piątek, kwietnia 12, 2013

Masło do ciała karite i olej babassu Flos-Lek

Masło do ciała karite i olej babassu Flos-Lek to kolejny kosmetyk, którym traktowałam swoje ciało przez ostatnie kilka tygodni. Nie jestem wielką fanką maseł do ciała i największe doświadczenie mam ze słynnymi masełkami od The Body Shop ale jak na nasz rodzimy produkt, masło to wypada całkiem nieźle.


Masło Karite, naturalne oleje roślinne: babassu, słonecznikowy i oliwa z oliwek rewitalizują, natłuszczają i zmiękczają skórę. Ekstrakt z noni łagodzi, wzmacnia i uelastycznia skórę suchą, wrażliwą i alergiczną. Latem masło doskonale regeneruje skórę przesuszoną i odwodnioną wskutek intensywnego opalania, a zimą wygładza, uelastycznia, nawilża i natłuszcza skórę, która jest poddana działaniu centralnego ogrzewania. 
Intensywna regeneracja skóry (97% badanych) - zmniejszenie uczucia napięcia i szorstkości (97% badanych) - bardzo dobre nawilżenie skóry (po 5h nawilżenie jest o 60% większe od początkowego) Skóra sprężysta i aksamitna w dotyku, odpowiednio nawilżona i natłuszczona.

RECENZJA

Opakowanie - duży 240 ml słoik o prostym design. Dodatkowo zapakowany jest w kartonik, gdzie mamy wszystkie niezbędne informacje na jego temat.

Zapach - dziwny - nie umiem go opisać ale nie do końca mi się podoba - jest trochę słodki i mdły - coś jak brązowy cukier. 


Konsystencja - treściwa i średnio gęsta. Raczej zbita ale bardzo dobrze się go nabiera palcami i ma śmieszny pistacjowy kolor. Konsystencja jak na masło jest doskonała (TBS'owe są dla mnie zbyt zwarte i za gęste)


Efekt/Działanie - już kończę słoiczek - starczył mi na jakieś 4 tygodnie stosowania na calusieńkie ciało (TBS'owe masła starczają mi jednak na dłużej). Smarowałam nim ramiona, brzuch, pośladki uda i łydki (świetnie się rozprowadza po ciele). Masło pięknie i szybko się wchłania - pozostawia bardzo delikatny film na skórze, ale to standard przy masłach do ciała - osobiście nie przeszkadza mi to kompletnie ani po wieczornym ani po porannym prysznicu - nie przykleja mi się ubranie ani piżamka. Ładnie nawilża i efekt ten utrzymuje się dość długo. Jednak ten lekko mdławy zapach trochę mi przeszkadza (ale zapach to bardzo indywidualna sprawa). Wiem, że w tej serii są też inne masła np. cherry&berry, truskawka& poziomka i te zapachy z pewnością bardziej przypadłyby mi do gustu. Jednak wielki plus za konsystencję i właściwości.  

Cena - ok. 25 zł

Moja ocena 4/5 - minus za zapach i wydajność


33 komentarze:

  1. OD czasu do czasu lubię czymś posmarować ciało

    OdpowiedzUsuń
  2. ja za to bardzo lubie masla do ciala :D i te chetnie przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam chrapkę na wersję waniliowo-czekoladową!

    OdpowiedzUsuń
  4. flos-lekowskich maseł nie miałam, ale może kiedyś, jak wykończę wszelkie balsamy, to się zaopatrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Praktycznie nie używam maseł do ciała - do ciała, ale zwykle mam jakieś otwarte i używam je do stóp, rąk i wszelkich przesuszonych "partii" skóry. Lubię treściwa konsystencję, więc mnie tym zachęciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miała,nie znam...średnio lubię się smarować,czasu mi szkoda ;) w sprayu mam nawilżacza od Dermedic i się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sprayu? ciekawa propozycja! musze sie zainteresowac

      Usuń
    2. mnie też ten spray zaciekawił, zwłaszcza, że lubię Dermedic

      Usuń
    3. dostałam kiedyś w ramach współpracy,trochę dla siebie,trochę dla syna(ma AZS)...u niego się nie sprawdziło,u mnie działa świetnie :)
      http://www.dermedic.pl/produkt/emolient-linum-7

      Usuń
  7. 4 tygodnie i po masle?! wow ja takie specyfiki mam okolo 1 roku.
    Powodow jest kilka. brak regularnosci w stosowaniu i otwartych kilka jednoczesnie.
    Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam masło z Flos-Leku wanilia&czekolada i mam jeszcze truskawkowe.
    Uwielbiam te masła i używam ich z wielką przyjemnością.
    Dla mnie to jedne z lepszych polskich maseł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię masła do ciała... Ale czytając o zapachu stwierdziłam, że to chyba nie jest dla mnie;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że nie pachnie tak jak wygląda - pistacjowo! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. nie lubię takich zapachów, ale skoro mówisz, że są różne wersje. Zawsze się coś dla siebie znajdzie. Nie przepadam za smarowaniem całego ciała, ale chyba najwyższa pora się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo polubiłam to masło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie przetestowałam lakier Twojej kompozycji,
    kolor jest piękny!
    Perłowa Pistacja to był świetny pomysł.
    Zapraszam do obejrzenia zdjęć ;)

    Pozdrawiam,
    J. Kokarda

    OdpowiedzUsuń
  14. Od jakiegoś czasu szukam tych maseł, ale u siebie nigdzie ich nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietnie wygląda to masełko, ogólnie wole balsamy do ciała ale to wygląda zachęcająco i może w końcu się przekonam do takich smarowidełek :):):)
    Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam małe masełko TBS, więc muszę je wytestować, ale pewnie gdybym miała kupować to pewnie i tak kupiłabym to- jednak cena TBS mnie odstrasza;) a z Flosleku miałam kilka rzeczy i całkiem niezłe są:) szkoda tylko, że nie ma jakiegoś pięknego zapachu, który by obezwładniał:D!

    mam prośbę: mogłabyś mnie wykasować ze swojego blogrolla i na nowo dodać? niestety przez zmianę nazwy przestały mi się notki aktualizować :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja za zapachem kokosa w kosmetykach nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam truskawkę/poziomkę i cherry berry/acerola zapachy nie ziemskie, a działanie super. Teraz będę testować ten i jestem ciekawa tego co stwierdziłaś, że ma dziwny zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczaki a mogli mi przysłać właśnie truskawko-poziomkę a dostałam smierdzielka

      Usuń
  19. Szkoda, że zapach nie bardzo.. Kolor zresztą też taki sobie..

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam marakuja&papaja, nie używałam jeszcze ;) ale jestem ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja go bardzo bardzo lubiłam ;) Zapach mi się akurat podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. tez mam w zapasach masło od FlosLek :))a nawet dwa- to co Ty Aguś z karite i babassu oraz acerola cherry-berry.

    OdpowiedzUsuń
  23. zainteresowałaś mnie tym produktem :) świetna konsystencja :) i plus za nieprzyklejanie się do ubrać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. W łazience mam górę balsamów do zużycia, a najchętniej cały czas kupowałabym nowe.

    OdpowiedzUsuń
  25. hmmm to chyba floslek ma dobre to masełko wiśniowe :O

    OdpowiedzUsuń
  26. nie znam tych masełek - jakoś cena mnie nie przekonuje, chociaż na masła TBS wydaję dużo więcej i obiekcji nie mam :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  27. przyzaje ze na masła FlosLeku ostrze pazurki od dawna i chyba w koncu przy jakiejs promocji sie skusze na takie smarowidlo :)

    OdpowiedzUsuń