piątek, sierpnia 30, 2013

Nie wyszło czyli beeee Vitamin E Cool BB krem od The Body Shop

Nie mam już siły krytykować BB kremów - nie nie mówię tu o oryginałach z Azji tylko o bebikach, które zalewają nas zewsząd czy to w sieciowych  czy też w firmowych drogeriach. Kolejny nieudany BB krem dało nam The Body Shop. Lubię kolorówkę tej firmy - mam cienie, ukochany jelonkowy rozświetlacz ale cóż i TBS'owi musiał trafić się niewypał.


Po pierwsze - jest ciemny ale po nałożeniu i tak nie widać go na skórze bo nie kryje kompletnie - w dodatku smuży, maże się i ogólnie jest bardzo źle - co zresztą widać na zdjęciach. Cena 59 zł nie jest adekwatna do jego jakości, więc jeśli się nad nim chociaż ciut zastanawiałyście - to mam nadzieję, ze wybiłam to Wam właśnie z głowy.


Przypudrowałam twarz białym fixem od Essence - aby chociaż była jakaś różnica. Ale nie jest Cool oj nie jest! Ładna i przyciągająca oko tubka to nie wszystko.


Same zresztą oceńcie - nie chce mi się gadać... tutaj step by step widać, że moja twarz kompletnie się nie zmienia zero koloru, zero krycia nic - porażka, kompletna porażka...

Moja ocena 1/5

48 komentarzy:

  1. widziałaś u mnie na gębie jak wygląda - wolę już chodzić bez makijażu :O

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda tylko, że w Polsce nie ma prawa do zwrotu produktu... Bo kupa kasy poszła spać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całe szczęście dostałam ten BB krem podczas spotkania bloegrek z Body Shop bo jakbym wywaliła tyle kasy i wtopiła to bym się załamala

      Usuń
  3. O to szkoda, ze to bubel. Ja osobiście nie lubię kremow do twarzy z TBS

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba na manekinach to testowali..

    OdpowiedzUsuń
  5. Za takie pieniądze powinien cokolwiek robić. Niestety drogeryjne 'BB' kremy są słabe, praktycznie nie mają krycia, choć można trafić na prawdziwe perełki. Ja osobiście uwielbiam 'BB' krem Garniera oraz Bielenda wersja Kasztan.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale dali ciała... szkoda... :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. no jest ciemny a do tego nie kryje więc pozostawia tylko taki koszmarny glow :(

      Usuń
  8. Kolor sraczkowaty :p chyba,że na moim tel tak wyglada ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. rzeczywiscie nie wyglada za ciekawie ...:/

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie krycie zerowe... Ja od siebie mogę polecić BB od Dr Ireny Eris, albo tańszy Lirene Youngy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BB Erisa nie znam ale Lirene Young o dziwo jest okay :)

      Usuń
  11. mi strasznie nie podeszła ta seria z vit. E z TBS, okropnie mnie zsypało po niej. A BB od lirene Youngy20+ fajny, choć ja nie lubię tych nieazjatyckich wynalazków :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To jak bebik z Vichy - krycie przezroczyste. Tylko tamten akurat się jakoś trzyma twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś zastanawiałam się na jego kupnem. Na szczęście znalazłam wtedy recenzję, po której się rozmyśliłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam all in one tbs- ciemnieje na twarzy i powoduje ze się swiece. Nie lubie go.

    OdpowiedzUsuń
  15. czyli jak zwykle wychodzi na to, że lepiej dołożyć 20-30zł i kupić prawdziwy, azjatycki bb krem... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słabiutko, słabiutko... Krycie praktycznie niezauważalne.

    OdpowiedzUsuń
  17. posiadanie bb w ofercie jest modne i się sprzeda. Nieważne jaki to syf- nim ludzie się zorientują, kilka partii zdąży się sprzedać. To smutne.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że to taki bubel... Tym bardziej za taką cenę. :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiedziałam, że TBS ma bb kremy, ale jak widać nie godny uwagi .

    OdpowiedzUsuń
  20. O, a ja chciałam być taka dobra i oddalam koleżance

    OdpowiedzUsuń
  21. Przykład, że drogie nie znaczy dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tubka faktycznie ładna, ale efekt zniechęca :/ A próbowałaś może jakiegoś CC kremu??

    OdpowiedzUsuń
  23. Kupiłam przedwczoraj krem CC Bell polecam, bardzo fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  24. jak dla mnie jest on strasznie ciemny, więc 5 minut po rozpieczętowaniu tubki był już prezentem dla kogoś innego. Jak tu testować krem który nie kryje mocno i jeszcze musiałabym go wymieszać z kremem nawilżającym dla uzyskania prawidłowego odcienia...

    OdpowiedzUsuń
  25. a tak ładnie podkład prezentował się na pierwszym zdjęciu, a tu taka niespodzianka...
    To znaczy, że lepiej nie kupować oczami, a to mi się niestety często zdarza...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się :) ja też czasem coś kupię pod wpływem emocji

      Usuń
  26. Faktycznie nic kompletnie nie widać, nie ma co faktycznie łudzić się że coś da. Od takiego kosmetyku oczekuje się dużo więcej.

    https://kosmetyczneblogerki.fora.pl/ zapraszam na pierwsze ogólnopolskie forum blogerek kosmetycznych i nie tylko! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja pierwsze słyszę i sądząc po cenie i tak bym nie sięgła po niego :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.