środa, grudnia 26, 2012

Orientana maska z jedwabnej tkaniny nasączona biopeptydami, granatem i zieloną herbatą

O firmie Orientana czytałam wielokrotnie na Waszych blogach, ale osobiście poznałam tylko jeden produkt, ponieważ znajdował się w Glossy Boxie - ale zapach tego balsamu urzekł mnie ponad wszystko. Kiedy na fan page Orientana napisała, że rozdaje do testów maseczki z jedwabnej tkaniny, zgłosiłam się bez wahania i otrzymałam przesyłkę tuż prze Świętami.  Do testów wybrałam maseczkę nasączoną biopeptydami, granatem i zieloną herbatą - o działaniu ujędrniającym, detoksykującym, rozświetlającym i mocno nawilżającym - w sam raz dla mnie aby poprawić kondycję skóry przed Wigilijną kolacją. 


Maska wykonana jest z naturalnego japońskiego jedwabiu dzięki czemu doskonale przylega do twarzy, równomiernie przekazując odpowiednią ilość substancji. Nie wymaga leżenia. Dzięki biopeptydom daje natychmiastowy efekt. 

Maska składa się z dwóch połączonych ze sobą części: jedwabnej i foliowej. Na oczyszczoną twarz  nakładamy maskę białą stroną na zewnątrz, a jedwabną do twarzy. Lekko dociskamy i delikatnie zdejmujemy foliową część, pozostawiają jedwabną na twarzy. Pozostałość serum z saszetki wcieramy w szyję i dekolt. Maskę pozostawiamy  na 25-30 minut - do całkowitego wchłonięcia płynu w skórę twarzy. W tym czasie tkanina wysycha i robi się biała i lekko sztywna - widać to na zdjęciu. 


Rzeczywiście efekt działania maseczki jest natychmiastowy - już po jednorazowej aplikacji, skóra zrobiła się niesamowicie nawilżona, rozświetlona i mięciutka w dotyku a nałożony makijaż trzymał się idealnie cały Wigilijny wieczór. 

Do tej pory stosowałam najróżniejsze maseczki w płatkach - ale po raz pierwszy zastosowałam maseczkę wykonaną z naturalnej jedwabnej tkaniny. A to wielka różnica - maseczki w płatku fizelinowym są mniej delikatne, płatek jest sztywniejszy i gorzej układa się do kształtu twarzy. Poza tym jest bardziej widoczny na twarzy. Jedwabna tkanina w maseczce Orientany jest bardzo cieniutka, prawie przezroczysta i po nałożeniu na twarz staje się praktycznie niewidoczna. Dopiero w trakcie aplikacji i w miarę upływu czasu, maseczka wysycha (płyn, którym jest nasączona wnika w skórę) i robi się biała - wtedy już zaczynamy wyglądać dość śmiesznie. Po 25 minutach usuwamy płatek z twarzy i wyrzucamy go a kondycja naszej skóry wyraźnie jest poprawiona. Podejrzewam, że regularne stosowanie takiej maseczki spowoduje, iż nawilżenie skóry będzie doskonałe  zwłaszcza zimową porą, kiedy mróz wysusza nasze policzki.


Cena maseczki to 15 zł za płatek - mogłaby być ciut niższa bowiem aby przyniosła długotrwałe efekty - powinnyśmy stosować ją nawet 2-3 razy w tygodniu.

Moja ocena 5/5

tak wygląda wyschnięty płatek po zdjęciu z twarzy

11 komentarzy:

  1. Mam wersję z algami i aloesem, też byłam pod wrażeniem jej działania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, uwielbiam, gdy coś daje natychmiastowy efekt. Jednakże cena nieco przeraża moje możliwości, zwł. jeśli chodzi o regularne stosowanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już gdzieś na blogach o tych maskach z Orientany i wszystkie opinie były bardzo pozytywne :)
    Szkoda, że nie mam do nich dostępu, bo lubię właśnie takie maski w płatkach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam maski w płatkach są bardzo wygodne ! :)
    z Orientany mam maskę aloesową samowchłaniającą i jest naprawdę bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nigdy nie używałam maski w płatach, ale efekty mocno zachęcają

    OdpowiedzUsuń
  6. Też dostałam ją do testowania :D
    Tylko w wersji z algami i aloesem, fajna rzecz, ale jak dla mnie za droga jak na maseczkę :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka maseczka to świetna sprawa:) Nie trzeba się bawić w zmywanie, którego szczerze nie lubię:) Zawartość peptydów również kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie trochę droga przy regularnym stosowaniu, ale nie wykluczam, że i ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. testowałam tę antybakteryjną, moja tak nie wysychała :)
    cena dla mnie stanowczo za wysoka, biorąc pod uwagę konieczność stosowania 2-3 razy w tygodniu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm maseczka może być fajna, nie spotkałam jej nigdy wcześniej, a szkoda;)

    OdpowiedzUsuń