środa, stycznia 21, 2015

Styczniowe beGLOSSY czyli Zimowa Inspiracja

Z nowym rokiem zaczęłam nowy rozdział - zostałam Ambasadorką beGLOSSY (chociaż pamiętam je jeszcze jako Glossy Box, bowiem swojego czasu przez ponad rok je subskrybowałam). W końcu dotarło i do mnie różowe pudełeczko i przypomniał mi się ten czas, kiedy to wyczekiwałam kuriera z nosem przy szybie. Osobiście jestem wielką fanką wszelkich miniatur (nie próbek) bowiem zawsze jeżdżą ze mną na wakacje czy weekendowe wypady. 


Jako Ambasadorka beGLOSSY dostałam wolną rękę i mogę dowolnie wyrażać swoją opinię na jego temat - jaki jest więc styczniowy pakiet beGLOSSY Zimowa Inspiracja?

W moim pudełeczku znalazłam:
  • Olay Anti-Wrinkle Instant Hydration krem na dzień z lekką formułą i Oceanicznym Kompleksem Botanicznym natychmiastowo nawilża skórę, zwalcza pierwsze oznaki starzenia oraz opóźnia proces powstawania zmarszczek.
  • Organique Cukrowa pianka peelingująca do ciała - łagodna, aromatyczna pianka do mycia ciała o lekkiej, puszystej formule. Cukier delikatnie oczyszcza, peelinguje i wygładza, a gliceryna roślinna zmiękcza i nawilża skórę.
  • Postquam COLOR TREND Soft Touch Line LIPLINER - konturówka do ust zapewniająca maksymalną precyzję, jest prosta w użyciu i nadaje ustom naturalne wykończenie. Dostępna w pięciu odcieniach.
Jeden z prezentów:
Balsam do ciała i rąk 100% oliwa z oliwek od D'Olive 

Miniatury:
SCHWARZKOPF PROFESSIONAL ESSENSITY Color & Repair Szampon i Odżywka - linia Colour & Repair zawdzięcza swoje nadzwyczajne działanie kompozycji naturalnych i odżywczych składników organicznych, które zapewniają głęboką regeneracje włosów farbowanych i zniszczonych. Formuła wolna oraz siarczanów, która delikatnie myje i regeneruje włosy poddane koloryzacji. Swoje nadzwyczajne działanie zawdzięcza kompozycji naturalnych i odżywczych składników organicznych.


Jak oceniam moje pierwsze pudełko od beGLOSSY? Jest generalnie średnio - chyba trafiła mi się ta trochę gorsza opcja, bowiem w tej drugiej zamiast konturówki (konturówek po prostu nie używam, a ta w dodatku jest w kompletnie nietrafionym dla mnie odcieniu burgunda) był cień w kredce Sumita Beauty. W drugiej opcji pudełeczka zamiast szamponu i odzywki (te akurat przydadzą mi się na najbliższy wyjazd), dziewczyny znalazły wysuszacz lakieru do paznokci Cztery Pory Roku, primer pod cienie od Absolute New York czy też lakier do paznokci Pierre Rene. Myślę, że te wersje pudełka były bardziej trafione i wtedy bym nie marudziła. 


Największym hitem pudełeczka Zimowa Inspiracja jest bez dwóch zdań pianka cukrowa od Organique, którą uwielbiam i która znalazła się w moich hitach ubiegłego roku - jako Przyjaciółka Organique cieszę się, że mój ukochany produkt dotarł do tak wielu subskrybentek beGLOSSY. Lekki krem od Olay w mojej opinii jest całkiem niezłym wyborem bo lubię Olay, chociaż z uwagi na moją mieszaną cerę postawiłabym na Uriage HYSÉAC MAT KREM, który znalazł się niestety w innej opcji pudełka. 


Za to już nie mogę doczekać się Walentynkowej wersji beGLOSSY bo czuję, że tym razem się nie zawiodę i beGLOSSY przygotuje dla nas coś specjalnego. 

Dla Was natomiast mam niespodziankę - jeśli któraś z Was zdecyduje się na zakup pakietu na 6 lub 12 miesięcy, to wpisując kod MENLOVE15 otrzyma w gratisie pudełko beGLOSSY for MEN w ramach prezentu Walentynkowego dla swojego mężczyzny. Pudełko zostanie wysłane jeszcze przed Walentynkami. Termin ważności kodu to 13.02.2015.

Jesteście ciekawe Walentynkowego specjału czy też edycji dla mężczyzn? 

41 komentarzy:

  1. Faktycznie ciemna ta kredka :( ale nie wygląda tragicznie, ale dla mnie też byłaby ciężka w zastosowaniu :( Widzę ,że dostałaś zupełnie inny peeling :) mój jest owocowy i pachnie bardzo mocno, jest świetny ale chyba bardziej przypadłby mi do gustu Twój :) ICETEA brzmi rewelacyjnie :) Szampon i odżywka tez troszkę inna twoja z cytrynką więc chyba do włosów blond ;) krem mnie zaskoczył, ładnie nawilża mimo iż pachnie mydełkiem w kostce jakie pamiętam z dzieciństwa to będę używać :) jesli chodzi o sam OLAY - trudno coś więcej powiedzieć :) przez dobę ciężko aby coś spłycił, szczególnie te moja mimiczne - ale ładnie nawilża , lubię tą firmę więc liczę że się polubimy :)
    _______________________________________________________________
    *dołączam do obserwacji z nowego konta Google+ bo stare już nie będzie aktywne :) ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oż się rozpisałaś :) Generalnie konturówkom mówię "nie" i chyba tylko jakiś ładny róż by mnie przekonał. Szampon i odzywka to dla mnie niezła opcja na weekendowy wypad a akurat zużyłam wszystkie miniatury jeszcze ze starego Glossy. Pianka Organique jest cudowna w każdej opcji ale ja chyba najbardziej lubię Pina Colada. Olay nie jest zły ale wolałabym ten od Uriage bo matuję się kiedy nie maluję no i rymuję!!!!

      Usuń
    2. No co ty konturówki są mega:) Ja je kocham i nie wyobrażam sobie obecnie malowanie ciemniejszym albo intensywnym kolorem. Jeśli się jednak do nich przekonasz to polecam serię czarną z Golden Rose:)

      Usuń
    3. jakoś od lat nie umiem się przekonac do konturówek - kiedyś miałam za małe usta a teraz po powiększaniu sa ciut nieregularne i konturówka chyba by to podkreśliła :(

      Usuń
  2. Ja zakończyłam subskrypcję beGlossy jak i ShinyBox z końcem ubiegłego roku :) za dużo tych miniaturek, a dodatkowe kosmetyki w pudełkach otrzymują tylko Ambasadorki ;) kto wie, może kiedyś i nią będę :) póki co, na ten rok mam inne plany ....
    Zawartość całkiem niezła! bywało duuużo gorzej :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanowiłabym się nad tym szamponem i odżywką... ;) Po 1. okropny zapach. Po 2. z włosów zrobił mi siano już po pierwszym myciu. Po 3. (kwestia indywidualna) Mnie strasznie uczulił, cały dzień chodzę i drapię się po głowie. :/ Peeling mam w wersji ananasowej, z całego pudełka tylko on mi się podoba. Resztę produktów dostała moja mama.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pianki Organique wydają się niezwykle kuszące *_*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie ten krem Olay :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Organique często ratuje różne pudełeczka :D Po prostu... no powiedzmy sobie szczerze - te produkty da się kochać całym serduchem. Mam dwa peelingi z tej firmy i zdecydowanie mogę uznać je za najlepsze jakie do tej pory miałam (chociaż szykuję się porządnie na zrobienie własnego). Do pudełeczek beGlossy mam duży dystans, nigdy nawet nie zastanawiałam się nad jego zakupem. Mam zawsze dziwne przeczucie, że po prostu nic mi się nie spodoba... no i w porównaniu do SB nie oferują takich fajnych promocji :) Dwa razy zamawiałam pudełeczko z 20% zniżką, dlatego też cokolwiek by tam nie było, to byłam daleko! hen!... na plusie! :D Może kiedyś pudełeczka beGlossy przekonają mnie do siebie, jak to zresztą zrobił SB. Czasami trzeba odpowiedniego haczyka na kobietę :D

    Ah, a co do miniaturek - ostatnio poznałam magię miniaturowych płynów micelarnych, które lubią być mi przyjazne i zawsze pod ręką w podróżnej torbie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na kłopoty Organique :) Gosia pewnie się cieszy bo z pewnością każda subskrybentka właśnie z tej pianki jest najbardziej zadowolona. Myślę że w Walentynki się zrehabilitują i dadzą cuda cudeńka

      Usuń
  7. mi się zawartość podoba, no poza kremem do rąk i konturówki bo tego raczej nie uzywam, ale reszta na plus

