piątek, sierpnia 17, 2012

Prawie ideał... czyli Eveline Big Volume Lash Professional Mascara 100% Black Lashes

Mogę powiedzieć NARESZCIE, mogę powiedzieć koniec poszukiwań - jestem bezgranicznie, totalnie i do cna zakochana w tuszu Eveline Big Volume Lash Professional Mascara 100% Black Lashes - a poszukiwaniom tuszu idealnego dla moich byle jakich rzęs nie było końca...


Do tej pory moim ulubieńcem był Hean Absolute Express Volume, niezły był Hean Boom Lashes polubiłam się też z Golden Rose 3D Lash Defined ale dopiero  Eveline Big Volume Lash Professional Mascara 100% Black Lashes  (co za strasznie długa nazwa) robi z moimi rzęsami to, co tusz powinien robić - ładnie je wydłuża, podkręca i leciutko pogrubia. W dodatku ta dziwna karbowana szczoteczka (myślałam, że będzie beznadziejna i nie będę umiała nią "operować" ) sprawdza się świetnie. Po raz pierwszy podczas malowania oczu nie brudzę sobie górnej powieki tuż nad linią rzęs - a było to notoryczne. Tusz trzyma się pięknie przez cały dzień, nie grudkuje, nie kruszy się - jedynie po kliku godzinach lekko odbija mi się w postaci tzw. łapek - ale to niewielka wada tego tuszu bowiem efekt możecie same zobaczyć. 


Na stronie Eveline przeczytamy o nim:
100% PROFESJONALISTA DLA RZĘS Z CHARAKTEREM 
Tusz Big Volume Lash 100% Black Lashes to prawdziwy profesjonalista w tworzeniu niepowtarzalnego makijażu oczu. Dzięki specjalnie zaprojektowanej szczoteczce oraz unikalnej formule maksymalnie zwiększa objętość rzęs i nadaje spojrzeniu wyjątkowo intrygującego charakteru. 

Idealna kompozycja prowitaminy B5, protein oraz naturalnego wosku carnauba niesamowicie wydłuża rzęsy i zalotnie je podkręca. Opatentowana, niezwykle giętka i elastyczna szczoteczka BUBBLE FLEXY BRUSH TM doskonale dopasowuje się do rzęs, dodając im megagęstości. Już za pierwszym pociągnięciem rzęsy pokryte są warstwą intensywnie czarnego tuszu, który ekstremalnie długo się utrzymuje. Kolejne aplikacje potęgują efekt precyzyjnie rozdzielonych i pogrubionych rzęs, bez grudek i sklejania. Krótsze włoski szczoteczki nanoszą tusz na pojedyncze rzęsy, a dłuższe idealnie je rozczesują i unoszą do góry.
Rzęsy są profesjonalnie podkreślone, a Twoje spojrzenie przykuwa uwagę jak nigdy dotąd!

Efekty: 
- głęboki kolor czerni
- równomierne rozprowadzenie tuszu od nasady aż po końce
- dokładne rozdzielenie bez grudek i osypywania się 
- widowiskowo zwiększona objętość rzęs 

Plusy:
  1. ta dziwna szczoteczka jest bardzo łatwa "w obsłudze"
  2. głęboki czarny kolor
  3. nie kruszy się i nie grudkuje
  4. wydłuża i lekko pogrubia rzęsy
  5. łatwo się zmywa nawet wodą i preparatem do mycia twarzy
  6. niska cena 13,50 zł
Minusy:
  1. odbija się na górnej powiece po kilku godzinach tworząc tzw. łapki
  2. Eveline nie jest dostępne w sieciowych drogeriach
Czy kupiłabym go ponownie - TAK, pomimo tego, że co jakiś czas muszę sprawdzać czy nie odbił mi się na górnej powiece. Ale w końcu moje rzęsy wyglądają tak, jak tego zawsze chciałam.

Ocena ogólna 4/5


dla porównania tak wyglądają moje rzęsy "naked"


Tusz otrzymałam w ramach akcji zorganizowanej przez portal dla kobiet Uroda i Zdrowie

22 komentarze:

  1. jeszcze żadnego tuszu z Eveline nie miałam..

    OdpowiedzUsuń
  2. to super, że znalazłaś tusz idealny:) ja takiego niestety jeszcze nie mam;/

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie sprawdza się tak naprawdę wszystko - mam mało problematyczne rzęsy ;) Tego tuszu jeszcze nie miałam, jak tylko będę miała okazję na pewno zakupię :>

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę! :)
    U mnie na pierwszym miejscu jest zdecydowanie WONDER (granatowe opakowanie) z Oriflame. Od dwóch miesięcy zachwycam się jednak maskarą z Essence (czarno-różowe) opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. mam kilka tuszy z podobną szczoteczką i chyba jeszcze lepiej sobie radzą ;) ale ta musi długo schnąć, skoro się odbija na powiece, a ja zazwyczaj jak na złość jak sobie rzęsy pomaluje to kicham i później całe czarne oko :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam wersję zieloną i szału nie ma, może skuszę się na ten.

    OdpowiedzUsuń
  7. łypią zawsze na mnie te tusze, ale jeszcze żadnego nie kupiłam.
    to znaczy tych grubych kolorowych wersji. miałam fiberlast i była całkiem niezła.
    no ale ja lubię silikonowe szczoteczki, w sumie im dziwniejsza, tym lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. mialam dotad jeden tusz tej marki i niestety sie nie lubilismy. ale co rzesy to upodobania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusisz, kusisz. Ale ja się powstrzymam bo mam kilka tuszy nowych w zapasie ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Jego szczoteczka przypomina i rimmel sexy curves

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze większość dziewczyn zachwycona tym tuszem a mnie po 2 tygodniach używania go zaczęły bardzo wypadać rzęsy :/ ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany, nie strasz... to okropne... pewna jestes że to po nim?

      Usuń
    2. Tak, ponieważ jedyne co się u mnie zmieniło to tusz... no i przez te dwa tygodnie byłam zachwycona efektem aż tu nagle zaczęłam gubić rzęsy ... szybko go wtedy odstawiłam i jak na razie wcale nie maluję rzęs aby dać im odpocząć, używam odżywek i liczę na to, że wrócą do dawnej świetności :*

      Usuń
  12. Mam i lubię :)
    Eveline jest dostępne w Hebe..

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie nie przypadł do gustu, ja mam gęstrze rzęsy i jakoś krzywo mi rosną i strasznie mi je skleja i grudki się u mnie pojawiły też ;/ Ale u Ciebie jest nieźle, cóż, widać zależy od rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. daje bardzo fajny efekt, ja teraz zamówiłam ten nowy tusz Avonu Super Drama czy coś takiego, w każdym bądź razie zobaczymy jak się sprawdzi :) A z Eveline nic oprócz lakierów i odżywek nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczna muszelka :) tez już jakiś czas temu stwierdziłam, że kosmetyki i muszelki to dobre atrybuty do sesji zdjęciowej na bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiałam się nad nim wielokrotnie, ale w końcu nie kupiłam. Obecnie mam mały zapas tuszy, ale jak kiedyś będę jakiegoś potrzebować to chętnie przetestuję ten :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W moim Superpharmie można dostać tusze Eveline:)

    OdpowiedzUsuń