sobota, lutego 15, 2014

Filmowy reportaż z zabiegu Skinboosters Hydrobalans czyli Siouxie dała sobie zrobić kuku

Jeśli mnie znacie pewnie wiecie, że jestem osobą odważną, igieł się nie boję i co jakiś czas "daję sobie zrobić kuku" poddając się zabiegom dermatologii i medycyny estetycznej. Dzięki temu wiem, że zachowam młodość na odrobinę dłużej a pani doktor Stanković powiedziała ostatnio, że po tych zabiegach mam skórę gęstą jak nastolatka - ogromnie mnie to ucieszyło. Zresztą nawet analiza skóry specjalną aparaturą w Humoko Cosmetics potwierdziła, że kondycja mojej skóry jak na moje 37 lat jest całkiem niezła. 


Jak wygląda zabieg Skinbooster Hydrobalans - otóż w naturalny sposób nawilża i rozświetla skórę. Produkty Hydrobalans (linia Restylane Vital) reprezentują nową klasę preparatów stabilizowanego kwasu hialuronowego technologii NASHA. Produkty te są dedykowane odbudowie i rewitalizacji skóry całego ciała, szczególnie skóry twarzy, szyi i dekoltu oraz dłoni. Produkty Hydrobalans nawilżają skórę, poprawiają jej strukturę, jędrność i elastyczność. Wzbogacenie formuły produktów o lidokainę poprawia komfort zabiegu, zwiększając zadowolenie pacjentów zachęcając ich do ponownego poddania się zabiegowi. 15 lat doświadczeń oraz 11 milionów zabiegów wykonanych od 1996 roku dowodzą, że produkty Restylane mają wysoki profil bezpieczeństwa i są bardzo skuteczne.

Rekomendowany protokół zabiegów Hydrobalans obejmuje 3 zabiegi - ja już jestem po dwóch i widzę wyraźną różnicę - skóra jest rzeczywiście jędrniejsza - taka lekko uniesiona - wygładziły mi się bruzdy przy ustach, skóra jest też lepiej nawilżona - nawet ostatnie mrozy nie wysuszyły jej, jak to zwykle bywało, przy tak niskiej temperaturze. No i spokojnie mogę się pokazywać bez makijażu. 

Jakie są moje odczucia co do samego zabiegu? Po pierwsze, jest kompletnie bezbolesny - przed zabiegiem twarz miałam bowiem posmarowaną specjalną maścią znieczulającą. Po drugie, nie trwa zbyt długo - dosłownie pół godziny, kilka nakłuć i po sprawie. Po trzecie, po samym zabiegu  od razu można wrócić do codziennych zajęć i nie musimy się chować przed światem. 


Pierwszy zabieg, który został uwieczniony na filmiku, miałam robiony dwoma metodami - jeden policzek miałam nakłuwany wielokrotnie tradycyjną igłą a drugi mega grubaśną igłą - tzw. kaniulą - wtedy wykonywane są dosłownie 3 nakłucia. Jakie są różnice w komforcie tych dwóch metod? Metoda kaniulą jest dużo bardziej komfortowa dla pacjentki bowiem nie pozostawia żadnego śladu na twarzy. Jednak pani doktor powiedziała, że lepsze rezultaty daje wielokrotne nakłuwanie twarzy igłą bowiem skóra jest w ten sposób pobudzana do produkcji kolagenu i może się w naturalny sposób odbudować. Drugi zabieg wybrałam jednak metodą kaniuli (chociaż wygląda na filmiku trochę przerażająco) ponieważ po pierwszym zabiegu, w miejscach gdzie była wbijana zwykła igła, pojawiło się mnóstwo siniaków i przez ponad tydzień musiałam je kamuflować.


Taki zabieg polecam osobom po 35 roku życia, które w szybki sposób chcą ujędrnić, lekko napiąć i rozświetlić skórę, która zaczyna tracić już swój młody wygląd. To rzeczywiście świetny zabieg, po którym dosłownie po kilku tygodniach już widać różnicę w napięciu skóry. 

Cennik zabiegów Hydrobalans w Dermea znajdziecie tutaj. Pamiętajcie też o promocji!!!

Co należy zrobić, aby skorzystać z promocji:
  1. polubić fanpage Gabinetu DERMEA
  2. polubić post z informacją o promocji na fanpage'u Gabinetu DERMEA
  3. umówić się na zabieg w Gabinecie DERMEA przy zapisie podając hasło "Siouxie and the City" (kontakt 22 895 27 96 lub 697 806 323)
Promocja obejmuje wszystkie zabiegi wykonywane przez dr Agnieszkę Bańkę - Wronę i dr Annę Leśniewską. Zapisy przyjmowane są do końca marca 2014.

29 komentarzy:

  1. Ja tez nakluc sie nie boje.mysle intensywnie o gornej wardze albo mezoterapii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wychodze z założenia że jak się myśli o czymś intensywnie to trzeba to zrobić :) Ja tyle lat marzyłam o pełniejszych ustach no i w końcu się odważyłam - to była najlepsza decyzja ever!!!

