środa, kwietnia 16, 2014

Mój spersonalizowany krem na noc od Humoko Cosmetics

Minęły już prawie trzy miesiące, kiedy zaczęłam raczyć swoją skórę kremem od Humoko Cosmetics. Dla tych, którzy obserwują mojego bloga od niedawna powiem, że firma Humoko Cosmetics robi kosmetyki pod klienta (tzw. osobiste kosmetyki) - po dogłębnej analizie i badaniu skóry specjalistyczną aparaturą. Szczegółowo pisałam o tym w poprzednim poście


Mój krem zawiera m.in olej tamanu (o właściwościach regenerujących skórę, gojacych, spłycających blizny potrądzikowe, przeciwzapalne, antyoksydacyjne), witaminę E, kwas hialuronowy, stabilizowaną witaminę C, ekstrakt z żywice drzewa Mastic, masło Shea, wyciąg z porostów Usnea barbata (ma silne właściwości antybakteryjne, matujące, zwężające pory, redukujące wypryski) oraz Unireduce (unikatowy składnik, który ma redukować bezpośrednio przyczynę nadmiernego wydzielania sebum i jest bardzo dobrze tolerowany przez skórę).

Skład INCI mojego osobistego kremu to:

AQUA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, CETEARYL ALCOHOL, CALOPHYLLUM INOPHYLLUM SEED OIL, ISOPROPYL PALMITATE, GLYCERIN, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER, HEPTYL UNDECYLENATE, FARNESYL ACETATE, ASCORBYL TETRAISOPALMITATE, CETEARYL GLUCOSIDE, PANTHENYL TRIACETATE, TOCOPHERYL ACETATE, ECTOIN, PANTHENOL, PROPANEDIOL, PHENOXYETHANOL, ALCOHOL, FRAGRANCE, PEG- 8, DISODIUM EDTA, TOCOPHEROL, TROMETHAMINE, USNEA BARBATA (LICHEN) EXTRACT, ETHYLHEXYLGLYCERIN, LECITHIN, PISTACIA LENTISCUS GUM, SODIUM HYALURONATE, ASCORBYL PALMITATE, TETRASODIUM GLUTAMATE DIACETATE, HIALURONIC ACID, ASCORBIC ACID, CITRIC ACID, SODIUM HYDROXIDE, CYTRONELLOL, LINALOL
 

Opakowanie kremu od Humko Cosmetics to istny majstersztyk - jest dość ciężkie, bo szklane i cudownie wygląda postawione na nocnej szafce. To chyba najładniejsze opakowanie kremu jakie do tej pory posiadałam. W chwili obecnej Humoko robi również spersonalizowane opakowania do kremu - jeśli chcemy go podarować komuś w prezencie.

Konsystencja mojego spersonalizowanego kremu jest gęsta, bardzo treściwa, dzięki czemu krem jest niesamowicie wydajny - przez niecałe trzy miesiące zużyłam dopiero połowę. Pomimo wysokiej ceny, jego wydajność powinna wpłynąć na decyzję ponownego zakupu. Krem ma bardzo ładny zapach, chociaż Pani z Humoko mówiła, że olej tamanu może nadać mu specyficzną woń... rosołu. Tak nie jest - krem ma bowiem... kremowy zapach. Pomimo tak treściwej konsystencji, krem po nałożeniu jest bardzo lekki - świetnie rozsmarowuje się po buzie ale nie wchłania całkowicie - pozostawia delikatnie "mokry" film ale nie jest lepiący, więc nie przyklejałam się do poduszki. 

Co zauważyłam przez trzy miesiące regularnego stosowania kremu na noc? Skóra wyraźnie się rozjaśniła, chociaż moje przebarwienia są nadal widoczne. Definitywnie krem uregulował wydzielanie sebum, bowiem odkąd pracuję i cały dzień jestem w pełnym makijażu, przyłożona po 8 godzinach bibułka matująca wyciąga bardzo mało sebum - czasami nie muszę nawet jej używać. Pory oczyściły się, poznikały podskórne krostki, których niczym nie mogłam zwalczyć i wyraźnie poprawiła się jej struktura - jest gładsza, pory są dużo mniejsze, chociaż nadal widoczne. Dodatkowo skóra jest rewelacyjnie nawilżona i bardziej jędrna. Myślę, że to zasługa kremu od Humoko, w połączeniu z zabiegiem Skonboosters, któremu się poddałam w tym samym czasie. 

Podsumowując, to rzeczywiście najlepszy krem na noc, jaki stosowałam do tej pory. Filozofia stworzenia "spersonalizowanego kremu" bardzo do mnie przemawia, bowiem nie mam zbyt dużego zaufania do marek drogeryjnych. Staram się stosować dermokosmetyki i produkty polecone przez mojego dermatologa ponieważ moja prawie 38 letnia skóra potrzebuje rzeczywiście czegoś "ekstra".

Z pewnością skorzystam ponownie z usług Humoko Cosmetics, ponieważ wiem, że to co znalazło się w moim kremie, zostało przygotowane specjalnie dla mnie. 