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby nie ta konturówka, to byłoby całkiem spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pudełko nie jest jeszcze takie złe... Chociaż ta kredka to rzeczywiście słaby traf. Ale pianka od organique:) sama chętnie bym ją przygarnęła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie jest źle :) zawsze boję się kolorówki w tych pudełkach bo są gusta i guściki :)

      Usuń
  10. Z pudełeczka faktycznie najbardziej cieszy pianka Organique - sama mam jedną w zapasach, czeka na użycie ;) No i ten zestaw pierwszej potrzeby - szampon, ale reszta nie urywa nic - z konturówki również i ja nie byłabym zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze, faktycznie trafiłaś gorsze pudełko, szczególnie, że z poprzedniego pasowałoby Ci znacznie więcej rzeczy ;P szkoda, może następnym razem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie - gdybym dostała tę inną wesję pewnie byłabym bardzo zadowolona :)

      Usuń
  12. Siouxie mam pytanie nie na temat ;)
    od dluzszego czasu czytam Twojego bloga, przejrzalam wpisy archiwalne i widze ze masz ogromne doswiadczenie w pielegnacji cery 25+VAT ze sklonnosciami do niespodzianek. Wlasnie taka cere mam stad pytanie - recenzji kosmetykow na Twoim blogu przewinelo sie mnostwo, bardziej lub mniej trafionych kosmetykow i gadzetow, terapii- co tak naj naj najbardziej sie sprawdzilo i dalo widoczne rezultaty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej punktowo sprawdza mi się Acne Camouflage (stosuję i na noc i na dzień) oraz Skin Ceuticals Anti Blemish (to akurat jest bardzo drogi kosmetyk ale niesamowicie wydajny bo kropla idzie na syfka). Peeling enzymatyczny od Organique 2-3 razy w tygodniu jest genialny, do tego ich krem na trądzik też był świetny i chyba powinnam do niego powrócić.
      a z zabiegów - peeling TCA oraz dermapen!!!!! to najlepsza kombinacja

      Usuń
    2. peeling kwasem u mnie tez dal najlepsze rezultaty :)
      a to acne camouflage mozna jeszcze gdzies kupic? bo po przeczytanie twojego wpisu szukalam i jakos nie moglam trafic

      a myslisz ze Foreo Luna sie lapie do takiego niezbednika czy jednak nie?

      Usuń
    3. tzn czytalam Twoja opinie o Lunie ale chodzi mi o to czy to taki mily gadzet ktory cos tam daje czy rewolucja w pielegnacji ;)

      Usuń
    4. Kasiu, Acne Camouflage kupuję raz na rok przez sklep ciao.pl i uważam, że przynajmniej na moje syfki działa jak nic. Foreo z pewnością też z pewnością przyczynia się do polepszenia cery - to nie jest tylko miły gadżet w tej chwili to niezbędnik, chociaż kosztowny. Jak sobie za bardzo wysuszę syfki a potem sterczą mi suche skórki to właśnie Foreo się ich pozbywa - żaden peeling tak nie działa. Do tego oczyszcza i zmniejsza pory a wiemy ze w porach lubią się gnieździć zaskórniki albo z brudu wyrastają czerwone albo białe ropniaki bleeeeh

      Usuń
  13. Kusiła mnie pianka organique, a tak nic dla mnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna zawartosc - ja subskrybuje norweski glossybox i chcialabym organique ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo norweskie specjały z pewnością by nas zaintrygowały

      Usuń
  15. Chyba jedyne co mnie zaciekawiło to produkt organique ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie zaciekawiła jedynie ta pianka;)

    OdpowiedzUsuń
  17. powiem Ci średnie to pudełko, jakoś marka Olay mnie nie kusi, ale pianka Organique i zestawy do włosów Schwarzkopf ucieszyłyby mnie, dzięki za kod, może skorzystam, chociaż wolę sama sobie niż facetowi kupować kosmetyki he he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ja swojemu gagatkowi kupuję bo sam by używał szarego mydła albo Białego jelenia :)

      Usuń
  18. Ta pianka Organique jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Całkiem fajne pudełeczko w tym miesiącu, ciekawi mnie ta pianka z Organique ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o piance już pisałam całkiem niedawno - jest genialna i to mój hit produkt Organique

      Usuń
  20. Prócz Organique, dupy nie urywa :P Może walentynkowa będzie ładna <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Druga wersja pudełka faktycznie była ciut lepsza :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  22. Podoba mi się. Może się skuszę.... idę zobaczyć czy jeszcze jest :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Strasznie słabe to pudełko, chyba jedno z gorszych...

    OdpowiedzUsuń