poniedziałek, stycznia 07, 2013

Wampirzy lifting czyli reportaż z zabiegu DermaPen + Regeneris

Od wielu wielu lat walczę z niedoskonałościami mojej cery - śladami, które pozostały mi po trądziku, rozszerzonymi porami, przebarwieniami i nierówną strukturą. Stosowałam drogie kremy, robiłam złuszczanie kwasami TCA 15% oraz poddałam się serii zabiegów laserem frakcyjnym. Oprócz tego, że znacznie uszczuplił się stan mojego konta, nie zauważyłam wyraźnej zmiany - skóra po jakimś czasie powracała do stanu sprzed zabiegów - efekty uzyskane w ten sposób były bardzo krótkotrwałe i znikome. 


Ponieważ należę do osób odważnych i trochę szalonych - kiedy mam przypływ gotówki, lubię poeksperymentować ze swoją twarzą. W ubiegłym roku, a po praz kolejny jakieś dwa miesiące temu zdecydowałam się na zabieg powiększenia ust preparatem StylAge - w ten sposób poznałam dr Rafała Bębenka - lekarza medycyny estetycznej, który wykonał mi oba zabiegi. Dr Bębenek jest właścicielem gabinetu medycyny estetycznej w Warszawie przy ul Bagno 9/199 - Femme Atelier. Ale to nie o powiększaniu ust chciałam napisać. Doktor zaproponował mi bowiem wykonanie zabiegu zwanego DermaPen w połączeniu z Regeneris, który to podobno rewelacyjnie radzi sobie z problematyczna cerą jak moja. Z uwagi na to, że już dawno pogodziłam się z wyglądem swojej cery, nie spodziewałam się spektakularnych efektów już po pierwszym zabiegu ale powiedziałam "czemu nie?" 


Co to jest DermaPen? 
Zabiegi urządzeniem DermaPen, nagodzonym prestiżową nagrodą najlepsze urządzenie medyczne, stanowiącym złoty standard w technice mikronakłuwania skóry. Dzięki unikalnej budowie, zastosowanie DermaPen daje znakomite rezultaty już po pierwszym zabiegu. DermaPen nakłuwa skórę pionowo minimalizując efekty przypadkowego uszkodzenia skóry. 


Zabiegi z wykorzystaniem DermaPen są skuteczne w redukcji zmarszczek, redukcji blizn i rozstępów. Pozwalają uzyskać zwiększenie napięcia, ujędrnienia, a w konsekwencji uniesienia leczonych partii skóry. Najbardziej rewolucyjnym aspektem DermaPen jest jego zdolność do działania, jako "urządzenie do infuzji skórnej”, co oznacza, że w leczeniu stosuje się mieszankę aktywnych składników na skórę, które następnie wnikają w głąb skóry kanalikami wytworzonymi przez mikroigły. Zabieg z zastosowaniem DermaPen w połączeniu z mezokoktajlami, pozwala na bardziej efektywne ich wchłanianie, co jest jego ogromną zaletą. Do zabiegów wykorzystuje się mezokoktajle stosowane w tradycyjnej mezoterapii. Szczególnie polecane jest połączenie tego zabiegu z osoczem bogatopłytkowym (Regeneris). Zabiegi z wykorzystaniem osocza bogatopłytkowego dają znakomite efekty tylko wtedy, gdy preparat jest podawany na odpowiednią głębokość. DermaPen umożliwia płytkie i powtarzalne nakłucie leczonego miejsca. Właściwości tego urządzenia w połączeniu ze znakomitymi cechami naprawczo-odbudowującymi osocza bogatopłytkowego dają efekty identyczne z uzyskiwanymi w metodach frakcyjnych (np. laser frakcyjny CO2). Metoda ta jest jednak mniej inwazyjna a rekonwalescencja po zabiegu DermaPen jest znacznie krótsza. 


Właśnie taki zabieg DermaPen w połączeniu z Regeneris, czyli osoczem bogatopłytkowym (odfiltrowanego z mojej własnej krwi pobranej przed zabiegiem) zdecydowałam się wykonać. Zabieg przeprowadzony został z znieczuleniu skóry twarzy maścią Emla - dzięki temu nie tylko był całkiem bezbolesny ale nawet przyjemny. Jedyne, co czułam, to lekkie mizianie po skórze ale przyznacie, że na zdjęciach wygląda to drastycznie. Doktor nie tylko opowiadał mi co robi podczas całego zabiegu, ale również opowiadał, jakich efektów mogę się spodziewać po około 3 tygodniach od pierwszego zabiegu. 


