes miały działać przeciwzapalnie ale tonik wcale nie łagodził skóry, na której pojawiały się pryszcze. Po prostu jakbym psikała wodą - wodą, która w dodatku strasznie szczypała w oczy. Nie wiem, może dla niektórych z Was tonik wcale nie okaże się kitem ale jednak zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że naturalne kosmetyki nie do końca służą mojej wymagającej skórze. 

Cena toniku to 26 zł - w sumie już nawet nie pamiętam ile za niego zapłaciłam na Targach Beauty ale z pewnością ponownie po niego nie sięgnę.

31 komentarzy:

  1. Dobrze wiedzieć czego się nie spodziewać.Dzięki na recenzję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja spodziewałam się wiele a tu NIC

      Usuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdził, bo czaiłam się na niego. Orientana w ogóle ma bardzo fajne składy, ale jako kosmetyki nie są chyba bardzo popularne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no Orientatna jest dość popularna ale ten tonik generalnie to dla mnie rozczarowanie

      Usuń
  3. pamiętam te Targi :) mnie z Orientany rozczarowało masełko w kostce, drapało niemiłosiernie i zapach też był drażniący...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz - razem go kupowałyśmy :)

      Usuń
  4. Ja go uwielbiałam ;) zarówno zapach, jak i działanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. ja lubię imbir ale nie w tym wydaniu

      Usuń
  6. Kiedyś miałam masło Orientany, właśnie imbirowe. Zapach był nie do zniesienia. Wyrzuciłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie- czyli wiesz o czym mówię

      Usuń
  7. Szkoda ze nie wszystkie kosmetyki są udane, ale ogólnie firmę bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię mydełko do twarzy do cery problematycznej, więc całkowicie nie skreślam marki

      Usuń
  8. Ja zwykle lubię takie zapachy, ale zbyt mocne mogą rzeczywiście drażnić. A szczypania to już wcale nie lubię!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze nic nie miałam z Orientany, ale na ten tonik raczej się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Używała go moja Mamuśka i była zadowolona narzekała tylko na zapach. Ja go tylko powąchałam i powiedziałam ooo o nie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak to już bywa, że nawet najlepsza marka nie z każdym produktem do nas trafi, szkoda tylko, że sobie oczy podrażniłaś dodatkowo..

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam wersję z różą japońską i pandamem i był ok :-) tylko ten atomizer mógłby być mniejszy bo psika po całości :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że nic nie robi :( Może psikaj sobie na wacik i dopiero potem przecieraj twarz, żeby nie psikać po oczach skoro piecze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba, że już nie planujesz kontynuować używania tego bubelka :)

      Usuń
    2. w sumie zużyłam prawie cały - więc w sumie dużo się nie zmarnowało

      Usuń
  14. Używam go - jeśli o mnie chodzi to ja lubię jego zapach. Działanie też mi pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to moja subiektywna opinia, więc nie trzeba się tak mocno sugerować. Fajnie,że Ci słuzy

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. nie no zużyłam go prawie do końca szkoda mi było :) nie lubię marnować kosmetyków

      Usuń