poniedziałek, grudnia 22, 2014

Hello Sexy czyli Thirstymud Hydrating Treatment GlamGlow

Odkąd stosuję słynne maseczki GlamGlow czuję się jak gwiazda Hollywood. Po masce Tingling & Exfoliating Mud Mask przyszedł czas na turkusową wersję nawilżającą, czyli Thirstymud Hydrating Treatment GlamGlow


GlamGlow Thirstymud™ korzysta z 4 najnowszych, najbardziej zaawansowanych i ekstremalnie nawilżających technologii dostarczających błyskawiczne i głębokie ekstremalne nawilżenie dla natychmiastowych, trwałych i długotrwałych rezultatów. Nowe Super Technologie: Dewdration™, HydraPack™, GreenEnergy™ & TEAOXI® pozostawią Twoją skórę tak nawilżoną i promienną, że na Twój własny widok serce zabije Ci mocniej!

Wysokie stężenie kwasu hialuronowego i kwas cytrynowy i dbają o głębokie i trwałe nawilżenie oraz blask cery. Sacharydy z jabłek trwale nawilżają skórę, działając w połączeniu z betaglukanami z owsa i specjalną glinką HydraClay™, pomagają skórze zatrzymać na dłużej zapasy nawilżenia. Olej kokosowy wraz z naturalnym, nieprzetworzonym miodem z kwiatów pomarańczy działa jak błyskawiczna odżywka kondycjonująca. Imbir uwalnia skórę od toksyn, dodaje energii cerze. 


Pionierską technologię dostarczania składników TEAOXI®, zamknięto w zmikronizowanych liściach oliwnych, uwalniających do skóry antyoksydanty i cenne kwasy tłuszczowe. Skóra po takiej kuracji jest intensywnie nawilżona, gładka i pełna blasku, jedwabista i miękka w dotyku, wygląda wspaniale i świeżo. Piękny, kokosowy zapach i przyjemna, kremowo-żelowa konsystencja maseczki pomagają na chwilę oderwać się od codzienności.

Powiecie - maska, jak maska ale dużo droższa o niektórych nawilżających maseczek. Jednak to również maseczka, którą można stosować jako krem na dzień oraz na noc - tzw. "sleeping mask". Zamknięta jest w typowym dla stylistyki GlamGlow szklanym słoiczku i zawiera 50 ml produktu. Po otwarciu od razu uderza nas jej niesamowity zapach - słodki, waniliowo-kokosowy - zupełnie jak świeżo upieczone ciasteczka - ach! Obok tego zapachu nie można przejść obojętnie - każdy kto zna tę maseczkę - zachwyca się nim tak jak ja. 


Tak jak napisałam powyżej, maseczkę możemy stosować wedle uznania - cienką warstwę na dzień, grubszą wieczorem możemy pozostawić nawet na kilka godzin lub tak jak ja - na całą noc. Z uwagi na lekki efekt mrowienia i chłodzenia, niektóre z Was mogą nie chcieć nakładać jej na całą noc, mi jednak to uczucie chłodzenia kompletnie nie przeszkadza. Rano skóra jest dogłębnie nawilżona, promienna i sprężysta. Tak ta maska nawilża jak nic co stosowałam dotąd - chociaż moja skóra jest mieszana, to z uwagi na częsty wysyp krostek nie mogę jej przesuszać i tutaj GlamGlow przychodzi z pomocą. Kiedy tylko zauważę, że skóra robi się niebezpiecznie sucha od razu ja nakładam. Ciekawostką jest to, że na stronie producenta wyczytałam, iż maskę można stosować podczas długiego lotu samolotem - w samolocie panuje bowiem bardzo suche i niekorzystne dla skóry powietrze. Wystarczy nałożyć niewielką ilość maseczki na twarz a tuż przed lądowaniem usunąć ją wacikiem lub chusteczką. Nawilżenie gwarantowane!!!


Z uwagi na długotrwałe działanie maski, stosuję ją dwa trzy razy w tygodniu na noc, a kiedy moja skóra potrzebuje specjalnej dawki nawilżenia z uwagi na mróz i suche powietrze z kaloryferów - stosuję ja też po przyjściu z pracy i zmyciu makijażu. Maseczka nie zapycha porów i nie powoduje wysypu krostek a jej stosowanie ze względu na cudowny zapach i efekty jest wręcz jak wizyta w SPA. GlamGlow Thirstymud Hydrating Treatment nie wchłania się idealnie kiedy jest nałożona grubszą warstwą np. na noc, kiedy jednak stosujemy jej niewielką ilość zamiast kremu - po wklepaniu - możemy spokojnie nałożyć podkład. To maska wszechstronna i bardzo uniwersalna. 

Cena maski w sieci Douglas to 199 zł, ale jeśli chodzi i maski GlamGlow to właśnie ta turkusowa jej wersja jest najbardziej wydajna. To turkusowe, ciasteczkowe mega nawilżenie, które można stosować jako krem na noc czy też maseczkę. 

INCI: Water (Aqua), Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Butylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Peg-8, Peg-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Camellia Sinensis Leaf Powder, Olea Europaea (Olive) Leaf Powder, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Honey (Mel), Allantoin, Saccharide Isomerate, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Hexylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Sodium Polyacryloyldimethyl Taurate, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Hydrogenated Polydecene, Polysorbate 60, Menthoxypropanediol, Cetyl Alcohol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, **Avena Sativa (Oat) Bran Extract, Kaolin, Buteth-3, Trideceth-10, Benzophenone-4, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate, Tris (Tetramethylhydroxypiperidinol) Citrate, Tributyl Citrate, Aminomethyl Propanol, Phenoxyethanol, Fragrance (Parfum), Coumarin, Linalool. **Avena Sativa (Oat) Bran Extract – "Oat Beta Glucan" is gluten free.


