środa, stycznia 23, 2013

Tanie matowanie cz. II czyli matujący podkład kryjący od AA

To jest wspólna recenzja zarówno moja jak i mojej koleżanki z pracy Darii, która razem ze mną testuje niektóre kosmetyki. Bo przecież co dwie głowy to nie jedna :)

Już jakiś czas temu dostałam do testów całkiem pokaźny zestaw kosmetyków AA - nadszedł więc czas na serię recenzji. Zacznę od tego, z czym zarówno ja jak i Daria bardzo się polubiłyśmy, czyli matujący podkład kryjący. Ja wzięłam kolor 3 (najjaśniejszy w palecie barw AA) natomiast Darii przypadła 1 (półtora tonu ciemniejsza od 3).

Idealny do cery tłustej i mieszanej podkład nie zatyka porów, doskonale kryje niedoskonałości cery, zapewniając natychmiastowy efekt matujący. Testowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami i skóry. Doskonale nadaje skórze aksamitnie matowe wykończenie. 
Idealny do cery tłustej i mieszanej. 

1. Nadaje efekt matujący – 98%* 
2. Kryje niedoskonałości – 96%* 
3. Daje efekt naturalnego kolorytu cery – 86%* 
4. Nie pozostawia smug na skórze – 89%* 
* Test samooceny przeprowadzony w grupie 30 kobiet (100% alergicy) po 4 tygodniach stosowania, wykonane w niezależnym laboratorium badawczym

Składniki: witamina E, sebaryl, MLS, d-pantenol, alantoina, hydagen B (bisabolol).

RECENZJA

Opakowanie – tubka 30 ml (over the top czyli stawiana na korku do góry nogami), jest to nowa odsłona opakowania podkładu, który wcześniej występował w zupełnie innej tubce. Uważam, że ta wersja jest ciut ładniejsza od poprzedniej ale nadal daleko jej do doskonałości. W dodatku twarzą marki i tej linii jest Monika Brodka. Podkład występuje w 4 kolorach, gdzie nr 1 to wcale nie jest najjaśniejszy kolor.Mianowicie: No 1. Podton różowy, No 2. Podton czerwony, No 3. Podton żółty, No 4. Podton beżowy.


Zapach – bardzo delikatny i przyjemny, szczerze mówiąc zarówno dla mojego nosa jak i nosa Darii praktycznie niezauważalny.

Konsystencja – podkład o lejącej, delikatnej konsystencji, jeszcze delikatniejszej po kontakcie ze skórą ale plusem jest to, że nie spływa ani z palca ani z buzi.

Aplikacja – ja nakładam Beautyblenderm, a Daria nakłada palcami. Dobrze się rozprowadza, nie zostawia smug, krycie może nie jest idealne ale w moim przypadku nie potrzebuję bardzo mocnego. 


Efekt/Działanie 
Opinia Darii testującej kolor 01 (chyba najciemniejszy z całej gamy)
w pierwszym momencie, po wyciśnięciu podkładu na palec stwierdziłam dwie rzeczy – jest bardzo ciemny i chyba zbyt delikatny aby dobrze krył. Posmarowałam nim część policzka i szybko pobiegłam go zmyć.  Był zdecydowanie za ciemny. Jednak wiedziałam, że w okresie sylwestrowym na pewno ulęgnę pokusie skorzystania z solarium (z wykluczeniem twarzy) podkład czekał zatem cierpliwie w kosmetyczce. I stało się... wyciągnęłam go... Ku mojemu zdziwieniu, doskonale stopił się ze skórą, nie zauważyłam wcale odcienia niezdrowej szarości, o którym pisały inne dziewczyny (może dlatego, że moja skóra ma oliwkowy kolor ). Ku mojemu zdziwieniu, pomimo niezbyt bogatej konsystencji, fluid ma dobre krycie nawet dość ciemnych przebarwień. Można go również stopniować nakładając więcej w niektórych miejscach, bez ryzyka tworzenia plam o innym odcieniu niż reszta makijażu. Fluid faktycznie matuje i wytrzymał sylwestrową noc, a to jest sukces jeśli chodzi o tłustą skórę. Ma też inną zaletę – nie tworzy efektu maski. Mam jednak wrażenie, że nie jest zbyt wydajny ponieważ ciężko kontrolować ilość wyciskanego produktu. Jednak za taką cenę jestem w stanie to zaakceptować. 


