poniedziałek, kwietnia 22, 2013

La Roche Posay płyn micelarny z fizjologicznym ph - ideał w każdym calu

Kiedy pierwsze płyny micelarne pojawiły się w sprzedaży dobre kilka lat temu, powiem szczerze, że kompletnie nie miałam pojęcia jak to się je i z czym. Makijaż zawsze zmywałam wodą z delikatnym mydełkiem lub żelem do oczyszczania twarzy ale wszystkie wiemy, że w ten sposób nie jesteśmy w stanie wykonać 100% demakijażu. Pierwszym moim micelem była oczywiście słynna Bioderma Sensibio, potem przyszedł czas na kolejne i kolejne i kolejne... 


W grudniu zeszłego roku dostałam od znajomej ogromniastą butlę płynu micelarnego od La Roche Posay - zawierającego fizjologiczne ph skóry. Byłam akurat po słynnym "wampirzym liftingu", skórę miałam bardzo mocno podrażnioną, czerwoną i łuszczącą. Potrzebowałam czegoś delikatnego, czegoś co nie tylko nie podrażni dodatkowo skóry a dodatkowo załagodzi podrażnienia. Karolina powiedziała, że nie używa już wody - buzię myje wyłącznie tym płynem i jej kondycja znacznie się poprawiła Ja jednak z wody całkowicie nie mogłam zrezygnować (kwestia przyzwyczajenia) ale zaczęłam kilka razy dziennie - przemywać skórę wacikiem mocno nasączonym micelem. Rano przed nałożeniem makijażu, po powrocie z pracy wykonywałam nim demakijaż i wieczorem przed snem i nałożeniem kremu - czyli micel stosowałam zamiast toniku. 
RECENZJA

Opakowanie - wielka 400 ml butla - stylistyka opakowania charakterystyczna dla La Roche Posay. Jest to jedna z niewielu butli, która pozwala na idealne wylepwanie płynu na wacik - micel nie rozlewa się nam po bokach jak to w przypadku miceli od Lirene, Pharmaceris czy też Eveline.


Zapach - świeży, niesamowicie przyjemny ale dość trudny do zdefiniowania.

Konsystencja - przezroczysty płyn.

Aplikacja - do codziennego przemywania twarzy oraz wykonywania demakijażu.

Efekt/Działanie - micel doskonale rozprawia się nawet z resztkami nawet najmocniejszego makijażu - wodoodpornych linerów i kredek, brokatowego i metalicznego tuszu. Ale to nie jest najważniejsze - ten płyn jest rewelacyjny jeśli chodzi o pielęgnację skóry problematycznej, podrażnionej i po zabiegach dermatologicznych. Jest niesamowicie delikatny, cudownie koi, nawilża i tonizuje skórę. Po zabiegu Dermapen skóra była ściągnięta, czerwona i łuszczyła się - przemywałam ją delikatnie i obserwowałam w lustrze jak rumień znika dosłownie na moich oczach. Skóra była nadal czerwona ale już nie tak zaogniona, poziom nawilżenia wzrastał z każdym pomizianiem wacikiem. Micel La Roche w przeciwieństwie do np. płynu Eveline czy Flos-Lek - nie tworzy na twarzy lepkiego filmu, nie podrażnia oczu (mogłabym go sobie wlać do oczu i nic bym nie poczuła). 

Cena - niestety wysoka za 200 ml butelkę zapłacimy ok. 40 zł a za 400 ml ok. 60 zł - ale można szukać okazji bo warto.

Moja ocena 5/5

25 komentarzy:

  1. Zdecydowanie mój ulubiony płyn, przyznaję mu 6/5!!
    Biotherma przy nim u mnie totalnie odpadła. A Vichy dostaje tylko 4,5/5 bo ma o wiele mniejszą wydajność. Też nie mogę zrezygnować do końca z wody, ale teraz używam tak pół na pół. Wody głownie przy czyścikach z Lush, a tak to płynów.

    OdpowiedzUsuń
  2. skusiłaś mnie! lubię testować nowe micelki - chyba mi to już w krew weszło ;) ten będzie kolejny, ale poczekam na jakąś promocję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. słyszałam o tym płynie wiele dobrego, ale ja nie mam skóry wrażliwej, ciekawi mnie czy jest taki np. do skóry mieszanej lub tłustej :D musze sprawdzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam właśnie skórę mieszaną - jest najlepszy z najlepszych :)

      Usuń
  4. Ja miceli używam tylko do demakijażu oczu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię kosmetyki z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię pielęgnację La Roche Posay. Effaclar Duo to mój niekwestionowany faworyt w walce z niedoskonałościami. Muszę przyjrzeć się temu micelowi. Jak sprawdzi się tak dobrze jak inne kosmetyki tej firmy to ma szanse zostać moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. według mnie słabo sobie radzi z tuszami wodoodpornymi - wieczorem wydawało mi się że zmyłam dokładnie wszystko a rano budziłam się z czarnymi "kropkami" pod oczami (resztki tuszu) co do reszty bez zastrzeżeń :)
    ale ciągle szukam ideału :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całe szczęście rzadko używam wodoodpornych tuszów

      Usuń
  8. Ja narazie mam bebeauty ale zastanawiałam się nad Biodremą teraz pod uwagę wezmę też i ten płyn ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam Biodermy i tez jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam go, ale na razie używam Dermedic ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bedzie jakas okazja to sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. cena wysoka ale wart jest tego ten płyn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak tak - trzeba polowac na okazje!!!

      Usuń
  13. Zawsze chciałam go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie wyobrażam sobie demakijażu bez tego płynu!

    OdpowiedzUsuń
  15. jest świetny to prawda tylko szkoda że ma taką cenę, ale jak się dobrze upoluje to można naprawdę trafić na świetną promocję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy go nie miałam, do tej pory wystarczał mi Bourjois, ale jakby trafiła się dobra promocja to chętnie bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Tego micelka jeszcze nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam ten micel i dla mnie również jest ideałem i najlepszym tego typu kosmetykiem, jaki poznałam do tej pory :) Wcześniej byłam fanką Biodermy, ale jednak LRP lepszy.

    OdpowiedzUsuń