Zabieg trwał około 45 min. i nawet przez chwilę nie poczułam, że w moją skórę są wbijane mikroigły oraz podawane własne osocze, które tylko delikatnie spływało po mojej skórze - dopiero, gdy zobaczyłam zdjęcia - trochę się przeraziłam, ale cóż - czego się nie robi aby wyglądać lepiej. Po zabiegu skóra była zaczerwieniona, na drugi dzień poszłam jednak do pracy - musiałam mocniej się umalować aby przykryć zaczerwienienie, które utrzymywało się przez jakieś 3 dni ale codziennie było mniej widoczne. Skóra nie łuszczyła się jednak jak po laserze frakcyjnym (tutaj przez 3 dni utrzymywał się również obrzęk) czy też kwasach TCA 15% i mogłam normalnie funkcjonować. To wielka zaleta tego zabiegu bowiem zarówno po laserze jak i po kwasach, byłam wyłączona z życia na jakieś 3-4 dni. 

Minęły 3 tygodnie od zabiegu - jakie sa efekty zabiegu dermapen? Skóra jest dużo jaśniejsza, jędrniejsza i poznikały lekkie przebarwienia. Co ciekawe - mniej się przetłuszcza (tzn. mniej się świecę) i nie wyskakują mi już tak niespodzianki. Jeśli chodzi o spłycenie blizn i rozszerzonych porów, to różnicę widzą głównie moje koleżanki - ja chyba dlatego, że zbyt często gapię się w lusterko w poszukiwaniu efektów - nie jestem obiektywna i jakoś ich nie widzę. Jednak wierzę koleżankom - skoro mówią, że różnica jest diametralna - coś w tym musi być. 


Planuję poddanie się kolejnemu zabiegowi, wierząc że przyniesie jeszcze bardziej widoczne efekty, a systematyczność pozwoli na utrzymanie dobrego wyglądu skóry na długi czas. 
Zabieg DermaPen w połączeniu z Regeneris kosztuje 900 zł. 

ul. Bagno 2 lok 199 ( klatka C piętro V ) 
00-112 Warszawa 

tel. +48 22 266 00 25 
kom. +48 609 429 799 

43 komentarze:

  1. Faktycznie, na Zdjęcia skóra wygląda na "zmaltretowaną", ale czego się nie robi dla późniejszych efektów... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zdjęcia przerażają :) a i cena wysoka
    ale dla efektów warto chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! Ja jestem bardzo rozczarowana Fraxelem, blizny mają się po nim doskonale. Stan skóry całościowo poprawił mi niespodziewanie IPL-u na naczynka. Różne siuwaksy z krwi hodowane miałam stosowane chirurgiczno-ortopedycznie. Muszę to skonsultować z moją dr, skoro mówisz, że dobrze Ci zrobiło na blizny. Dzięki za cynk :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zobaczyłam zdjęcia to się przeraziłam... ale skoro mówisz, że nie bolało to wierzę na słowo :P Mówi się "Chcesz być piękna to cierp" ...

    OdpowiedzUsuń
  5. No na zdjęciach to nie jest takie przekonujące :) ale skoro efekty widać :) to życzę powodzenia :):) mnie kurde tłuszczyk konserwuje :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Doktor tez mógł by się mną zaopiekować. moja jaśniepańska morda wymaga profesjonalnej opieki.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bym chciała bardzo zobaczyc efekt bez makijazu przed całym zamieszaniem i po :) takie obok siebie dla porównania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym na taki zabieg nie mogła iść skoro krew pobierają. Zemdlałabym po 20 minutach (za chuda jestem, 8kg za mało żeby można mnie było kłuć). No ale wybrałabym się na jakiś inny zabieg na naczynka. Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja kolezanka robiła ostatnio Demapen na przebawienia - też w Femme Atelier - po 3 tygodniach od zabiegu przybladło cholerstwo az dziw bierze bo miała aż czarne plamy na twarzy

      Usuń
  9. Nigdy nie byłam na takim zabiegu.

