piątek, listopada 02, 2012

Summer Moved On czyli pożegnanie lata z Lirene

Lato już za nami a moich czerwcowych wakacji w słonecznej Bułgarii praktycznie nie pamiętam. Dlatego w ten jesienny dzionek chcę Wam opowiedzieć jak pielęgnowałam skórę podczas urlopu oraz po powrocie. Myślę, że dobrze zapamiętacie te produkty i spędzicie z nimi kolejne lato, bo to trio doskonałe. 

Mowa tu o linii Sensitive - na którą składają się mineralne produkty do opalania, ochrony przeciwsłonecznej oraz o specjalistycznym preparacie Ratunek po przedawkowaniu słońca. Końcówkę lata spędziłam stosując nawilżającą emulsję z serii Family zawierającą SPF 15 aby choć trochę się opalić.


Mineralna emulsja do opalania SPF 30 oraz mineralna emulsja chroniąca przed słońcem SPF 50 codziennie towarzyszyły mi na plaży czy też basenie. Przez pierwsze trzy dni "jechałam na 50-ce" ale słońce mnie nawet nie liznęło :) to znak, że filtr SPF 50 jest stabilny i rzeczywiście w 100% blokuje promienie słońca. Wyjątkowo mocno chroniłam tego lata twarz, bowiem wiosną miałam chemiczne złuszczanie kwasem TCA i nie chciałam nabawić się paskudnych przebarwień, do których mam skłonność. 

Wierzę, że dzięki stosowaniu produktów Lirene uniknęłam nie tylko przebarwień, piegów ale mimo tego wróciłam z piękną bursztynową opalenizną. Dodatkowo, dzięki stosowaniu mleczka po opalaniu Organicum oraz Ratunek po przedawkowaniu słońca Lirene nie schodziła mi skóra ba, nawet się delikatnie nie łuszczyła. Po raz pierwszy od wielu wielu lat, po powrocie z wakacji wyglądałam "jak człowiek", tzn. mogłam spokojnie odsłonić nogi, plecy i ramiona i nie musiałam ukrywać łuszczącej i schodzącej skóry. 

Mineralne produkty Sensitive mają jeszcze jedną ogromną zaletę - po posmarowaniu idealnie się wchłaniały, nie tłuściły skóry jak inne kosmetyki do opalania, których do tej pory używałam. Buzia posmarowana nimi momentalnie stawała się gładka, nawet lekko zmatowiona i to przez długi czas. A do tej pory  na plaży buźka zawsze świeciła mi się już z po pierwszej godzinie. Kosmetyki te idealnie nadawały się do stosowania latem jako baza pod makijaż - aby utrzymać maksymalną ochronę przeciwsłoneczną - w roku ubiegłym takim moim hitem był krem Pharmaceris a w tym roku kosmetyki z tej samej "stajni" czyli Lirene. 


Aha, no i jak to produkty mineralne - mają śliczny orzeźwiający zapach, są lekkie jak mus i świetnie się rozprowadzają po ciele i twarzy. 

MINERALNA OCHRONA DELIKATNEJ I WRAŻLIWEJ SKÓRY
Innowacyjna, wodoodporna emulsja mineralna została opracowana przez ekspertów Laboratorium Naukowego Lirene z myślą o szczególnych potrzebach delikatnej skóry wrażliwej. Bezzapachowa formuła i specjalnie dobrane, łagodne dla skóry składniki zapewniają jej optymalne bezpieczeństwo. Jony minerałów działając antyoksydacyjnie i łagodząco, wzmacniają autoochronne reakcje skóry fotowrażliwej. Biorąc udział w syntezie melaniny, odpowiadają za efekt równomiernie opalonej skóry. System fotostabilnych filtrów UVA i UVB chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Unikalny kompleks masła Shea, zielonej herbaty i witaminy E sprawia, iż skóra staje się jedwabiście miękka i doskonale odżywiona, zachowując zdrowy wygląd po ekspozycji na działanie promieni słonecznych. Dodatkowo emulsja zawiera kojąco-łagodzący olej z passiflory.

RATUNEK PO PRZEDAWKOWANIU SŁOŃCA
Preparat błyskawicznie łagodzący podrażnienia wywołane nadmiernym opalaniem. Intensywne łagodzenie podrażnień. Wyjątkowo skuteczny preparat łagodzący podrażnienia skóry spowodowane nadmiernym opalaniem. Błyskawicznie likwiduje skutki nadmiernej ekspozycji na słońce i niedostatecznej ochrony antyUV. Działa uspokajająco i kojąco na podrażniony naskórek, dzięki uderzeniowej dawce D-panthenolu i alantoiny, które niwelują efekt „palącej skóry”. Olej z pestek winogron i witamina E hamują reakcje wolnorodnikowe oraz działają normalizująco, przynosząc natychmiastową ulgę. Ultralekka formuła łatwo rozprowadza się na skórze oraz zapewnia uczucie przyjemnego chłodu. Zastosowanie składników analogicznych do tych, które naturalnie występują w skórze, wzmacnia jej naturalny system ochronny, hamując procesy starzenia i zabezpieczając przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Preparat przynosi błyskawiczny komfort skórze przesuszonej i podrażnionej przez słońce. Uzupełnia niedobory lipidów i witamin, intensywnie odżywia, uelastycznia i przywraca optymalny poziom nawilżenia. Składniki aktywne dogłębnie pielęgnują skórę i przywracają jej prawidłowe funkcje.


Kolejne wakacje również spędzę z Lirene, bowiem nie udało mi się jeszcze zużyć wszystkich opakowań tych produktów. 

Ceny tych produktów kształtują się pomiędzy 25-30 zł za opakowanie. Ale poza sezonem, można je kupic dużo taniej w promocji,np. widziałam je już za 14 zł :)

Kosmetyki Lirene są też dostępne w sklepie internetowym merlinbeauty.pl, z którym współpracuję. 

10 komentarzy:

  1. Mój siostrzeniec miał krem z filtrem od Lirene o zapachu gumy balonowej. Sama się nim smarowałam i chodziłam, wąchając się :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co czytam wynika, że używałaś go do twarzy. Nie zapychał? Ja mam ogromną tendencję do tego i boję się każdego filtra do twarzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam problematyczną skórę - i cały czas jak smarowałam nimi to buźka była idealna. Te mineralne kosmetyki sa leciutkie i nawet mają taką musowatą konsystencję. Nie zapychają gwarantuję a nawet łagodza wszelkie podrażnienia

      Usuń
  3. Jeżeli chodzi o kosmetyki Lirene, to póki co, stosuję tylko te przeznaczone do codziennej pielęgnacji. Sprawdzaja się świetnie :) Myślę więc, że w kolejnym sezonie wiosenno-letnim skuszę się i na te słoneczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast stosuję głównie balsamy ;)
      ale latem o ile mi się w sklepie przypomni to pewnie kupię :)

      Usuń
  4. I znowu czekać tyle miesięcy na lato ;/ Używałam balsamu 30 i byłam z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej, ja nie pamiętam, ile razy byłam w tym roku na plaży... ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Mama w większości moje zgarnęła i też była zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ratunek po przedawkowaniu słońca uchronił mój dekolt po słonecznej kąpieli w Grecji :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.