wtorek, września 04, 2012

Daria testuje czyli Lirene mleczko oczyszczające do demakijażu twarzy i oczu

Osobiście nie przepadam za mleczkami do demakijażu (wyjątkiem będzie jedno, o którym niebawem napiszę) dlatego też testerem mleczka Lirene został mój etatowy króliczek doświadczalny, czyli Daria. 


Co Lirene pisze o tym mleczku na swojej stronie:

To właściwy kosmetyk dla każdego rodzaju cery, która wymaga dokładnego oczyszczenia i działania pielęgnacyjnego. Mleczko niezwykle skutecznie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, jednocześnie doskonale pielęgnując naskórek. Intensywnie odżywia i nawilża, przywracając skórę do stanu równowagi hydrolipidowej oraz czyni ją gładką i pełną blasku. Odpowiedni dla skóry w każdym wieku. 

Dla jakiego wieku?
20-60+ 

Jak działa? 
Dzięki zawartości ekstraktu z lipy, mleczko działa kojąco oraz poprawia kondycję skóry. W połączeniu z ekstraktem z arniki górskiej i witaminą E wyrównuje koloryt cery, wzmacniając i uszczelniając naczynia krwionośne. Olejek migdałowy odbudowuje barierę lipidową naskórka, odżywia i chroni przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Alantoina oraz D-pantenol wygładzają, nawilżają i łagodzą podrażnienia. Skóra twarzy staje się oczyszczona, gładka i miękka w dotyku.

RECENZJA DARII

Opakowanie – klasyczna dla Lirene biała plastikowa butelka 200ml, z otwarciem "klik klik". Dodam od siebie, że mleczka, toniki i micele Lirene są w podobnie zaprojektowanych butlach - i to zamknięcie - jak je Daria nazwała "klik klik" jest strasznie niewygodne bo płyn/emulsja mażą się/wylewają dookoła. Droga Lirene - zmieńcie te pechowe opakowania - ładnie proszę :)

Zapach – przyjemny, delikatnie kwiatowy, tak właśnie powinno w mojej opinii pachnieć mleczko do demakijażu. 

Konsystencja – niezbyt gęsta i niezbyt rzadka – można by rzec idealna dla mleczka do demakijażu.

Aplikacja – w zaleceniach powinno wylewać się mleczko na wacik, ja jednak wolę wmasować palcami je w skórę (jak mydło) a potem ściągnąć wacikiem lub chusteczką wraz z makijażem. Jedynie oczy zmywam zgodnie z zaleceniem producenta. 


Efekt/Działanie – mleczko usuwa makijaż dokładnie i co ważne szybko. Jedynie po dostaniu się do oczu zauważyłam lekkie szczypanie, co chyba nie jest niczym szczególnym jeśli chodzi o mleczka do demakijażu. Mleczko bardzo ładnie nawilża buzię, jednak mimo tego, iż jest przeznaczone do wszystkich typów skóry i zaleca się po nim od razu użycie kremu, przy mojej ekstremalnie tłustej cerze skutkuje to wysypem zaskórników. Jednak znalazłam na to metodę – po użyciu mleczka, przecieram skórę buzi delikatnym tonikiem i wtedy jest efekt jest bardzo dobry. Tylko z oczu nie usuwam jego resztek – więc skóra w tych okolica zostaje gładka i nawilżona, a i rzęsy na tym z pewnością korzystają. 


Cena - ok. 12 zł - więc nie jest zbyt wygórowana

Czy kupiłabym ten produkt ponownie – tak, przede wszystkim ze względu na szybkość jego działania.

Dziękujemy Lirene oraz sklepowi merlin.pl 
za udostępnienie produktu, fakt ten nie miał wpływu na tę recenzję

12 komentarzy:

  1. no właśnie... szczypie... oddałam teściowej ;) a ona zachwycona - twarda sztuka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, chyba nigdy się do mleczek nie przekonam :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie. Ja mleczka stosuje głównie w jesienno/zimowych miesiącach. Sama nie wiem z czego to wynika;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja używam mleczek do wstępnego demakijażu i też robię to palcami a potem zbieram płatkiem, tyle że ja i tak zmywam buzię żelem - nie mogłabym tego nie robić, czułabym się niedomyta :D zainteresowało mnie to mleczko, w sumie nie jest drogie. jak skończę zapasy to się za nim rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja jakoś nieszczególnie przepadam za firmą Lirene, sama nie wiem dlaczego, ale idąc do sklepu nawet nie rozglądam się za produktami tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety kiedy ja używam jakiegokolwiek mleczka widzę jak za mgłą:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo mam to samo a noszę szkła kontaktowe... jednak tak jak napisałam - jest jedno mleczko tak doskonałe, że normalnie szok - i będę na bank odkładać na nie kasę bo nie jest najtańsze - chociaż stosuję je bardziej jako emulsję do twarzy niż mleczko do demakijażu...

      Usuń
  7. Ja się zgadzam z przedmówczynią, zawsze mam efekt okropnej mgły przez używanie mleczka... A szkieł nie noszę, tzn yy... okularowe jedynie więc się nie liczy :D I mleczka mnie częstą podrażniają, więc ja raczej omijam.

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie wszystkie mleczka szczypią i dlatego używam płynów micelarnych i dwufazowych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam je, ale jeszcze się za nie nie zabrałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Własnie poszukuje czegoś do demakijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię Lirene, ale nie lubię stosować mleczka...

    OdpowiedzUsuń