wtorek, lipca 30, 2013

Vichy Dermablend czyli krycie idealne ale na krótko

Skuszona niedawną recenzją u The Beauty of Fashion oraz promocją w Super-Pharm (60 zł zamiast 80 zł), postanowiłam kupić ten tak zachwalany podkład Vichy Dermablend. Byłam ciekawa efektu photo shop w 5 minut, mocnego krycia przez cały dzień. Czy się udało - no nie do końca. 


Moja cera jest kapryśna - miewam wypryski, rozszerzone pory i szybko się świecę. Do tej pory najlepiej radził sobie Estee Lauder Double Wear, Triple Stay od Lumene i Missha Perfect Cover. Rzeczywiście oczekiwałam od tego podkładu wiele. 


Wybrałam sobie odcień 25 Nude - ma lekko żółtawy podcień ale ładnie stapia się z moją bladą skórą i nie ciemnieje. Rzeczywiście zaraz po aplikacji byłam w szoku - nie musiałam nawet stosować korektora - skóra była pięknie i równomiernie pokryta, zero szpachli na twarzy - po prostu ideał. Przypudrowałam więc tylko lekko buźkę pudrem od ZAO (który uważałam za idealnego "maciaka") i ruszyłam do pracy. Niestety... po jakiś 2 godzinach spojrzałam w lusterko i zobaczyłam świecącą się masakrycznie twarz - no nie - tak nie miało być. Gdzie efekt photo shop'a? Został unicestwiony i to po tak krótkim czasie. Konieczna była bibułka matująca (dla porównania, przy makijażu Lumene Triple Stay o którym niedługo napiszę bibułki używam dopiero po 7 godzinach tuż przed wyjściem z pracy). Fakt, po użyciu bibułki puder został nienaruszony - usunęłam wyłącznie nadmiar (i to jaki) sebum ale ogólnie bardzo się rozczarowałam. 


Dałam podkładowi kolejną szansę - tym razem przypudrowałam buzię białym pudrem od Essence (tym w kamieniu) i tutaj było już lepiej - podkład wytrzymał jakieś 5 godzin ale to i tak za mało - w dodatku po kliku dniach jego stosowania miałam przesuszoną skórę. Co prawda nie zapycha moich porów no ale efekt suchej skóry z pewnością był efektem niepożądanym. Będę stosować go w mniejsze upały, może na jakieś specjalne wyjścia ale z pewnością nie mogę go używać codziennie bowiem przesuszanie skóry ze skłonnością do wyprysków nie jest wskazane. 

Cena regularna 80 zł - czekajcie tak jak ja na okazję ale 60 zł w promocji to i tak za dużo jak na taki marny efekt. Lepiej zainwestować w Lumene Triple Stay.

Moja ocena 3/5

56 komentarzy:

  1. Faktycznie, spodziewałabym sie po tym produkcie lepszej trwałości...

    OdpowiedzUsuń
  2. no coż, dla mnie jest idealny, wytrzymuje mega upały skumulowane na pokładzie samolotu i kąpiele w jeziorze. Wytrzuje całą noc dzikich hulanek i swawoli, po użyciu bibułki makijaż jest nienaruszony. I mojej mega tłustej skóry nie przesusza :)ale juz wiemy z Siouxie jak rózne mamy reakcje na te sami kosmetyki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria tak mi zachwalałaś, że się skusiłam - w sumie nie żałuję ale mogłoby być lepiej

      Usuń
  3. Wygląda ładnie na twarzy, ale za to co dzieje się z nim po paru godzinach bym go nie kupiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem trochę zawiedziona :( ale efekt zaraz po aplikacji rzeczywiście jest niesamowity

      Usuń
  4. miałam go i u mnie sprawdził się fantastycznie. Świetnie wszystko ukrywał na cały dzień,a dodam, że wówczas miałam bardzo duże problemy z trądzikiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo on krycie ma fantastyczne ale mi niestety po czterech dniach codziennego stosowania wysuszył skórę

