poniedziałek, grudnia 10, 2012

Mój faworyt czyli Intensive SPA Perfection - mineralny peeling do ciała

Jak już kiedyś pisałam, moja koleżanka Olga jest importerem kosmetyków z Morza Martwego. Dzięki niej i ja mogłam wypróbować te cuda. O mineralnym peelingu zwanym glonojadem pisałam już jakiś czas temu KLIK. Dzisiaj przyszedł czas na mojego faworyta wśród peelingów do ciała czyli Intensive SPA Perfection Mineral Body Scrub o zapachu Paraiso - czyli istny raj nie tylko dla zmysłów.


Firma Luxury SPA oferuje bogactwo kosmetyków z Morza Martwego. Cudowne działanie minerałów z Morza Martwego znane jest bowiem od wieków. Król Salomon, Kleopatra i Królowa Szeba wykorzystywali sól i błoto do pielęgnacji włosów, odmładzania ciała i relaksu ducha. Wody Morza Martwego zawierają aż 26 minerałów, z czego tylko 12 z nich występuje w innych morzach i oceanach. Sól i błota pochodzące z tego morza mają także właściwości lecznicze w zakresie wielu schorzeń. Wszystkie produkty są w 100% naturalne.

Wszystkie preparaty z serii Intensive SPA Perfection są bogate w naturalne ekstrakty roślinne takie jak Aloe Vera, olej jojoba, masło shea i kolagen. Składniki te zostały starannie zmieszane z olejów naturalnych - takich jak oliwa z oliwek, awokado i lawenda, a następnie wzbogacone w witaminy. Receptura bazuje na najlepszych składnikach, które natura ma do zaoferowania.


Naturalne, odmładzające soli z Morza Martwego zostały połączone z bogatą mieszanką aromatycznych olejków aby stworzyć lekko perfumowany peeling do ciała, który skutecznie, ale delikatnie złuszcza i masuje skórę. Ten peeling delikatnie złuszcza skórę zawartą w nim solą z Morza Martwego aby pozostawić ją jedwabiście gładką a zawarte w nim olejki aromatyczne wprawiają nas w dobry nastrój i poprawiają samopoczucie.

To definitywnie mój ulubieniec wśród peelingów do ciała - po pierwsze - ma najpiękniejszy zapach jaki kiedykolwiek czuł mój nosek - lekko słodki,  egzotyczny który utrzymuje się na ciele przez długi czas. Po drugie całkiem mocno ściera wygładzając idealnie naskórek i poprawiając nasze krążenie. Po trzecie pozostawia bardzo delikatny film na skórze ale nie jest on tak tłusty jak w przypadku większości peelingów cukrowych lub solnych gdzie nie mogę zmyć mydłem tej okropnej lepkości i tłustości z ciała (brrrrr). Po czwarte jest niesamowicie wydajny - już niewielka ilość wystarcza nam do peelingu dużych obszarów ciała. Po piąte - nie musimy stosować balsamu bowiem świetnie nawilża skórę.

Cena dużego 400 g opakowania nie jest wcale zaporowa - kosztuje bowiem 55 zł.


Skład: Maris Sal (Dead Sea Salt), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Aromatic Oil (Fragrance), Buxus Chinensis (Jojoba) Oil, Tocopherol (Vit. E), Triticum Vulgare (Wheat Germ) Oil, FD&C Green #3 (CI 42053). 



9 komentarzy:

  1. Wygląda i brzmi zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chetnie bym go przetestowala, musi pachniec cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda troszkę jak domowy peeling zrobiony z cukru =]

    OdpowiedzUsuń
  4. No świetnie się prezentuje, a cena faktycznie do przejścia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za dołączenie do mojego bloga:)
    Szkoda, że takie świetne aromatyczne produkty nie brały udziału w ostatniej akcji...;( Ale może następnym razem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. przypominamy, że możecie także zamawiać u nas przez FB:) oczywiście z 5% zniżką:)

    http://www.facebook.com/pages/Luxury-Spa/278527018880955?ref=stream <3

    OdpowiedzUsuń