wtorek, listopada 19, 2013

John Frieda czyli Full Repair Mask i Blow Dry Lotion Root Booster

John Frieda to fryzjer i stylista włosów gwiazd a szeroka gama kosmetyków do włosów sygnowanych jego nazwiskiem jest dostępna w wielu drogeriach np. Douglas czy Rossmann. Dzięki temu i my chociaż trochę możemy poczuć się jak gwiazdy.


Ja miałam okazje używać dwóch produktów od John Frieda - maski do włosów zniszczonych i przesuszonych - Full Repair oraz spray mającego za zadanie unosić nasze włosy u nasady i nadać im objętości - Luxurious Volume Blow Dry Root Booster Spray.

Po pierwsze maska Full Repair - stosowałam ją tuż po powrocie z Grecji - kiedy moje włosy były straszliwie przesuszone od słońca i basenowego chloru. Rzeczywiście od razu po nałożeniu daje włosom zastrzyk mocnego nawilżenia i ujarzmia niesforne antenki. Maska w swojej konsystencji jest dość rzadka i przez to dość mało wydajna a nieduże, bo 150 ml opakowanie (słoiczek) nie starczą nam na zbyt długie jej stosowanie. Marka John Frieda powinna zastanowić się nad dużo większą pojemnością maski bo rzeczywiście działa tak jak powinna - odżywia, nawilża, regeneruje ale musiałybyśmy ją stosować bardzo regularnie i przed długi czas aby ten efekt utrzymywał się na naszych włosach już zawsze. Cena również jest dość wysoka - 39,90 zł.

Moja ocena 3/5


Po drugie mój ulubieniec, który chroni moje włosy przed oklapnięciem - Blow Dry Lotion Root Booster z serii Luxurious Volume. To spray zwiększający objętość i unoszący włosy u nasady. Pierwsze co mnie uderzyło, kiedy wzięłam butelkę do ręki - to alkohol na pierwszym miejscu w składzie - i mocno alkoholowy zapach - "ojej" pomyślałam - "będzie kiepsko". Ale tutaj spray pomimo tego nieszczęsnego alkoholu bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i co najważniejsze działa. Odstawiłam pianki do włosów, które trochę obciążały moje włosy i psikałam nim wilgotne włosy tuż po umyciu, dokładnie rozprowadzałam palcami po całej ich (krótkiej, ha ha) długości i nakładałam balsam prostujący włosy, który często powodował, że moje włosy były idealnie proste ale za to przyklapnięte i przylizane. Spray rzeczywiście nadaje naszej fryzurze objętość i unosi je u nasady. Nie wiem jak zachowuje się na włosach dłuższych ale u mnie na mega krótkich sprawdza się idealnie. Wróćmy do tego alkoholu - bałam się, że będzie wysuszał nie tylko włosy ale i skalp głowy co w rezultacie może prowadzić do powstania łupieżu - nic takiego jednak się nie stało a spray stosuję już od dobrych 4 miesięcy (jest bowiem w porównaniu do maski niesamowicie wydajny). A i cena przy jego mega wydajności nie odstrasza - kosztuje bowiem 39 zł za 125 ml produktu. Jeśli zatem szukacie alternatywy dla pianek zwiększających objętość, które obciążają Wasze włosy to jest to produkt dla Was.

Moja ocena 5/5


Skład produktu - Alcohol Denat., Aqua, PVP, VP/VA Copolymer, Polysorbate 20, Parfum, Maris Sal, PEG-75 Lanolin, AMP-Isostearoyl Hydrolyzed Wheat Protein, VP/DMAPA Acrylates Copolymer, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol.

25 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam styczności z produktami JF:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam innych produktów JF ale spray do włosów jest obłędny. Polecam na przyklapnięte włosy

      Usuń
  2. pierwszy raz słyszę o tej firmie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jest dostępna w każdym Rossmanie czy Superpharm

      Usuń
  3. Używałam tej czerwonej ale...no właśnie. Co z tego, że jest fajna, jak na moje długie włosy to musiałam jej oczywiście sporo nałożyć. A płacić za maskę 40 zł i mieć na jakies 4 użycia przy oszczędnym trybie no nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nakładałam na moje bardzo króciutkie - starczyła nawet na dosc długo ale co z tego jak chyba jednak większośc dziewczyn ma długie włosy...

      Usuń
    2. No dokładnie, Ty masz krótkie to jeszcze Ci się opłaca, a jak ja mam gęste i do połowy pleców no to wiadomo jak jest.

      Usuń
    3. jedno ciapnięcie i po masce ha ha :)

      Usuń
  4. posiadam oba te produkty i bardzo je sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo miło to słyszec :) ja wcześniej nie znałam tej marki

      Usuń
  5. u mnie John grzecznie czekał na swoją kolej, znów jestem brunetką i w końcu mogę go przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie lubię produktów tej firmy, wywołują u mnie reakcje alergiczną na głowie. choć koleżanki mają po nich przepiękne, miękkie w dotyku włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam produkty JF dla blondynek, pierwszy raz w życiu miałam "sypkie" włosy właśnie po JF

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jeszcze ten spray rozjaśniający ale nie używam go regularnie więc nie widze jakis zmian

      Usuń
  8. Oba produkty mam w zestawach 3 w cenie 2. Muszę się za nie zabrać. Spray najbardziej mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o no proszę :) powinnaś byc zadowolona z tego psikacza :) ale wali alko że hej

      Usuń
  9. Kiedyś miałam szampon tej firmy, ale to było tak dawno że nie pamiętam jak się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety za wysoka cena dla mnie, pozostanę przy piance :)

    OdpowiedzUsuń
  11. chciałam kiedyś kupić tą maskę ale w sumie dobrze, że jej nie wzięłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ona jest ogólnie bardzo dobra i działa ale mało wydajna na długie włosy :(

      Usuń
  12. mam odżywkę i szampon z tej czerwonej serii ale nadal czekam bo denkuje wszystko co otwarte :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z kolei używam farb do włosów tej marki i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.