      Usuń
  5. ładnie na twarzy wygląda szkoda, że tak krótko się trzyma ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja mam inne zdanie :) też go kupiłam na tej promocji :)
    mam cerę dość problematyczną a szykowało się wydarzenie rodzinne a nie chciałam świecić moimi przebarwieniami i wieloma wypryskami (które i tak już rozdrapane były) przed rodziną :) kupiłam użyłam i byłam bardzo zadowolona :)))
    na mojej liście jest jeszcze La Roche Posay i wtedy sobie porównam działanie obydwu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie niestety się nie sprawdził. Miałam okropne uczucie, że skóra pod nim zupełnie nie oddycha :/

    OdpowiedzUsuń
  8. chcę go wypróbować, ale cena mnie odstrasza..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego ja kupiłam w promocji ale 60 zł to nadal sporo

      Usuń
  9. Lumene Triple Stay to mój ulubiony podkład matujący, no i tańszy 40 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój też :) recenzja już wkrótce.

      Usuń
  10. Szkoda, że się nie spisał... za te pieniążki powinien 10 h się trzymać w stanie idealnym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie miałam od nich podkładu, krycie też chyba ma nie za dobre... w takiej cenie to powinien być hitem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się wydaje, że to jednak dużo zależy od cery - dla mnie ideałem jest Lumene Triple Stay

      Usuń
  12. Moja Mama uwielbia ten podkład i stosuje od lat. Ja także lubię na specjalne okazje. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo on nie jest zły - nie tak do końca :) ja się tylko boję przesuszenia skóry - krycie według mnie jest bardzo dobre

      Usuń
  13. Mnie bardzo pasuje Vichy Normaderm. Lekko pudrowy. Ale nie nadaje się na upały. W ogóle, który podkład nadaje się w upały? ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe najlepszym podkładem w upały jest jasne piwkoooooo - zimne of kors

      Usuń
  14. Do Double Wear to on się nie umywa. Moim zdaniem jest porównywalny z Toleriane Teint LRP, tylko mam wrażenie, że LRP lepiej kryje. Tak, czy inaczej u mnie też zaczyna się szybko świecić. Double Wear to mat na długie, długie godziny.
    Uwielbiam za to transparentny puder sypki z serii Dermablend. Pieknie matuje, przy czym nie jest to płaski mat i nie wiem jak to możliwe, ale sprawia, że twarz jest ładnie wygładzona ; DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. hmmm... na ekstremalnie tłustej skórze Double Wear warzy sie po ok 3 godzinach i zaczyna spływać, mimo początkowego super efektu. Toleriane niestety się pogorszyło ostatnimi czasy. Za to Dermablend zmienił konsystencję i nie jest tak ciężki jak był kiedyś :) choc oczywiście nie dla wszystkich bedzie idealny.

      Usuń
    3. to właśnie u mnie tak jest :( Daria - powinnaś pisać własnego bloga a nie mi pomagać :)

      Usuń
    4. Wojtek - zgadzam się - Double Wear jest genialny - ale wypróbuj Lumene Triple Stay - to jest hit hitów :)

      Usuń
  15. Uzywałam go dość dawno temu, i faktycznie miał bardzo fajne krycie, ale z tego co pamiętam, trwałość faktycznie nie była rewelacyjna. Jak na razie jestem wierna Revlon Colorstay, na wieczorne wyjscia jest idealny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba za jakiś czas też powrócę do Revlon CS :) to jest jednak podkład nie do zdarcia

      Usuń
  16. Używałam kiedyś podkładów Vichy byłam bardzo zadowolona dobra konsystencja, kolor ujednolicał się ze skórą, a poza tym miał bardzo dobre krycie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. po mojej recenzji i ja bym się nie skusiła :)

      Usuń
  18. Kupiłam go, a jakże by inaczej.. po jakiejś recenzji na blogu, gdzie byłam zachwycona efektem. Ja zapłaciłam niecałe 100 zł i co najgorsze podkład totalnie się u mnie nie sprawdził. Cera po nim wyglądała strasznie i to nie przez to, że dał efekt maski czy coś w tym stylu, po prostu brzydkie wykończenie dawał.. Potulnie wróciłam do mojego podkładu Ingrid za 6,50 :P

    OdpowiedzUsuń
  19. zawsze chciałam jakiś podkład z Vichy i widzę, że na tego nie warto wydać 80zł w regularnej cenie

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie słyszałam że to taki "zapychacz", dobry jest La Roche Toleraine. Ale krycie na pewno lepsze ma Vichy.

