piątek, października 04, 2013

Śmierdzielek i hardcore'owy maciak czyli pogromcy pryszczy od Bio Piękno

Tytuł tego posta nie na darmo jest właśnie taki jaki jest przedstawiam Wam bowiem "Pryszcz Busters" - dwa mocne w swoim działaniu kosmetyki do pielęgnacji skóry ze skłonnością do wyprysków, które możecie nabyć w sklepie internetowym Bio Piękno.


Oryginalny olejek z drzewa herbacianego pochodzący z własnej plantacji Alva w Australii to naturalny środek mający liczne właściwości zarówno pielęgnacyjne jak i lecznicze. Dzięki mieszance olejków z drzewa herbacianego oraz manuka, skutecznie zwalcza wypryski i trądzik. 90% wyciąg z Aloe Vera zapewnia skórze odpowiednie nawilżenie. Spray regenerujący łagodzi także skórę po ukąszeniach owadów, wspomaga gojenie się drobnych ran i otarć. Lecznicze właściwości olejku z drzewa herbacianego znali już Aborygeni a także Kapitan Cook i jego marynarze. Naturalny i organiczny kosmetyk posiadający certyfikat Ecocert.

Polecany: 

• Dla skóry z problemami (wypryski, trądzik, zaskórniki)
• Przy problemach z dziąsłami i paradontozie
• Przy użądleniach, małych skaleczeniach
• Przy infekcjach górnych dróg oddechowych
• Do pielęgnacji i kąpieli stóp, przy grzybicy stóp 

24/7 Krem kontrolujący wydzielanie sebum do cery tłustej i mieszanej. Nadmiar sebum jest częstym problemem przy cerze tłustej i mieszanej. Krem pomaga utrzymać idealny poziom wilgoci potrzebującej skórze. Produkt zawiera dwa aktywne składniki: Evermat ™- aktywny czynnik regulujący wydzielanie sebum, połysk oraz wielkość porów. RonaCare ® Bisabolul- ma działanie silnie przeciwzapalne. Koi i chroni podrażnioną skórę.

Kilka słów o Spray'u regenerującym - jego dziwny ziołowy zapaszek wyczułam już jak tylko przyszła przesyłka. Zapach ziół miesza się z charakterystycznym zapachem tea-tree oil, który kocham ponad wszystko ale w tym połączeniu zapach jednak jest rzeczywiście osobliwy - ale co tam - smrodek mi nie straszny - ważne jest aby kosmetyk spełnił swoją rolę. Psikam niewielką ilość (atomizer jest bardzo wygodny, chociaż wcale niekonieczny) na wacik i przecieram buzię bardzo dokładnie omijając okolice oczu. Spray tonizuje skórę ale jej nie wysusza, pozbywa się zanieczyszczeń i łagodzi podrażnienia. Potem nakładam krem matujący w niewielkiej ilości. Co ciekawe, kiedy używałam wyłącznie tradycyjnego czystego olejku herbacianego - moje oczy zaczynały łzawić na jakieś 15 min byłam oślepiona - tutaj tego nie ma, co bardzo sobie chwalę. Gdybym teraz miała wybierać pomiędzy olejkiem a tym spray'em to definitywnie postawiłabym na spray. Regularne stosowanie pomaga nie tylko w walce z syfkami ale przecierałam nim też trudno gojącą się rankę na stopie i też doskonale sobie poradził - po dwóch dniach przestała się sączyć i zrobił się ładny strupek. Kiedy pogryzły mnie meszki na działce - smarowałam też ugryzienia, które przestały być obrzmiałe i mniej swędziały.

Skład: aloe vera*, aqua, tea tree oil*, lavender oil**, grapefruit oil**, glycerin**, lemon oil**, manuka oil***, frankincense oil**, limonene**, linalool**, geraniol**, citronellol**, coumarin**.
*) składniki pochodzące z certyfikowanych ekologicznych upraw
**) składniki pochodzenia naturalnego
***) składniki z roślin dziko rosnących

Cena 46 zł za 75 ml opakowanie

Moja ocena 5/5 (specyficzny zapach nie obniża jego oceny)


