piątek, listopada 29, 2013

Tusz NYX Propel My Eyes czyli mascara do krótkich rzęs

Od zawsze mam duży problem w odnalezieniu dla siebie dobrego tuszu do rzęs. Nawet Ania Orłowska powiedziała, że tuszowanie moich rzęs to nie lada wyzwanie. Są bowiem krótkie, sztywne (nie dają się podkręcić) a każdy tusz po jakimś czasie odbija mi się na górnej powiece tworząc tzw. "łapki". Najlepsze do takich opornych rzęs są tusze z małą szczoteczką aby można je było uchwycić maksymalnie u nasady.


Maskara PROPEL MY EYES działa na rzęsy zagęszczająco i wydłużająco. Jej szczoteczka, przypominająca wyglądem śmigło, unosi rzęsy i dodaje im niezwykłej lekkości. Dokładnie pokrywa każdy włosek odżywczą formuła tuszu, wzbogaconą Prowitaminą B5, D-Panthenolem oraz wyciągiem z Zielonej Herbaty. Cena 49,90 zł


Rzeczywiście - ta nieduża szczoteczka (jakoś nie do końca przypomina mi śmigło) idealnie łapie wszystkie moje krótkie i sztywne rzęsy - lekko je pogrubia, wydłuża i zagęszcza. Utrzymuje się na rzęsach calusieńki dzień, nie obsypuje, nie odbija na górnej powiece i generalnie rzęsy wieczorem wyglądają tak samo jak po porannym pomalowaniu. Szkoda, że występuje wyłącznie w czarnym kolorze bo chętnie widziałabym ją również jakiś letnich odcieniach np. fioletu czy też turkusu. Reasumując, to bardzo dobry produkt za bardzo przyzwoitą cenę. 

25 komentarzy:

  1. Tusz ciekawy, rzęsy faktycznie podkreślone... ale czemu u licha kolor kredki który Ci kompletnie nie pasuje. Wracam ciągle na Twój blog i uderza mnie brak rozgraniczenia między "lubię" a "pasuje mi". Bo sporo kolorów które używasz albo podkreślają niedoskonałości, albo sprawiają że wyglądasz jakbyś była zmęczona, postarzają Cię etc. Nie brakuje też pozytywnych przemian i rewelacyjnego doboru produktów... ale ciągle jest więcej tych pierwszych, niż drugich... a taka piękna z Ciebie kobieta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i fajnie że w końcu poradziłaś sobie z przebarwieniami na twarzy, chyba największą różnicę było widać po zabiegu o którym niedawno pisałaś :)

      Usuń
    2. no jeszcze nie do końca pozbyłam się przebarwień ale jestem na dobrej drodze bo niedługo zrobię zabieg Cosmelan :)
      bardzo konstruktywny komentarz - to nie jest kredeczka do oczu tylko cienie - uważasz że mi nie pasują? bo dużo osób mówi, że najlepiej wyglądam we fioletach :)

      Usuń
    3. bo na żywo wygląda taka kolorystyka na Tobie lepiej niz na zdjęciu :)

      Usuń
    4. Faktycznie przy tak porcelanowej cerze, bardzo delikatnej, fiolet wygląda jak jakiś problem z oczami, zapalenie spojówek. Choć czasem zdjęcia przekłamują. :)

      Usuń
    5. cmok cmok Dariowata - bo Ty mnie przez wiele lat na żywo oglądałaś w tych fiolecikach

      Usuń
  2. Polecała mi ten tusz kobieta w Douglasie, że jest super i zrobi z moimi rzęsami cuda... Kurde, miała rację :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo on jest rzeczywiście rewelacyjny - jak ktos ma krótkie i sztywne rzęsy to działa cuda

      Usuń
  3. Faktycznie rzesy staja sie widoczne :)
    A co do koloru na oku to zgadzam sie, lepiej stawiaj na takie odcieie tylko na ustach, wtedy mi sie podoba. Sama tez unikam wszelkich fioletow i rozy na oczach bo wygladam niezdrowo. A rowniez jestem blondynka

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale w brązach u nudziakach wyglądam starzej to jakie w końcu kolory? niebieskiego nie cierpię...

      Usuń
    2. ja tez za niebieskim nie przepadam, chyba ze gleboki granat.
      Niestety nie doradze Ci Siouxie bo sama boje sie kolorow na powiekach :(

      Usuń
    3. mi jest fatalnie w kobalcie, zieleniach i ogólnie takich jaskrawych neonkach ale fiolet lubię i już :)

      Usuń
  4. Przymierzałam się do tego tuszu jakiś czas temu, ale w końcu o nim jakoś zapomniałam :) Może przy kolejnych zakupach będę pamiętała :) Efekt jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. efekt jest naprawdę niezły :) do malowania rzęs przy nasadzie polecam też mały wachlarzowy pędzelek umoczony w maskarze

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie daje niezły efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja może nie mam najkrótszych rzęs ale sztywne niestety tak :/ ubolewam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam na konkurs do mnie, możliwość wygrania ciekawych nagród : ) http://ewulette.blogspot.com/2013/11/love-me-green-konkurs.html

    Pozdrawiam i przepraszam za spam, chciałabym aby sie więcej osób o tym dowiedziało, może Tobie przypadną do gustu nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, nie podoba mi się ta szczotka. Ale dobrze, że jesteś z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znasz Anię Orłowską?? Fajnie :) Ładny efekt daje ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tusz jest faktycznie rewelacyjny do trudnych rzęs. Jednak ma jedną wadę-szybko zasycha. Maksymalnie można go używać do dwóch miesięcy. Zużyłam trzy opakowania i każdy zasychał tak samo. Na plus mogę dodać, że tusz działa na rzęsy jak odżywka więc mamy dwa w jednym. Polecam z czystym sumieniem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawiłaś mnie tym tuszem, chociaż ja nie przepadam za małymi szczoteczkami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj po raz pierwszy :)
    Tusz bardzo ciekawy, aczkolwiek mógłby być deko tańszy :)
    Moje rzęsy nie należą do długich i podkręconych. Dobrze, że moja córka nie odziedziczyłam ich po mnie :) Testowałam sporo maskar do rzęs i aktualnie moimi faworytami są 2000 calorie od MF i STUDIO LASH INSTANT VOLUME od Miss Sporty (różowe opakowanie).
    Pozdrawiam,
    Monika.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.