      Usuń
    2. Tyle ze ja cierpie na mnogosc "problemow" do rozwiazania :-)

      Usuń
    3. ha ha :) to pomalutku... nie wszystko na raz - najpierw popraw ten który przysparza Ci najwięcej zmartwień. Niestety na takie poprawianie urody trzeba mieć worek pieniędzy dlatego ja mam specjalny "fundusz urodowy" i na niego odkładam

      Usuń
    4. Zagralam dzis w lotto, moze bede miala pokazny fundusz urodowy i przestane sie martwic odbiciem w lustrze:-)

      Usuń
    5. to trzymam kciuki żebyc chociaż piątkę trafiła :)

      Usuń
    6. :-) moze byc i piatka- od czegos trzeba zaczac;)

      Usuń
  2. Kochana, ale uderzyłaś w medycynę estetyczną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znalazłam niszę :) o tym też powinno się na blogach pisać

      Usuń
    2. Oj tak. Ja próbuję opisać jakieś zabieg kosmetyczny, narazie pisałam tylko o mikrodermabrazji, chciałabym jeszcze o czymś np. kawitacja, ale zabrać się nie mogę, zawsze jest coś innego do pokazania ;)

      Usuń
    3. my nakręciliśmy cykl 5 filmików - pisać jest trudno o takich zabiegach :) ale bez przesady teraz przez dłuższy czas już nic nie mogę robić z twarzą - tylko maseczki ewentualnie ha ha

      Usuń
  3. Ostatnio na Insta widziałam Twoje foto z Monią z Black Dresses (Monia, bez obrazy!) i pomyślałam, że Wasze twarze, a właściwie skóra wyglądają bardzo podobnie. A przecież Monika jest dużo młodsza...

    Udowadniasz, że nie trzeba skalpela, a takie drobne zabiegi naprawdę działają bardzo na plus. Jak kiedyś przeczytałam na blogu ile masz lat to nie mogłam uwierzyć. Śmiem twierdzić, że posiadaczki dużo młodszych twarzy wyglądają dużo starzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izunia, bardzo Ci dziękuję. Monia ma natomiast piękną porcelanową cerę jakiej ja nigdy nie będę miała ale dzięki temu wolniej się starzeję. No i Monika jest ode mnie ponad 10 lat młodsza :)

      Usuń
  4. Ja tez się igieł nie boję, ale jeszcze nie próbowałam zabiegów z medycyny estetycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pewny wieku można już zacząć o nich myśleć bo one rzeczywiście działają cuda na naszych buźkach

      Usuń
  5. ale kusisz, ja narazie myślę o mezoterapii igłowej, który zabieg proponowałabyś bardziej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważam osobiście że jednak najlepszy jest zabieg dermapen - to jest coś w stylu mezoterapii ale daje dużo lepsze efekty - robią go i laski prze 30 i po 30-ce i po 50-ce. On daje rzeczywiście świetne efekty ale jeden zabieg niestety nie wystarcza. Ale oczywiście wszystko zależy od problemu jaki chcesz naprawić i jaki efekt uzyskać. Dermapen jest dobry w leczeniu blizn, rozszerzonych porów, generalnie odmładza i napina skórę. Skinboosters generalnie odmładza, rozświetla skórę i super ją nawilża. No i Dermapen to jest mezoterapia tylko innym bardziej nowoczesnym urządzeniem gdzie okres rekonwalescencji po zabiegu jest krótszy

      Usuń
  6. Moim osobistym zdaniem zbyt często poddajesz się zabiegom upiększającym, jednak oczywiście każdy ma prawo postępować, jak uważa ;) Teraz może jest super i jeszcze jakiś czas tak będzie, ale mając te 60 czy 70 lat boję się pomyśleć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są zabiegi, które trzeba powtarzać co miesiąc - a przecież na poprzednich filmikach to nie byłam ja :) Usta robię raz do roku, rok temu robiłam dermapen - wcale nie tak często. A nie mylmy zabiegów kosmetycznych z dermatologią czy medycyną estetyczną. Do kosmetyczki na maseczki i co tydzień można chodzić

      Usuń
  7. Do niedawna bylas moim blogiem top 3. Niestety ilosc reklam zaczal na tyle przewazac, wszystkie ostatnie posty (!), ze niestety wykasowuje z ulubionych. Zycze powodzenia , jednak moze tez zweryfikowania strategii blogowej. Mam nadzieje do poczytania znowu w przyszlosci, moze niedalekiej - oby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strata każdego obserwatora tym bardziej wiernego czytelnika jest dla mnie przykra, ale cenię to, że mi o tym napisałaś. Dziękuję

      Usuń
  8. Nie dalabym rady. Za niedlugo bedziesz wygladala jak 18nastka hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest tak że po 35 roku życia raz do roku można sobie zrobić serię jakiś zabiegów ale trzeba uważać bo można wyglądać nienaturalnie - póki co mi się jeszcze wszystko normalnie na twarzy rusza ha ha

      Usuń
  9. Super sprawa z takimi zabiegami! :) Ja co prawda mam 26 lat, ale w przyszłości na pewno będę się jakoś delikatnie ulepszać tego typu sposobami :D. Fajnie, że współczesna medycyna estetyczna umożliwia kobietom zachować nie tylko młodość ale również wspaniałą kondycję skóry :).

    OdpowiedzUsuń
  10. to prawda, kiedyś trzeba było od razu iść pod skalpel - teraz można poprawiać urodę wypełniaczami ale trzeba mieć umiar bo twarz Nicole Kidman mnie przeraża... nie chcę tak wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jakbyś mnie tak potrzymała za rączkę to może bym dała radę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i po główce tez bym pogłaskała :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.