czwartek, czerwca 13, 2013

Peeling kolagenowy z mielonym koralowcem od LAGENKO

Bez dobrego toniku oraz peelingu mechanicznego nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji. Uwielbiam ścierać sobie buźkę oraz potem ją tonizować. Pod koniec marca wybrałam sobie do testów od serwisu Uroda i Zdrowie peeling kolagenowy marki Lagenko. Nigdy nie miałam styczności z tą firmą i bardzo byłam ciekawa jak spisze się peeling na bazie kolagenu oraz mielonego koralowca.


Działanie produktu:
  • Ma działanie łagodnie złuszczające, usuwa obumarły naskórek i odblokowuje pory.
  • Zawiera media ścierające w postaci mielonego koralowca Lithothamnium Calcea z Oceanu Spokojnego, który zawiera „pierwiastki urody” takie jak wapń (30-35 %), magnez (2-4%), żelazo, potas, i cynk.
  • Poprawia wchłanianie substancji aktywnych, zwiększając skuteczność ich działania.
  • Zapewnia skórze masaż, pobudza mikrokrążenie, tym samym zwiększając dotlenienie skóry.
  • Wygładza drobne zmarszczki, przywraca utracona jędrność.
  • Poprawia koloryt skóry, redukuje plamy, przebarwienia.
  • Doskonały element terapii trądziku czy zmian potrądzikowych, bowiem łagodzi stany zapalne i mniejsza blizny.
  • Przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

RECENZJA

Opakowanie - opakowanie 100 ml - prosta i skromna tuba - może stać na korku "do góry nogami"

Zapach - lekki kremowy i bardzo przyjemny - spodoba się amatorkom kosmetyków o bardzo naturalnych zapachach


Konsystencja - kremowa z mało widocznymi ale wyczuwalnymi drobinkami z mielonego koralowca. Drobinki nie są miałkie - przypominają ziarenka piasku - są ostre jak na koralowca przystało.

Aplikacja - nakładając na twarz odnosimy wrażenie, że smarujemy buzię kremem - dopiero podczas wykonywania masażu czujemy średniej grubości ale dość mocne drobinki, które dobrze ścierają martwy naskórek. Stosowałam co drugi dzień wieczorem.

Efekt/Działanie - peeling dobrze złuszcza skórę (chociaż są lepsze ścieraki), ale najważniejsze jest to, że rewelacyjnie nawilża skórę (nie spotkałam się do tej pory z takim efektem wśród peelingów innych firm) i chociaż peelingi podrażniają skórę, to ten dzięki zawartości zarówno kolagenu jak i aloesu oraz D-pantenolu super rozprawia się ze stanami zapalnymi. Skóra po regularnym wykonywaniu peelingu przez ostatnie dwa miesiące jest nie tylko dobrze oczyszczona ale też jędrniejsza i ma ładniejszy koloryt. Nie odnotowałam zmniejszenia blizn po trądziku, z którymi się od zawsze borykam ale peeling nie roznosi "syfów" jak inne peelingi mechaniczne i pozostawia skórę jakby była posmarowana kremem - bardzo lubię ten efekt. 


Cena - niestety wysoka bo aż 87 zł (+ ewentualna przesyłka) do nabycia na stronie sklepu Lagenko

Moja ocena 4/5 

Reasumując, to dobry peeling dla wymagającej i skłonnej do podrażnień skóry oraz skóry trądzikowej - z wielką przyjemnością go używałam przez ostatnie dwa miesiące i jeszcze go poużywam bowiem jest wydajny i jeszcze mi się nie skończył. Jednak ze względu na wysoką cenę, nie wiem czy byłabym w stanie ponownie się na niego skusić. Jestem niezmiernie ciekawa pozostałych produktów kolagenowych firmy Lagenko bo kolagen to nie tylko źródło młodości ale też zdrowej skóry.

14 komentarzy:

  1. Peeling ze szkieletu zwierząt? Ja jednak podziękuję, zwłaszcza, że rafy koralowe mają już wystarczająco utrudnione życie :(. Pewnie też stąd taka wysoka cena peelingu. Muszę przyznać, że o koralowcowych peelingach wcześniej nie słyszałam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. o za to z czego jest zrobiony to ja podziekuje:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się ciekawy, ale jak na peeling ma zdecydowanie zbyt wysoką cenę jak na mój skromny portfelik ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Produkty z kolagenem coraz bardziej mnie ciekawią. Ten peeling wydaje się być bardzo przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie słyszałam o peelingu z tej firmy , ja mam do przetestowania maseczke także zobaczę jakie będą wrażenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kurczę, bardzo fajnie wygląda!
    a ta cena..

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie sama bym go wypróbowała, bo też ostatnio szaleję z peelingami do twarzy. Ale cena przerażająca...

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam go pod nazwą Colway - był dobry, ale niestety po 4 aplikacjach zmienił konsystencje, zapach i coś z nim było nie halo więc musiałam go wyrzucić ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku czy to jest prawdziwy koralowiec? Trudno mi sobie wyobrazić mielenie koralowca na peeling :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć, obserwuję Twojego bloga od niedawna i mam pytanie trochę nie na temat :) czy znasz jakiś skuteczny niedrogi krem/maść punktową na przebarwienia potrądzikowe i podepilacyjne?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przebarwienia potrądzikowe czyli takie zaczerwienienia, które powstają po znikającym syfku - bo tak to rozumiem i sama się z tym borykam - dla mnie najlepsze jest serum kojące Bandi a jeszcze lepsze Lumene Keep It Cool ale to nie są tanie kosmetyki lecz również nie są strasznie drogie. Na syfki (takie czerwone i nawet ropne polecam korektor Acne Camouflage który stosuję jako masc - na noc - bo ma podobną konsystencję do Tormentiolu tylko jest mniej tłusty - kupuję go na Allegro za ok. 30 zł)

      Usuń
  11. Kuszący, ale ta cena przeraża ..

    OdpowiedzUsuń
  12. Prawie 90 zł. za peeling to dość wygórowana cena. Chętnie bym spróbowała, ale nie dam tyle za peeling, jak świetny ścierak z Ziai (mikrodermabrazja zabieg domowy z serii Anno D'Oro) mogę mieć za ok. 15 :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń