czwartek, września 12, 2013

INGLOT Face Blush czyli Ultradelikatny róż do policzków

Kiedyś do podkreślenia kości policzkowych głównie używałam pudrów brązujących. Teraz co raz częściej sięgam po róże i rozświetlacze. Obok jelonkowej paletki od The Body Shop, którą tak ostatnio zachwalałam a Wy komplementowałyście, moim ulubieńcem jest róż od Inglot w odcieniu 97. Od lat stosuję właśnie ten sam kolor i jestem mu wierna - to już moje trzecie opakowanie i z pewnością nie ostatnie.


Róż posiada trochę srebrnych drobinek (jest to raczej brokat) ale mi akurat te drobinki nie przeszkadzają bowiem nie są bardzo widoczne na twarzy. Nr 97 to raczej chłodny odcień różu i dla mnie - typowej blondynki jest w sam raz. Chociaż dość dziwnie wyglądał na opalonej skórze - wtedy ponownie sięgnęłam po brązer.

Róż ładnie rozprowadza się po policzkach,  nie ciemnieje w ciągu dnia i nie ściera się. Trzeba uważać aby nie przesadzić z ilością bo wtedy zrobimy sobie kuku. Róż nie zapycha porów, nie uczula, mógłby mieć trochę większe opakowanie bo to jest dość małe jak na róż ale ogólnie nie ma się do czego przyczepić - tak jak napisałam używam go od lat i ciągle do niego powracam. Jak widzę ten kolor to nie mogę mu się oprzeć. Nie pamiętam jednak ile kosztuje, ale obstawiam, ze ok. 20 zł.

Znacie te róże od Inglot? A może macie swoich ulubieńców aby mi polecić?

62 komentarze:

  1. Jest śliczny, gdyby nie to, że mam 3 róże w podobnych do tego kolorach to pewnie sięgnęłabym po niego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam ich róże, są świetne i mam też 97 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze Inglotowych róży nie miałam, muszę to nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny ten kolor, ostatnio mam chrapkę na różowy róż, znudziły mi się te "piczowe":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piczowate chyba postarzają a ten róż lekko odmładza

      Usuń
  5. Zawsze używałam bronzera do podkreślenia kości. Ostatnio pokusiłam się na róż ale wybrałam najbardziej zbliżony do brązu ;) Choć przyznam, że ostatnio zastanawiałam się nad zakupem różowego różu ;) Twój kolorek ma bardzo ładny ale sama chyba źle bym się w nim czuła.
    A róże Inglota używam w pracy, wykonując makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam 98 z inglota :) choć trochę mnie jednak wkurza ten brokat.
    od jakiegoś czasu nie ogladam się za rózami w ogole, bo mam paletkę ben nye (polecam)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam podobny kolorek od Joko, też zadowolona jestem

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ładnie wygląda na Twojej buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam róże z Bobbi Brown, MAC i wypiekane róże Chanel <3 Inglota nie znam od tej strony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja niestety nie znam tej wysokiej półki buuuu

      Usuń
  10. piękny kolor dla "bladziocha" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ładny kolor niestety róż jest nie dla mnie ;/
    http://to-co-daje-szczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. kolor ciekawy, ale chyba nie pasowałby do mojej cery ;)
    kiedyś skuszę się na róż Inglota ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ponieważ mam naturalnie zaróżowione policzki (naczynka) obawiam się, że u mnie ten kolor byłby zupełnie niewidoczny. Poza tym, choć mam urodę 'zimną' (jestem nietypowym wprawdzie, ale jednak latem), wolę róże w cieplejszych odcieniach, najchętniej brzoskwiniowych. Ale Tobie jak najbardziej pasuje :) Dodaje skórze świeżości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że uważasz na to co kładziesz na poliki :) rzeczywiście przy takich zaróżowionych taki kolor zginąłby. Na wypoczętą wyglądam - jak patrzę na te focie to widzę