A teraz hardcore'owy krem matujący Cosmetix Organix - dlaczego hardcore'owy - bo rzeczywiście matuje bardzo bardzo mocno ale wyłącznie jeśli nałożymy go zbyt dużo - dlatego też należy uważać z jego aplikacją aby nie pobielić sobie twarzy (jego mocne działanie widać na zdjęciu). Kiedy jednak wyczujemy jaka ilość dla nas jest odpowiednia to krem rzeczywiście jest doskonały. Idealnie reguluje wydzielanie sebum na cały dzień, doskonale nadaje się pod makijaż (zmniejsza widoczność porów) a co najważniejsze zaognione czerwone krostki stają się bledsze z dnia na dzień. Nadaje się do skóry mieszanej i tłustej z dużym problemem świecenia i widocznych porów. 

Cena 46 zł za 50 ml opakowanie

Moja ocena 4/5 

tutaj widać jak po wchłonięciu skóra jest matowa ale i lekko pobielona

19 komentarzy:

  1. Ten krem mnie zaciekawił, wydaje się idealny dla mojej mieszanej cery- od lat zmagam się ze świeceniem się strefy T. Akurat kończy mi się mój krem i muszę sobie kupić jakiś nowy :D Boje się tylko, że może mnie wysuszyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się trochę tego bałam bo jednak kremy matujące mają tendencję do podsuszania a moja skóra i tak nie należy do najbardziej nawilżonych - dlatego też nie stosuję go codziennie.

      Usuń
  2. Słyszałam już o Alvie, że ma fajne toniki i maski z glinkami. A ten drugi krem zapowiada się interesująco, bo ja matu potrzebuję baaaardzo. O dziwo teraz używam Ideali z Vichy pod makijaż i sprawuje się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a mnie zainteresował ten spray!

    OdpowiedzUsuń
  4. marka Alva nie przestaje mnie zadziwiać ;) A kremik wygląda bardzo zachecająco ;) Poczytam sobie o nim nieco wiecej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten krem matujący wygląda bardzo interesująco

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś dla mnie. Ja właśnie jesienią ponownie rozpoczęłam walkę o piękną cerę bez niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szukam właśnie czegoś takiego, ostatnio praktycznie co nałożę to zapycha mi buzię, nie wiem co się dzieje z moją skórą :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Tonik chętnie widziałabym u siebie :) Jest też krem regulujący z Alvy na który mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. spray ma zadziwiająco szerokie zastosowanie, muszę przyznać, że ciekawie się prezentuje, dla mojej problematycznej w strefie T cery pewnie by się nadał, narazie jednak leczę ją TriAcnealem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spray miałam. Niezły na gojenie, ale cudów nie robił, jeżeli chodzi o stan cery, Zapach do przeżycia;)

    OdpowiedzUsuń
  11. wszystko fajnie, ale boję się, że za tę dość sporą cenę nie naciesze się kremem zbyt długo :P

    OdpowiedzUsuń
  12. W związku z tym, iż walczę z trądzikiem, chętnie przygarnęłabym spray i krem matujący. Mogę znieść smrodek, czego nie robi się dla pięknej cery:)

    Odnośnie olejku z drzewa herbacianego, to teoretycznie nie powinnyśmy aplikować go bezpośrednio na skórę. Olejki eteryczne lubią wykazują właściwości drażniące...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z Alvy mam maseczkę do twarzy wygraną w konkursie, całkiem okej.
    Krem wydaje się bardzo interesujący i faktycznie niezły mat! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie zapach kosmetyku gra praktycznie kluczową rolę, więc nie wiem, czy zmusiłabym się do stosowania czegoś, co mnie aromatem odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja twardzielka jestem mnie zapach nie odstrasza póki kosmetyk działa jak powinien

      Usuń
    2. siouxie, jak opisalabyś ten zapach?
      niedawno sprawiłam sobie kremy organix i pięc razy obejrzałam opakowanie , bo wydawało mi się , ze zapach swiadczy o upłynięciu terminu waznosci ;)

      Usuń
    3. kurczaki - własnie go powąchałam bardzo dokładnie - wcześniej kompletnie nie zwróciłam uwagi na zapach ale teraz na poczatku jest taki trochę... zjełczały ale jak wącham dłużej to ta woń się jakby ulatniała... dziwne. Mój ma datę do kwietnia 2014

      Usuń