30 komentarzy:

  1. Fajny pomysł - chyba nie mam do czego się przyczepić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna jestem dość obojętna na gotowe propozycje kremowe, ale ten mnie wyjątkowo zaintrygował tym, że jest możliwość idealnego dopasowania do skóry. Pani się nie myliła gdyż olej tamanu rzeczywiście pachnie rosołkiem. W ekoampułce 4 z P&R jest trochę wyczuwalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli pachnie jak świeca od Yankee Candle Salted Caramel :) mi ona pachnie rosołem

      Usuń
    2. Nie wąchałam tej świeczki, ale dla mnie salted caramel pachniałby takim smakowym popcornem a to jest dalekie dla mnie od rosołu :D

      Usuń
  3. widzę, że działanie jest świetne, choć wyczytałam, że cena też jest szałowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cena rzeczywiście jest wysoka. Ale co ciekawa Humoko ma co raz więcej zamówień - kobiety zamieniają krem od Diora na Humoko a i tak jest taniej niż w La Prarie

      Usuń
  4. Oh jakby ktos dla mnie takie cos zrobił <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pomysł, ale ja tam nie wierzę w kremy, nawet te najdroższe- gdyby działały to kobiety w trumnach wyglądałyby jak 18, a i medycyna estetyczna by nigdy nie powstała.
    Taki sztuczny luksus dla trochę bogatszego zjadacza chleba.
    Chętnie bym sie poddała takiej analizie skóry- tez z przymrużeniem oka- oczywiście
    pozdr:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy ja wyglądam na 38 lat? ha ha...
      Ja wierzę w działanie kremów - ale nie wszystkich. W kremy drogeryjne nie wierzę ale w specjalistyczne tak. Tutaj krem jest dobrany do cery a analizy nie potraktowałam z przymrużeniem oka - według mnie wyszły wszystkie moje problemy ale również potwierdziła "zmarszczek - niewiele" uffff.
      Pomysł jest według mnie super i trochę masz rację że to luksus dla bardziej zasobnych portfeli

      Usuń
  6. Lubie rosół...z makaronem :P Boję się zapytać o cenę tego cuda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest to tania impreza, to prawda - oferta Humoko skierowana jest raczej do osób zamożnych - kupujących do tej pory kremy marek wysokpółkowych - to taka fajna alternatywa dla kremu np. od Estee Lauder

      Usuń
    2. Czyli to prawda, że ja biedna i niezamożna zestarzeję się szybciej :( Cholerni bogacze! :P

      Usuń
  7. Marzy mi się taki krem. Muszę tam zajrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bardzo fajny pomysł i chyba póki co to jedyna taka firma, która robi krem po przebadaniu skóry aparaturą

      Usuń
  8. uwielbiam takie podejście do klienta, wszystkie spersonalizowane kosmetyki mają dla mnie jakąś taką magię w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda - w dodatku każda klientka widzi przez szybę laboratorium

      Usuń
  9. Pomysł na taki spersonalizowany krem bardzo mi się podoba, opakowanie też jest piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opakowanie jest prześliczne - świetny design i estetyka na piątkę

      Usuń
  10. Opakowanie przykuwa uwagę ;) bogata ilość składników mnie zszokowała ;O mam jeszcze czas do takich 'cudeniek' :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczny pomysł z takimi spersonalizowanymi kremami!
    Sama bardzo chętnie bym taki krem wypróbowała :-)
    Chętnie zajrzę do poprzedniego posta, bo jakoś go przegapiłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tam pokazałam laboratorium i jak wyglada analiza skóry

      Usuń
  12. Swietny pomysl. Jakby bylo mnie stac to na pewno bym sie skusila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tak uważam - pomysł jest świetny dla klientek chcących poczuc troche spersonalizowanego luksusu

      Usuń
  13. nie słyszałam jeszcze o spersonalizowanym kremie... ale pewnie w przyszłości pomyślę... 30tka na karku już jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oni są w stanie zrobic krem dla osoby w każdym wieku - na dzień i na noc oraz pod oczy. Fajna sprawa to badanie skóry :) wyszło mi, że nie jestem stara :)

      Usuń
  14. Opakowanie bardzo przypadło mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam od miesiąca krem na noc, na dzień i pod oczy od Humoko(skorzystałam z promocji -40%). Ze wszystkich trzech jestem bardzo zadowolona. Opakowania też mi się podobają ale wg. mnie mało praktyczne i niewygodne. Przy odkręcaniu nie bardzo jest za co trzymać słoiczek (mało go wystaje). Nie wiem jak to będzie później jak kremu mniej będzie z jego wybieraniem spod zagłębienia. I na słoiczku też mogłoby być napisane jaki to krem. A jak tylko otworzyłam kartoniki to każda z trzech zakrętek była lekko wytarta. Przy kremach za tyle kasy i opakowanie musi być idealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie że o tym piszesz :) opakowanie jest śliczne - masz rację mało praktyczne - jak gdzieś jechałam to odkładałam sobie w malutki mlatikowy pojemniczek. Korzystam też ze szpatułki którą mam po kremie Eisenberga bo nie lubię grzebać paluchami w opakowaniu. U mnie jest napisane, ze to krem - na zakrętce - nie wiem jak u Ciebie... ale krem sam w sobie jest genialny

      Usuń
    2. U mnie też tylko na zakrętce jest napisane. Ale przydałoby się, żeby na słoiczku też było napisane. Dobrze, że moje kremy mają troszkę inne kolory. Przyszły koleżanki, poodkręcały, pomacały i jakby kremy miały taki sam kolor to bym już nie wiedziała który na dzień a który na noc :(. Podobnie ze składami, na których też nie ma napisane jaki to krem :(. Kartoniki pootwierałam i karteczki za składami się pomyliły :(
      Ale kremiki super :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.