23 komentarze:

  1. Przydałaby mi się tak intensywnie nawilżająca maseczka. Jej cena trochę odstrasza...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie jest tania ale jeśli ktoś chce zainwestować w trochę droższy multifunkcyjny kosmetyk to akurat w nią warto.

      Usuń
    2. Owszem nie jest tania ale moim zdaniem to jedne z wydajniejszych maseczek ;) Czarną wersję przy stosowaniu raz w tygodniu( więcej nie potrzeba aby zobaczyć efekty i je utrzymać) wystarczyła mi spokojnie na pół roku.

      Usuń
  2. Maska jak maska, tak mogę o niej powiedzieć. Moją mieszaną cerę nawilża minimalnie i na bardzo krótko a do tego nie chłodzi tylko okropnie szczypie a dodać muszę iż nie mam wrażliwej cery, normalnie rzadko kiedy ją coś rusza. Przed wydaniem prawie 200złotych radziłabym ją jednak przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczypie? ja ją na całą noc nakładam - ostatnio codziennie na nos bo od kataru mam przesuszony i mnie delikatnie chłodzi - szczypania nie czuję. Według mnie jeśli chodzi o cenę to akurat na nią 200 zł warto wydać bo jest z nich wszystkich najbardziej wydajna to dla mnie krem i maska w jednym.

      Usuń
    2. Skoro "okropnie szczypie", to prawdopodobnie jesteś uczulona na jakiś składnik i nie powinnaś jej używać.

      Usuń
    3. Też mam mieszaną cerę, maski użyłam ok. 10 razy na całą noc. Efekt nawilżenia: zerowy. Niestety piszę serio, dla mnie to pieniądze wyrzucone w błoto :/

      Usuń
    4. niestety czasem tak bywa że niektóre kosmetyki na nas nie działają albo dają efekt zupełnie odwrotny od pożądanego. Najgorsze jesli są to w dodatku drogie kosmetyki i "okrzyczane". Na mnie np. nie działały zabiegi z lasera frakcyjnego - zapłaciłam za nie 7000 (tak tysięcy) i też uważam że były to wywalone pieniądze. Z każdym kosmetykiem może byc tak, że na kogoś zadziała na innego nie - dlatego też nie ufajmy ślepo recenzjom.

      Usuń
  3. Ja mam mieszaną cerę, ale taką... bardzo :) W każdym razie, moje wiecznie przesuszone policzki teraz są suche, jak wiór, więc postanowiłam skorzystać z -20% w Sephorze i kupiłam sobie turkuska :) Na razie jestem nią zachwycona. Co prawda, nie każdemu musi dać takie efekty, ale na moje policzki działa, jak na razie fenomenalnie. I wiem, że już zostanie ze mną na bardzo, bardzo długo. Zastosowałam ją pod makijaż, jako krem, gdy czekał mnie teraz lot samolotem i w końcu wyszłam z pokładu bez tej okropnie ściągniętej i wysuszonej skóry. Warta tych pieniędzy, chociaż i tak polecam polować na promocje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam dokładnie takie same spotrzeżenia co i Ty - mam tez mieszaną cerę ale noc wiecznie się łuszczy, broda tak samo i od czasu do czasu poliki też. Wśród GG to ona ma i duże opakowanie i jest niesamowicie wydajna. Chyba najlepsza dla mnie z GlamGlow'ych cudów

      Usuń
    2. Ja ogromnie żałuję, że nie jest dostępna w tej malutkiej tubce, żeby można ją było spokojnie wszędzie ze sobą zabierać. Jeszcze chcę pp świętach kupić oczyszczającą, ale nie zdecydowałam się, czy czarną, czy białą. Zielona też kusi :)

      Usuń
    3. biała też jest super - ale ma tak malutkie opakowanie że stosuję ją punktowo. generalnie mam problem z GG ale to chyba turkusowa jest moim faworytem

      Usuń
  4. zawsze jak jestem w Sephorze to muszę popatrzeć, dotknąć i powąchać te maski, marzę o któreś z nich jak nie wiem co, na razie nie mogę sobie pozwolić na zakup i jestem z tego powodu ogromnie nieszczęśliwa eh.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem o czym mówisz - one nie są na każdą kieszeń a szkoda bo sa genialne tylko ta cena ech...

      Usuń
  5. Mam czarna ale ta tez mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja także zachwycam się tą maską :-) Jest rzeczywiście bardzo skuteczna, pięknie pachnie i jest taka glamourowa ;-) Podobnie jak niebieska idealnie sprawdza się u mnie oczyszczająca czarna, a jeszcze mam ochotę wypróbować zieloną :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat zielonej nie mam i chyba najmniej mnie kręci

      Usuń
  7. To opakowanie takie piękne ;D cena straszna :) ale którą wybrac białą czarną czy niebieską?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy na co - na problematyczną cerę czarna albo biała - na odwodnioną i suchą definitywnie niebieską

      Usuń
  8. Uwielbiam tą maseczkę :) Do tej pory stosowałam ją jako maskę ale chyba spróbuję zostawić ją na całą noc :) Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale mnie ani nie chłodzi ani nie mrowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie zostaw ją na całą noc - rano zobaczysz różnicę - mnie delikatnie chłodzi ale już się przyzwyczaiłam i kompletnie mi to nie przeszkadza. Natomiast zero pieczenia i zero mrowienia

      Usuń
  9. Sprezentuję sobie na urodziny wersję oczyszczającą glam glow:) Jestem jej szalenie ciekawa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.