wtorek, października 16, 2012

Korektor ichtiolowy Ilcsi ze sklepu Bio Piękno

Jakiś miesiąc temu, skorzystałam z bardzo dużej promocji w sklepie Bio Piękno i zakupiłam Węgierski  korektor ichtiolowy Ilcsi. Okazja w istocie była bardzo korzystna, bowiem korektor w regularnej cenie kosztuje aż 85 zł, natomiast ja zapłaciłam za niego tylko 34 zł.

Korektor przeznaczony jest do cery z zaskórnikami, cery trądzikowej ze skłonnością do zapaleń, do opryszczek, zapalenia mieszków włosowych. Działa łagodząco, ściągająco, wysuszająco, keratoplastycznie, antyseptycznie, korygująco.


Coś więcej o marce Ilcsi.

Produkt organiczny interpretowany jest jako bio, a także jako naturalny. Każda roślina używana do produkcji kosmetyków firmy Ilcsi jest bio. Współzałożyciel firmy ILCSI Pan Ferenc Molnar interpretuje kosmetyki, jako naturalne i ta kategoria jest też dobrze określona. Odnosi się to do kosmetyków Ilcsi porzez spełnienie warunków certyfikatu BDIH. Ważne jest, aby do wytwarzania kosmetyków używać wyłącznie rośliny bio. Dalsze przepisy BDIH to m.innymi, że rośliny nie mogą być genetycznie modyfikowane. W Europie zachodniej, w USA jest ogromna ilość roślin modyfikowanych genetycznie, nie ma na to żadnej gwarancji, że ich nie używają do produkcji produktów kosmetycznych. Rośliny te potrafią się krzyżować także drogą naturalną!

Kosmetyki Ilcsi różnią się od innych bio-naturalnych kosmetyków tym, że posiadają efektywna zawartość roślinną, która rozprzestrzenia się od 5-50%. Forma taka o wiele lepiej zachowuje właściwości roślin, a także w zupełnej całości przekazuje działanie roślin w danym kosmetyku. Tak więc jest rzeczą naturalną w przypadku kosmetyków Ilcsi, że obecne są w nich także flavonoidy, kiedy wyciągi najczęściej nie zawierają ciałek barwnych, przeważnie produkty są białe, a przecież ich obecność z punktu widzenia biologicznego jest także nieodzowna. Wzmacniają działanie systemu immunologicznego organizmu, naprawiają naczyńka krwionośne, elastyczność naczyń włoskowatych, bardzo ważna właściwość to przyjmowanie wolnych rodników. Wolne rodniki zawsze są obecne w naszym organizmie w zdrowej ilości, ale gdy słabnie nasz system immunologiczny mogą się rozmnożyć co może doprowadzić do raka, oraz do złośliwego rozrostu tkanek. Z tych powodów jest też ważne aby konkretne rośliny oraz ciałka barwne były obecne tak w odżywianiu się jak też w kosmetykach. Już wiele rodzajów koncentratów Bioflavonu można dostać jako uzupełnienie pożywienia, do rehabilitacji chorób rakowych, lub też zapobiegawczo. Bez barwnych ciałek kosmetyk organiczny jest taki, jak wódka bez alkoholu!

W przypadku Ilcsi jest 100 rodzajów roślin, ziół, owoców, jarzyn, które poza cytrynami i pomarańczami (zaopatrują się w bio pomarańcze i cytryny) wszystkie są pochodzenia węgierskiego. Przetworzone rośliny w formie miazgi, wodnej lub olejowej przez kilka miesięcy odpoczywają, dojrzewają ajurverdykalnie. Po czym tworzone są z nich różne kosmetyki. Zwracając uwagę na temperaturę przechowywania, aby w jak najmniejszym stopniu uszkodziły się składniki rośline.
Produkty nie zawierają parabenów!

Skład: Aqua, Ammonium Caseinate, Zinc Oxide, Ichthammol, Titanium Dioxide, Glycerin, Magnesium Aluminium Silicate, Benzyl Alcohol, Xanthan Gum, Eugenia Caryophyllus, Eugenol*.
*) składnik naturalnych olejków eterycznych


RECENZJA

Opakowanie - fiolka 12 ml z pędzelkiem do nakładania dowolnej ilości korektora na zmienione miejsca twarzy czyli po prostu na pryszcze. 


Zapach - mocno ichtiolowy, świdrujący nosek, ale ja osobiście kocham takie mocne i dziwne zapachy - jestem z tego znana. Wiec lubię go sobie od czasu do czasu po prostu niuchnąć :)

Konsystencja - dość rzadka jak na korektor, na nałożeniu dość grubej warstwy - ja tak robię leczniczo na noc - robi się skorupka, która nie wciera się w poduchę ale ładnie trzyma się do rana lecząc nasze niedoskonałości. Korektor występuje wyłącznie w jednym ale bardzo naturalnym i neutralnym kolorze - najbardziej zbliżonym do koloru "nude" - będzie dobry dla jasnych beżowych karnacji skóry.


Aplikacja - nakładam go punktowo na pryszcza aby go ukryć ale także zaleczyć. Aplikuję go też na noc - jako remedium na wykwity aby w ciągu nocy ładnie się wchłonęły lub chociaż lekko wysuszyły. Podczas robienia makijażu na pryszczu robię maleńką kropkę i lekko wklepuję - korektor w tym miejscu lekko zasycha - to mi trochę przeszkadza, dlatego wolę stosować go na noc jako lekarstwo na syfki.

Efekt/Działanie - powiem tak - najlepiej leczy mi pryszcze korektor Acne Camouflage (stosowany punktowo zarówno na noc jak i na dzień - nie ma od niego mocniejszego zawodnika) ale korektor Ilcsi tez całkiem nieźle radzi sobie z nieprzyjacielem, chociaż tutaj jego działanie jest wolniejsze od AC. Po AC pryszcz znika w przeciągu jednej nocy - przynajmniej w moim przypadku), Ilcsi potrzebuje na to dwóch nocek. Jednak te dwa dobre produkty bardzo różnią się od siebie - po pierwsze opakowaniem - opakowanie Ilcsi  jest bardzo wygodne i poreczne, AC to istna masakra. Ilcsi ma fajną nietłustą konsystencję, AC jest trochę jak maść tłuste i błyszczące (matuję skorygowane miejsca białym pudrem), Ilcsi  ma świetny kolor natomiast AC jest bardzo beżowe a nawet powiedziałabym szarawe. Ale... to Ac wygrywa z pryszczami w mig i ma swietną cenę. 

Reasumując, gdyby korektor ichtiolowy Ilcsi  kosztował w regularnej cenie wyłącznie 34 zł - czyli tyle ile ja zapłaciłam w promocji to bez wahania powiedziałabym "Kupujcie!!!" ale niestety cena 85 zł powala. Więc pozostanę przy moim niezastąpionym Acne Camouflage bo w bitwie z nieprzyjacielem jest niezastąpiony. 

Jeśli natraficie na podobną promocję w Bio Piękno, to kupcie go - 34 zł warto za niego zapłacić. To fajny produkt no i bardzo naturalny a ja uwielbiam go też za ten świdrujący nosek zapach. 

11 komentarzy:

  1. chyba wole posmarowac zmiany skorne pod makijaz Effaclarem Duo a siegnac po zwykly korektor... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. och no cena rzeczywiście " bardzo mała", więc trzeba czekac promocji ;)
    p.s lovely szablonik ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwny ma ten odcień, jestem ciekawa jak się prezentuje na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie dla mnie... No i cena niezbyt zachęcająca!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj cena mnie nie zachęca, a poza tym ja prawie nie używam korektora :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jednak wezmę dla siebie zachwalany przez Ciebie acne, zapach tego mógłby mnie doprowadzić do mdłości :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba bym się na niego nie skusiła:/

    OdpowiedzUsuń
  8. 85 zł. za korektor to zabójstwo przeciętnego portfela;/

    OdpowiedzUsuń
  9. o nie, na korektor za żadne skarby bym tyle nie wydała ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. za 34 zł chętnie bym wypróbowała :)... ale za 85 hmm....

    zapraszam również do mnie jeśli masz ochotę: http://biancofragola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda ciekawie, jest dość jasny, ale niestety gliceryna go dyskwalifikuje. Moja cera bardzo nie lubi tego składnika, niezależnie od pochodzenia...

    OdpowiedzUsuń