Moja opinia a testowałam kolor 03 (tym razem najjaśniejszy z całej gamy)
Odcień 03 od razu był dla mnie idealny (na zdjęciu może wyszedł zbyt pomarańczowy) - mam jasną, lekko beżow-żółtą karnację i tutaj również nie zauważyłam aby dawał efekt zmęczonej skóry. Podkład matuje świetnie (na jakieś 4-5 godzin) ale nie wysusza przy tym skóry, nie podkreśla suchych skórek i nie zapycha. Dodatkowo wygładza optycznie nierówności na skórze dając naturalne wykończenie. Lubię go - wśród tanich podkładów to zdecydowanie mój ulubieniec, i nawet powiem, że znajduje w tej chwili się w mojej TOP 5 podkładów obok La Roche, Lumene, Max Factor Facefinity oraz Oxygen WOW od Benefit. To całkiem niezły wynik jak na naszą rodzimą markę w dodatku konkurował z niezłymi przeciwnikami.

Cena - ok. 15 zł 

Czy kupiłabym ten produkt ponownie – tak nie mam co do tego wątpliwości - powiedziała Daria. Ja również, gdyby nie było mnie stać na coś z wyższej półki. To dobry, tani podkład na każdą dosłownie kieszeń.

Nasza ocena 4/5

19 komentarzy:

  1. Nie miałam go, ale jest faktycznie tani, warto spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy, nigdy bym nie zastanawiała się nad jego kupnem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam starą wersję i się chyba zraziłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam go i jest dla mnie za ciemny, nie polubiłam się z nim jakoś szczególnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Szata graficzna odstrasza, kojarzy mi sie w podkladami z targow za pare groszy...

    OdpowiedzUsuń
  6. za taką cenę można i spróbować :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za taką cene chyba spróbować warto, szczególnie, że też jak dla mnie efekt matowienia jest ważny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś z tą firmą nigdy nie było mi po drodze. Też mam problem ze świecącą się cerą i znalezienie dobrego podkładu to jak szukanie igły w stogu siana. Ja takiego jeszcze nie znalazłam. Dotychczas najlepiej sprawdza się u mnie Revlon Colorstay.

    OdpowiedzUsuń
  9. Siouxie, przysięgłabym, że to jednak 'matowienie' jest poprawną formą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, zaczynam się zastanawiać - ale jednak sprawdziłam w słowniku - obie wersje są poprawne :)

      co ciekawe, wg. sjp poprawnie jest 'matować', a 'matowieć' oznacza tracić blask, więc trochę co innego niż 'matować'/'matowić'(pozbawiać blasku).

      Usuń
    2. meh, dziwne. faktycznie czytam teraz sobie...starej daty ze mnie raszpel:)))

      Usuń
    3. ha ha ale zasiałaś we mnie taką wątpliwość, że musiałam do słownika zajrzeć. W końcu zawsze miałam 6 z polskiego :) ale to też było dawno dawno temu. Ja też raszpla jestem

      Usuń
    4. ja to bym rozdzieliła- twarz- matowienie, resztę już można matować :p

      Usuń
  10. tez go jeszcze nie mialam :)

    zapraszam na madeinmepatcy.blogspot.com ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam go i jest całkiem, całkiem chociaż jeśli ktoś szuka dobrego krycia to się tu zawiedzie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiałam się nad nim, ale nie było testerów w sklepie, nie mogłam też znaleźć numerów czy opisu odcieni na opakowaniu i zrezygnowałam... Lubię jak nie trzeba się doszukiwać podstawowych informacji.

    OdpowiedzUsuń
  13. kupiłam go kiedyś w promocji ale chyba nie dla mnie może dlatego że jest żółty.....

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam... I polecam zwłaszcza dla delikatnej skóry :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.