    @Siouxie - oczywiście, że można, Sigma wysyłka do Polski,a przy zamówieniu pow 30 $ daje nawet gratis ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko!Jak zobaczyłam zdjęcia to zwątpiłam czy jest to post o zabiegu czy torturach:) Ale jak już się wczytałam...Super sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG jak pocharatane ;) Kurde 900zł to jednak jeszcze sobie poczekam ( lub nigdy nie doczekam ) na czasy kiedy będzie mnie stać na wyrzucenie 900zł na taki zabieg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jechałam do odmu przez pół Wawy w kapturze na głowie najgorsze, że musiałam po drodze zrobic zakupy weszłam do sklepu i chyba wszystkich przestraszyłam

      Usuń
  12. O k...,to na żywca??? A tak serio moja koleżanka funduje sobie co jakiś czas takie cacka z twarzą i potwierdzam efekt jest widoczny,mniej blizn po trądziku,bardzo ładnie wszystko jest powygładzane,cera nie jest taka świecąca,ona takie zabiegi robi już 2 rok,tzn.była w 11 i w 12,i o dziwo też stwierdziła,że nie widzi różnicy,ja widzę,jej mąż widzi,więc coś w tym jest.Ale mimo tego cieszę się,że nie mam problemów z cerą i mam gładką facjatę,jak tyłeczek mojego bejbiora,bo mnie jakoś przeraża taka machina:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps:masz jakieś nowe dziewczę na blogu:)

      Usuń
    2. hi hi :) thx :)
      zazdroszczę gładkiej buźki co ja bym nie dała za to :)

      Usuń
  13. U siebie się chyba nigdy nie widzi różnicy. Ja to mam zawsze na odwrót - jak wydaje mi się, że świetnie wyglądam, to zawsze ktoś mi powie, że chyba muszę być bardzo zmęczona :D
    Weż sobie zrób przed następnym zabiegiem zdjęcie bez make upu i potem w takim samym świetne 3 tygodnie po zabiegu kolejne, to będzie można porównać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale krwawe sceny:-) odważna z Ciebie dziewczyna.

    OdpowiedzUsuń
  15. sama bym sie chyba poddala takiemu zabiegowi, ale jak patrzylam na zdjecia, to pomyslalam, ze Cie niezle doktorek podrapal;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ten doktorek - całe szczęście nie bolało :) ale sceny jak z horroru :)

      Usuń
  16. Zainteresowałaś mnie tym zabiegiem. Też borykam się z bliznami, przebarwieniami i rozszerzonymi porami. Jeśli możesz, to za jakiś czas napisz na blogu, czy efekty się utrzymują i czy kolejne zabiegi poprawiają kondycję skóry. Zabieg nie jest wcale taki drogi. Myślałam, że będzie kosztował 3 tys.

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie wygląda nieciekawie, ale skoro są efekty to warto :)
    I dobrze, że piszesz o tym, bo najlepiej zdecydować się na coś jest widząc efekty, a nie tylko zapewnienia lekarzy, czy kosmetyczek.
    Ja mam zamiar opisać moje poczynania z falami radiowymi liftingującymi skórę brzucha, ud i pośladków.. :P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jakiś czas temu zrobiłam sobie mikrodermabrazje w połączeniu z kwasami, mój stan skóry po tym jeszcze bardziej się pogorszył. Wystraszyłam się kosmetyczek na amen.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jestem zbyt strachliwa na takie cuda. Nawet kwasów w domowym zaciszu boję się stosować :P

    OdpowiedzUsuń
  20. ten zabieg to chyba dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. no to jak już będę bogata, to na pewno sobie coś takiego strzelę na facjatę :p

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja bym na to poszla:) o wiele bardziej mi sie podoba nim botox i reszta:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda strasznie, ale najważniejsze, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ała podziwiam , ja bym się nie odważyła

    OdpowiedzUsuń
  25. buu... ja muszę czekać, bo w ciąży nie można... kilku znajomych dermatologów polecało mocno (choć jeden, do którego mam zaufanie największe jest mocno sceptyczny:), z ciekawostek- ma znakomicie działać w przypadku trądziku różowatego.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Żaden taki widok mnie nie przeraża, napatrzyłam się na gorsze widoki, ;) dyby tak rozjaśniło to moje przebarwienia, chętnie bym się zgodziła w razie przypływu większej gotówki. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bałabym się chyba zobaczyć takie zdjęcia po swoim zabiegu, ale czego się nie robi dla urody :D

    OdpowiedzUsuń
  29. To zdjęcie jest zrobione od razu po zabiegu strasznie to wygląda na drugi dzień haha ale działa w 100% ja jestem po drugim zabiegu i naprawdę polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to według mnie najlepszy zabieg w chwili obecnej

      Usuń
  30. Ide na zabieg w przyszlym tygodniu - moim glownym problemem sa blizny potradzikowe (nie sa jakeis straszne,ale sa i mnie denerwuja ;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeden zabieg nie wystarczy - ja robię 2-3 razy do roku a i tak jeszcze się ich całkowicie nie pozbyłam. Nie mniej jednak poprawa jest duża

      Usuń