piątek, marca 14, 2014

Meteoryty od Kobo Professional czyli zrobiona w kulkę

Każda z nas marzy o słynnych meteorytach od Guerlain. Ja owszem, chociaż przy mojej cerze powinnam unikać produktów rozświetlających, bowiem jeszcze bardziej podkreślają niedoskonałości skóry. 


Kiedy tylko Kobo Professional wprowadziło do swojej oferty kuleczki imitujące meteoryty, wierciłam dziurę w brzuchu Saurii - jeśli gdzieś na nie trafi to koniecznie musi mi je kupić. W końcu podczas wspólnych zakupów w Drogerii Natura dobre kilka miesięcy temu dorwałam je za całe 24 zł.


Nie mam kompletnie porównania do meteorytów od Guerlain ale bieda-meteoryty od Kobo niestety mnie rozczarowały. Efekt uzyskiwany na skórze jest tak delikatny i subtelny, że aparat nie chciał go kompletnie uchwycić, tak więc musicie się zadowolić zdjęciami na łapce - ale same widzicie jak słabo są napigmentowane. Są też dość twarde i chyba dlatego podczas nabierania pędzlem prawie nic na nim nie osiada. No cóż...ale i tak słodko wyglądają... Ot taki gadżecik na mojej toaletce...

Znacie te kulki? Jak się Wam spisują? 

58 komentarzy:

  1. Wygladaja bardziej jak puder, niz rozswietlacz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i chyb a takie bardziej są... pudrowe

      Usuń
  2. za to, że mi wierciłaś tą dziurę to teraz masz haha

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wszelkie kuleczki :D Te są takie śliczne. Skoda, że nic nie robią

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie delikatne. Na rece niby ladnie wygladaja. Szkoda ze ich nie widac ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no na buzi jak puder ale nie rozświetlający

      Usuń
  5. wyglądem faktycznie podobne,
    ale jak ich nie widać to faktycznie lipa:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam odsypkę tych z Guerlain i jestem zadowolona, choć efekt też jest bardzo subtelny ;) Wiele osob uzywa ich jako puder ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może to tak ma być,,, nie mam porównania

      Usuń
    2. Bo meteoryty nie są stricte rozświetlaczem, to jest puder wykończeniowy którego zadaniem jest złagodzić rysy twarzy i w ogóle ma dawać wygląd photoshopa, fajnie widać ich efekt w filmiku Callmeblondie. Ja je uwielbiam :)

      Usuń
    3. teraz już wiem :) poróbuję z Kobo jak z pudrem :)

      Usuń
  7. Kulek nie znam...i chyba nie poznam osobiście :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś nie chcę mieć meteorytów. Zupełnie mnie nie kuszą. Oczywiście jakbym dostała w prezencie, to bym nie wyrzuciła ;), ale sama na pewno ich nie kupię, nie za tą cenę. Wolę rozświetlacze w kamieniu. Wydaje mi się, że są wygodniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo... jakbym dostała to bym nie pogardziła.... ale nie wydam kasy

      Usuń
  9. mam kuleczki Essence i też są baaaaardzo delikatne :) niby ok, bo przynajmniej sobie krzywdy nie zrobię, a jednak po miesiącu używania odstawiłam je na bok i właściwie o nich zapomniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam, ale cóż nie wiem czy mi są w ogóle potrzebne, dlatego się nie ślinię do Meteorytów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja stosuje perełki rozswietlajace z Avonu i jestem zadowolona, o tych nie slyszalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Avonu znam tylko Giordani a może to Oriflame...

      Usuń
  12. Meteoryty też jest bardzo ciężko uchwycić na twarzy, dają nieco matu i nieco rozświetlenia, więc podejrzewam, że efekty są do siebie podobne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. W opakowaniu wyglądają ładnie, ale co z tego skoro się nie sprawdzają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już teraz sama nie wiem... może tak ma być...

      Usuń
  14. Jakim cudem one są u Ciebie twarde?:D Ja je odbieram jako mega miękkie, mimo, że używałam do nich pędzla i w sumie delikatnie się z nimi obchodziłam to już każda jedna kulka jest zgnieciona w pył :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może ja mam jakiś felerny pędzel Joasiu.... spróbuję innym

      Usuń
  15. Mam ogromną niechęć do produktów w formie kulek. Macałem meteoryty jakieś milion razy. Nie dość, że to kulki to jeszcze zawierają świecące (pewnie to miało być to rozświetlenie) drobinki, więc stosowanie w jako puder u mnie odpada, a właśnie tak chciałem ich używać. Jeśli się zdecyduję to pewnie na wersję prasowaną : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też pozostaję przy prasowanych rozświetlaczach Wojtek

      Usuń
  16. Kulki wyglądają chyba prawie że identycznie. Nie mam ani meteorytów ani tych kobo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem ciekawa tych od Guerlain ale nie kupię specjalnie

      Usuń
    2. Hehehe, ja też specjalnie nie kupię :)

      Usuń
  17. Ja mam wersje dla bogatych:-) ))) i lubie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuu bejbe i ja bym polubiła pewnie :0

      Usuń
    2. Moglabys polubic z pewnoscia:-)

      Usuń
  18. Spójrz na to z drugiej strony lepiej, żeby były słabo napigmentowane i trzeba z nimi popracować niż żeby był to brokat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, masz 100% racji nie ma nic gorszego niż brokat

      Usuń
  19. Zupełnie mnie ta kuleczkowa formuła nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tych od Kobo nie znam, jak widzę niewiele straciłam ;-)
    Natomiast meteorytki Guerlaina znam. Po raz pierwszy kupiłam je jakieś 5-6 lat temu. I nie byłam do końca zadowolona...
    Teraz już wiem, że nieumiejętnie je wtedy stosowałam. Nie używałam pędzla, tylko załączony puszek. Dziś mam drugie meteorytkowe opakowanie i bardzo jestem zadowolona :-) Bo już wiem, jak je stosować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może ja jakoś źle używam tych od Kobo.... spróbuję raz jeszcze

      Usuń
    2. Może akurat drugie podejście będzie udane ;)

      Usuń
  21. Nie miałam ani Kobo ani kultowych Guerlain,ale jakoś mnie nie pociągają. Zdecydowanie wolę rozświetlacze w kamieniu.

    OdpowiedzUsuń
  22. pięknie wyglądają ale cóż...nie zachwyca efekt.Sądzę że najlepszym rozwiązaniem jest produkt w formie prasowanego pudru.

    OdpowiedzUsuń
  23. a takich mam sporo... powracam do nich...

    OdpowiedzUsuń
  24. W opakowaniu nie wyglądają zachęcająco ;-) Nie mam meteorytów, ale podobno ich też nie widać na twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam oryginalne kulki i efekt też jest subtelny, ale myślę, że nie do podrobienia ;) To taki lekki woal, który sprawia, że skóra wygląda naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym woalem to mnie zaciekawiłaś Izunia!

      Usuń
  26. Guerlain to puder na całą twarz a nie rozświetlacz na kości policzkowe :P więc chyba dobrze, że dają delikatny efekt:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze wiedziec na przyszłośc - dzięki

      Usuń
  27. Guerlain meteoryty mam i wcale mnie nie zachwycily.wzdychalam i wzdychalam .dostalam i ....nie ma szalu,nie ma wow,nie ma prawie nic.ladna puszka,ladnie pachna i tyle.efekt?za slabe na typowy rozswietlacz s na cala twars tez wcale nie super bo sa widoczne wyrazne drobiny...nie i jszcze raz nie....nie sa warte moim zdaniem tylu pieniedzy ile kosztuja

    OdpowiedzUsuń