      Usuń
  14. Bardzo lubię róże z Inglota, świetna pigmentacja, ogromny wybór kolorów, że nigdy nie wiem na co się zdecydować :) 97 chyba jeszcze nie miałam, za to do moich ulubionych należy brzoskwinka 99 i zgaszony róż nr 82 :)
    Drobiny w nich są delikatne, nie robią dyskoteki na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie - na wizażu jechali po tych rożach przez brokat a on nie jest praktycznie widoczny jak nam się gdzieś brokacik zaplącze to można go po prostu pazurkiem usunąć

      Usuń
  15. Siouxie'owy kolorek :) Bardzo Ci pasuje, ale o tym wiesz :> Ja w takim raczej źle bym wyglądała ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja uwielbiam róże od Inglot, jedynym godnym następcą jaki stosowałam, był Kryolan dołączony kiedyś do Glossybox

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze żadnego różu z Inglota ;) Ten ma piękny odcień i bardzo Ci pasuje :)
    Podzowiam, że od lat masz ulubieńca w tej kwestii, ja nigdy nie mogę się zdecydować i mam kilka róży w użyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nie - ja aktualnie mam chyba ze 4 kosmetyki do policzków w użyciu - w zależności od tego jaki mam danego dnia makijaż czy też ubranie to używam innego a to różu, a to brązera a to matowego a to połyskującego

      Usuń
  18. Mam róż Inglota, tyle że w cieplejszym odcieniu. Wolę go nawet bardziej, niż wypiekany produkt Bourjois, który szybko mi z twarzy znika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie chyba moim pierwszym różem był Burżua ale one ciężko się nabierają z tych małych puzderek

      Usuń
  19. Będę o nim pamiętać. Dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny mam odcień i takiego jeszcze nie mam :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Pasuje do Ciebie ten kolor :) na początku myślałam, że to cień do powiek, bo taki zimny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam kilka róży z inglota, musiałabym sprawdzić numerek, czy mam dokładnie ten co Ty masz. Jestem dużą fanką kolorówki Inglota. Mi w tych różach brakuje lepszej konsystencji, wolałabym, żeby była nieco bardziej satynowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo dokładnie tak - powinien byc bardziej satynowy a jest za bardzo pudrowy

      Usuń
  23. Bardzo lubię ten kolor różu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. akurat kończę róż .. muszę mu się bliżej przyglądnąć :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Z Inglota różu nie miałam, przydałby mi się taki. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja i moja mam bardzo je lubimy. Kupujemy od lat. Ona ma swojego jednego faworyta, a ja eksperymentuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Strzał w 10tkę przy Twoim typie urody :) A w połączeniu w tym fioletem, który masz na powiekach... Bomba :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo pasuje do Twojej cery ten odcień, świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja także mam róż z tej serii, a w zasadzie miałam bo mi się skończył, tyle że w brzoskwiniowym odcieniu :) I kupię go na pewno ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja lubię te róze bardzo! :) Ososbiście używam teraz mieszanki tj. roz 42 ( super konturuje) i róz nr 88. Dla Ciebei jeszcze fajny bylby nr 72 i 99 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo dzięki kochana - zobaczę te kolory jak będę w Inglocie

      Usuń
  31. Odpowiedzi
    1. no zimny zimny ale mi się własnie dlatego podoba

      Usuń
  32. Polecam polowac na róże z L'Oreal true match. Są rewelacyjne, mają inną konsystencję niż pozostałę róże, bardziej zbitą, przez co są wydajne. Bardzo trwałe i na pewno znajdziesz dla siebie jakiś odcień :). A różami z inglota interesuję się od dawna, ale ten jest zbyt jasnoróżowy dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo nie miałam ich i nie znam ale się rozejrzę

      Usuń
  33. ja używam jednego z matowych, starszych cieni w ramach różu :D ma dla mnie idealny różowy kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam go, ale niestety to jakoś nie mój kolor i trochę za słaba trwałość jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. W tej dziedzinie mam już swojego ulubieńca, też w odcieniu chłodnym :) Lubię takie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Całkiem fajny- taki wiosenny! :)Moim ulubieńcem jest róż Butterfly(z ślicznym motylkiem) w kolorze romantico :) Polecam do wypróbowania, zwłaszcza, że cena jest zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.