czwartek, maja 02, 2013

Ulubione mydło w płynie czyli Royal Alepp od Helfy

Helfy to moja skarbnica cudów - tam trafiam na kosmetyki, których normalnie nigdzie nie kupię. I tak jeszcze w ubiegłym roku - kupiłam sobie mydło w płynie, które zawiera 40% olejku laurowego - Royal Alepp.

Żrdóło: Helfy

Mydło w płynie z Aleppo dzięki prostocie naturalnych komponentów działa dobroczynnie na skórę, regenerując naturalny płaszcz lipidowy skóry. Dzięki temu skóra nie jest narażona na szkodliwy wpływ czynników zewnętrznych. Dzięki wysokiej zawartości oleju laurowego mydło doskonale sprawdza się w pielęgnacji skóry trądzikowej, atopowej, z łuszczycą oraz wrażliwej. Jego formuła jest bardzo delikatna i może być stosowany do mycia dzieci. W skład żelu wchodzą wyłącznie naturalne komponenty takie jak: oliwa z oliwekolej laurowy .

Oliwa z oliwek często nazywana „płynnym złotem” dostarcza skórze zestaw odżywczych witamin, które pomagają zachować zdrowy wygląd i młodość. Ponadto oliwa z oliwek chroni skórę przed utratą wilgoci, działa łagodząco, przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Naturalne przeciwutleniacze pochodzące z oliwy z oliwek chronią przed zgubnym działaniem czynników atmosferycznych i zanieczyszczeń środowiska. Witamina A koi zmęczoną oraz podrażnioną skórę.

Olej laurowy znany jest ze swoich właściwości przeciwtrądzikowych, jest również skutecznym środkiem pomagającym w walce z łupieżem. Olej ten od wieków ceniony jest za działanie antyseptyczne. Ułatwia gojenie się ran

to zdjęcie nadaje się jako projekt denko - jak się obudziłam to już w środku prawie nic nie było

Poprzednio stosowałam płynnego mydła Alep od firmy Morze Urody, ale że do Helfy mam większe zaufanie - to tym razem postanowiłam kupić "ich" mydełko. I nie byłam rozczarowana - duże (300 ml) opakowanie z wygodną pompką do dozowania - stało w mojej łazience ok. 2,5 miesiąca (myłam nim wyłącznie buźkę) - jest bardzo wydajne. Ma zielony kolor, średnio-gęstą lekko oleistą konsystencję i niestety jak to alep - niezbyt ładnie pachnie (jak mawiam - zapach przypomina mi trochę przyprawę do zup Maggi). Mydła w płynie alep - nie pienią się tak dobrze jak tradycyjne mydła, ale kompletnie nie przeszkadza to w myciu. Royal Alepp dokładnie oczyszcza i tonizuje skórę, pozostawia ją lekko śliską w dotyku. Pięknie łagodzi zaczerwienienia i zapobiega wyskakiwaniu niespodzianek. Nie wysusza skóry (nic a nic) a nawet dodatkowo ją nawilża.

Chociaż jako blogerka testuję ciągle co raz to "nowe nowości" do mycia buzi - to do tego mydełka z wielką chęcią powrócę - miało wyjątkowo pozytywny wpływ na moją skórę.

Cena 33 zł za 300 ml opakowanie - nie jest zbyt wygórowana. 

Moja ocena 5/5 

19 komentarzy:

  1. Ja używam kostkę 40% i bardzo lubię alepp, teraz mam zamiar w planach kupić 70% :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi nieźle. Może kiedyś się skuszę.
    pretty-and-colour.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. nie długo będe je miała, ale obiecałam sobie, że muszę zużyć trochę zapasów dopiero kupię następne kosmtyki.w kolejce czeka nienapoczęty jeszcze cetaphil. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy produkt :) Może kiedyś wypróbuję, bo nadal szukam swojego ideału do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś używałam namiętnie mydeł alepp w kostce, takie w płynie byłoby wygodniejsze... Z mydeł byłam bardzo zadowolona, ale no cóż, trochę mi się znudziły i nie ukrywam, że lubię zapachowe cuda do mycia :) (bo ja aleppo myłam ciało)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestey aleppo to smierdziele ale coż nie zraża mnie to :)

      Usuń
  6. jeszcze niczego nie kupiłam z tego pokroju, ale chyba muszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam duży problem z uzywaniem mydeł niestety :P nigdy ich nie kończę :P

    OdpowiedzUsuń
  8. mam dokładnie to samo mydełko :) wcześniej miałam w kostce lae nie lubię zmydlania w dłoniach. To w płynie jest genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za kostkami do buzi nie przepadam. To prawda - to mydło jest the best chociaż moim nowym odkryciem jest Savon Noire z Oranique... niewygodne w stosowaniu ale efekty porażają

      Usuń
  9. z tą przyprawą to pojechałaś ;) akurat nie lubię maggi ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a my w rodzinie razem ze Staszkiem jesteśmy uzależnieni - on nawet na wyjazdy bierze ze sobą butelkę hehehe

      Usuń
  10. także lubię Helfy :) i naprawdę po przeczytaniu twojej recenzji jestem ciekawa tego mydełka :) przypomnę sobie o nim przy następnych zakupach w Helfy ;)
    Pozdrawiam Cię :*

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też pozdrawiam :) w Helfy odnalazłam kilka perełek - oprócz tego mydła polecam w kostce mydełko Lass z bazylią i neem - moje kolezanki z pracy kupiły i już są uzależnione

    OdpowiedzUsuń
  12. znalazlam tego bloga dzieki pomaranczowemu lakierowi do paznokci ! kolor swietny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie mogę :) czyli umieszczenie adresu na buteleczce działa :) buźka

      Usuń
  13. Zapowiada się świetnie, ciekawa jestem tylko czy zmywa makijaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie do końca - on się kiepsko pieni i dlatego nadaje się raczej do mycia buzi już oczyszczonej z makijażu. Bo tuszu nie zmyje ale podkład i puder tak.

      Usuń
  14. Ma bardzo przyjemne dla oka opakowania, osobiście nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń