piątek, listopada 09, 2012

Bezpieczna jesień z L'Occitane czyli krem do łapek i balsam do ust

L'Occitane poznałam dzięki GlossyBox'owi oraz nawiązanej później współpracy. Jakoś do tej pory omijałam salony w centrach handlowych, bowiem kompletnie nie sądziłam, że L'Occitane to takie smakowite chociaż drogie kąski.

Jesienna odsłona L'Occitane to limitowana linia, w którą wchodzą kremy do rąk, balsamy do ust oraz do ciała. Ja mam tę przyjemność, że od ponad miesiąca używam kremu do rąk Płatki Róży i organicznego balsamu do ust Kwiat Mango (wyobrażacie już sobie te zapachy, mmmmmm).


Krem do rąk Płatki Róży dzięki wysokiej zawartości masła shea (20%) chroni, odżywia i zmiękcza skórę. Odporne na negatywne działanie czynników zewnętrznych dłonie są aksamitnie gładkie - to obietnica producenta i rzeczywiście potwierdzam ją w 100%. Odkąd codziennie przed snem smaruję spierzchnięte niemiłosiernie od jesiennego zimna i wiatru łapki - są one w dużo lepszej kondycji - skóra już mi nie pęka na opuszkach palców i nie łuszczy się na powierzchni dłoni. 

Krem ma bogatą, dość gęstą konsystencję ale co ciekawe bardzo dobrze i szybko się wchłania (w przeciwieństwie do mojego ulubionego kremu The Secret Soap Store, który pozostawia na dłoniach bardzo tłusty film). Jest bardzo wydajny - odrobinka wystarcza nam aby spokojnie rozprowadzić go po łapkach - to ważne, bowiem 30 ml zaledwie tubka kosztuje aż 29,90 zł - to dużo jak na krem do rąk a opakowanie jest w istocie malutkie. Pachnie, w istocie nieziemsko - L'Occitane to bardzo realistyczne zapachy - firma jest z tego znana a ten krem ma rzeczywiście zapach koszyczka pełnego świeżo zerwanych płatków róży chociaż przełamany lekko jakimś niezidentyfikowanym zapachem lekko owocowym. Gdyby ten krem miał chociaż pojemność 50 ml to cena mniej uderzyłaby nas po kieszeniach. Aha, ma termin ważności - 12 miesięcy od momentu otwarcia.


INCI: Aqua, Shea Butter (20%),Glycerin, Ceteryl Alkohol, Hydrogenated Coconut Acid, Glyceryl Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Rosa Damascena Extract, Rosa Damascena Flower Oil, Rosmarinus Leaf Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Brassica Campestris Sterols, Cocos Nucifera Oil, Polysorbate 60, Ceteareth-33, Coco-Capryllate, PEG100, Sorbitan Isostearate, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum.

Reasumując, Krem do rąk L'Occitane to produkt bardzo dobry, wysokiej jakości ale niestety drogi. Czy bym go kupiła - gdyby był większej pojemności jak np. kremy Phenome. które są również drogie, tak. Do tak małego opakowania jakoś nie mam przekonania. Chociaż stać mnie na niego.


Organiczny Balsam do ust Kwiat Mango zawiera 10% masła shea. Doskonale nawilża i chroni suche, spękane usta. * Certyfikat przyznany przez Ecocert Greenlife, zgodnie ze specyfikacją Ecocert dostępną na stronie http://cosmetiques.ecocert.com. To ponownie bardzo dobry produkt - idealnie sprawdził mi się nie tylko w pielęgnacji ale też w wyleczeniu popękanych ust (mówią - nie całuj się na wietrze bo będziesz miała spierzchnięte usta - i to jest święta prawda). Balsamu używałam w ciągu dnia na ulubioną pomadkę - nadawał jej ładny połysk oraz na noc - bardzo grubą warstwę - ze szczególnym uwzględnieniem popękanych kącików ust. W ciągu zaledwie kilku dni kąciki pięknie się zasklepiły a usta odzyskały ładne nawilżenie i przestały się "siepać". 

Balsam ma gęstą, zwartą półprzezroczystą konsystencję, dozujemy go przez otworek z ściętym dzióbku i jest to całkiem wygodne. Balsam pozostawia na ustach delikatną śliską warstwę ochronną, nałożony na ulubioną pomadkę lekko podkreśla jej kolor i nadaje fajny połysk. Zastosowany na  noc dzięki bogatemu składowi szybko doprowadza nasze usta do "normalności". Podobnie jak krem do rąk - ma również krótki termin ważności ale w tym przypadku to tylko 6 miesięcy. No i oczywiście zapach - mango jak się patrzy - w tym przypadku zapach jest tak realistyczny, że po powąchaniu balsamu dostaję lekkiego ślinotoku i robię się głodna. 


Opakowanie 15 ml kosztuje 45 zł i w tym przypadku  z uwagi na jego wydajność i krotki termin ważności - mogłoby być nawet mniejsze. Nie wiem czy dam radę zużyć go w 6 miesięcy aby się nie przeterminował. 

INCI: Olu Oil, Ricinus Communis Seed Oil,Oleic/Linoleic/ Polyglycerides, HelianAnnus (Sunflower) Seed Oil, Shea Butter (10%), Cera Alba/Beewax, Hydrogenated Castor Oil, Hydrogenated Palm Kemel Glycerides, Parfum, Mangifera Indica Seed Butter, Stevia Rebaudiana Extract, Hydrogenated Palm Glycerides, Tocopherol, Limonene, Linalool, Citral.

Reasumując, balsam jest kolejnym bardzo dobrym produktem od L'Occitane - jakoś co sięgnę po ich produkty, to staję się ich wielbicielką (np. mydełko werbenowe i żel werbenowy z GlossyBoxa były niesamowite). Ale czy dałabym 45 zł za 15 ml tubeczkę - chyba zostanę przy niezawodnym Carmexie.

14 komentarzy:

  1. Wkradł się chyba bład :)
    Już w końcówce.
    Krem do rak pachnie płatkami róż, a nie mango :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za drogie jak na produkty do rąk i ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najtańsze ich produkty nie są,ale co raz bardziej przekonuję się jak dobre:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. W październikowym Shinyboxie znalazły się 2 produkty marki L'Occitane i muszę powiedzieć, że je uwielbiam:) Szkoda tylko, że kosmetyki są takie drogie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie kusi mnie ich krem do rąk i krem do stóp, te które były w GB. Naczytałam się o nich tak wiele dobrego, że strasznie chciałabym spróbować na własnej skórze. Jednak bardzo zniechęca mnie cena :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam krem z Mago i jestem zakochana w tym zapachu <3 pomadka mango jakoś mnie nie przekonuje swoim zapachem... :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Krem do rąk kusi strasznie, ale ta cena :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj chciałabym mieć takie coś :)) <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Balsam do ust jest świetny bardzo się z nim polubiłam a konsystencję na idealną nie za lejącą:) Krem do rąk też jest bardzo dobry ja mam wersję daktylową, ale właśnie gdyby opakowanie miało chociaż 50ml;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam nigdy tych kosmetyków, ale wierzę, że zapach jest cudny:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten krem w klasycznej wersji (niebieskiej) i znalazł się w moich ulubieńcach miesiąca ;) Ale wydaje mi się, że to odkrycie roku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przejmujmy się cenami, co tam ceny! - idą Święta, a lista do Mikołaja jest przecież w robocie, nie ?

    OdpowiedzUsuń
  13. jak dla mnie ceny oszałamiające :D chociaż może kiedyś się skuszę na balsam do ust i się z kimś podzielę, bo szkoda, żeby się zepsuł. krem do rąk też mnie kusi, ale poczekam na promocję :)

    OdpowiedzUsuń