    OdpowiedzUsuń
  21. ciekawa jestem nowej formuły tego podkładu, bo stara wersja się u mnie spisywała - jednak krycie dawało niekiedy efekt maski. Jak na razie bezgranicznie kocham facefinity MaxFactora - robi robotę - polecam Siouxie;)

    OdpowiedzUsuń
  22. oj dermablend juz przerabialam... nadawal sie tylko jako korektor pod oczy, niestety moja meiszana skora go odrzucala a calosc sie brzydko wazyla. jest za ciezki

    OdpowiedzUsuń
  23. dla mnie to była masakra, nic mi nie zrobiło nigdy takiej maski o.O

    OdpowiedzUsuń
  24. krycie jest niezłe to prawda - sama długo się zastanawiałam nad jego zakupem - zależy mi jednak na trwałym makijażu, bo ani w pracy ani na uczelni nie mam czasu na poprawki co więcej zwyczajnie tego nie lubię :) no nic trzeba szukać dalej :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie używałam go jako podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kupiłam Dermablenda bo również chciałam poczuć photoshopa :D
    niestety u mnie trzyma się kiepściutko, aby jakoś dał radę muszę go mieszać z innym podkładem najlepiej matującym, a to przecież nie o to chodzi żeby wydać tyle kasy na coś co samo nie jest w stanie działać ;)

    ale muszę powiedzieć że tym podkładem Lumene to mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie no takich upałów to najlepszy zawodnik nie wytrzyma :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też byłam bardzo ciekawa tego podkładu i chcę/ chciałam wypróbować:P
    Ehh teraz to już sama nie wiem czy warto w niego inwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja uwielbiam ten fluid, ale rzeczywiście kryje na krótko :)

    OdpowiedzUsuń
  30. u mnie tez jest recenzja:) ja bardzp lubie go wlasnie za to mega krycie ale prawda, trzeba go solidnie przypudrowac.

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, że go nie polubiłaś:( U mnie spisuje się rewelacyjnie nawet w upały, ale tak jak pisałam częściej stosuję go zamiast korektora. Na całą twarz nakładam czasami gdy potrzebuję mocno wyrównanej cery:) Daj mu jeszcze szanse w chłodniejsze dni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda - ale moja cera jest kapryśna - dam mu szansę bo efekt zaraz po aplikacji jest rzeczywiście obłędny - potem robi się gorzej ale można temu zaradzic :) w sumie nie żałuję zakupu - wato było spróbowac :) ryzyko zawodowe ha ha

      Usuń
  32. Hmm... Szkoda, że się rozczarowałas

    OdpowiedzUsuń
  33. Chciałam go kupić, ale nieco ostudziłaś mój zapał ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja buzia też się świeci dosyć mocno więc chyba sobie ten podkład podaruję.

    OdpowiedzUsuń
  35. szczerze powiedziawszy,to on więcej psuje niż poprawia,widocznie to zależy od preferencji skóry na twarzy,jak dla mnie dziadostwo:(

    OdpowiedzUsuń
  36. Zastanawiam się jak się sprawdzi u mnie; sucharka. Bo jutro mam zamiar go testować. Może nawet dam znać. Dostałam całkiem sporą próbkę w jednej z aptek. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Vichy Idealia BB to już całkiem bubel. Moja twarz świeciła się jak bombka bożonarodzeniowa. O. :/

      Usuń
  37. Uwielbiam te Twoje gify :-) a co do samego kosmetyku, to mnie jakoś podkłady Vichy nie zachwycają... albo za bardzo wysuszają albo świecę się jak... nie powiem co ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. podzielam Twoją opinię na jego temat, na co dzień się nie nadaje, latem to już w ogóle odpada.

    OdpowiedzUsuń