piątek, sierpnia 24, 2012

Eveline BB Cream - prawie jak BB krem ale prawie robi wielką różnicę

Nie będę owijać w bawełnę - to nie będzie bardzo pochlebna recenzja, nie będzie też jednak bardzo zła. Z tym kremem definitywnie jest coś nie tak jak powinno. Eveline w tym przypadku nie zachwyciło nie tylko mnie ale i moja koleżankę Darię, która gruntownie przetestowała ten BB krem na swojej skórze. Krem musiała testować Daria, bowiem kolor, który otrzymałam - przeznaczony jest do ciemniejszej karnacji a ja należę do bladolicych.


Po pierwsze - parę cudownych obietnic od producenta:
Błyskawiczny efekt 6 w 1:
- wyrównuje koloryt cery
- pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości
- intensywnie nawilża 48h
- wygładza i rozświetla
- redukuje oznaki zmęczenia
- SPF 15 chroni przed UVA/UVB

Kompleksowy krem BB 6 w 1 przeznaczony jest do każdego rodzaju cery. Lekka konsystencja kremu idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze swobodnie oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniając jej natychmiastowy efekt BABY FACE™ - doskonale wygładzonej skóry. Unikalna formuła intensywnie nawilża, skutecznie ujednolica i subtelnie rozświetla cerę. Po zastosowaniu kremu oznaki zmęczenia są zredukowane, a skóra odzyskuje naturalny blask i energię. Odżywcza formuła z bioHYALURON PLUS COMPLEX™, koktajlem witamin (A, C, E, F), kofeiną i proteinami jedwabiu intensywnie i długotrwale nawilża, rozświetla i wygładza cerę. Pigmenty mineralne idealnie wyrównują koloryt skóry, maskują niedoskonałości i przebarwienia. Minerały morskie oraz AQUAPHYLINE® nawilżają oraz chronią skórę przed nadmierną utratą wody. BioKolagen i Pro-Elastyna zapewniają jędrność, gładkość i elastyczność. Faktor SPF 15 doskonale chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem UVA/UVB i wolnymi rodnikami.

Test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie kobiet potwierdził skuteczność:
- Wyrównanie kolorytu do 90%
- Pokrycie niedoskonałości do 86%
- Intensywne nawilżenie do 95%
- Wygładzenie i rozświetlenie do 90%
Produkt występuje w dwóch odcieniach: dla cery jasnej i śniadej.


A oto test samooceny Darii:

Opakowanie – klasyczne tubka w beżowym kolorze - z zakrętką, w przyjemnej dla oka kolorystyce – gramatura 50 ml. Krem zapakowany był w bardzo estetyczne, przyciągające oko kartonowe pudełeczko - tutaj brawo dla Eveline - bo pierwsze wrażenie - wizualne jest bardzo pozytywne. 


Zapach – przyjemny, delikatny.

Konsystencja – lekka, bardziej przypomina zwykły krem do twarzy niż typowy lekko mazisty BB krem (niektóre BB kremy maja bardzo gęstą i treściwą konsystencję a po twarzy rozprowadzają się jak maść).

Aplikacja – bezpośrednio palcami na oczyszczoną skórę. Dobrze się rozprowadza i nie smuży przy nakładaniu. 

Efekt/Działanie – po pierwsze należy podkreślić, iż skrót Skrót `BB` w nazwie swojego kremu Eveline wywodzi od `Blemish Base`, nie od `Blemish Balm Cream`, więc nie mamy tu doczynienia z prawdziwym azjatyckim BB kremem - może stąd właśnie tyle rozbieżności w jego działaniu. 

Wbrew temu co deklaruje producent krem ten nie wyrównuje kolorytu cery. Nie radzi sobie również z pokryciem zaczerwienień i niedoskonałości, nawet tych najmniejszych. Nie zauważyłam tez redukcji oznak zmęczenia. Niestety w wysokiej temperaturze spływa z buzi, kompletnie nie nadając się do stosowania w pełni lata.

Jednakże nie da się ukryć, ze doskonale nawilża (moja cera jest przesuszona od stosowania kuracji kwasem glikolowym), usuwa objawy ściągnięcia skóry na policzkach. Plusem jest również filtr faktor SPF 15. Ze względu na to, ze spadły temperatury używam go jako bazy pod makijaż. Ponieważ posiadam odcień dla karnacji śniadej usuwa on różnicę pomiędzy opalonym dekoltem a całkiem nie opaloną skórą na twarzy i szyi. W tym przypadku spełnia swoje zdania bardzo dobrze – utrzymuje makijaż na twarzy w sposób zadowalający. Jednak do stosowania samodzielnego… hmmmm tylko przy nieskazitelnej skórze na buzi.


Cena - 15 zł - więc jest niewielka - dla porównania dobre azjatyckie BB kremy kosztują od 80 zł do nawet 200 zł. 

Czy kupiłabym ten produkt ponownie – niestety nie, ponieważ nie spełnia najważniejszych dla mnie obietnic producenta takich jak krycie, redukcja zaczerwienień i niedoskonałości.

Ocena ogólna 2/5

Zarówno ja jak i Daria dziękujemy Eveline oraz serwisowi Uroda i Zdrowie za udostępnienie kosmetyku - fakt ten nie miał wpływu na niniejszą recenzję

28 komentarzy:

  1. Ooo taki mój kolorek, ale nie kupię, bo za eveline poza odżywką do paznokci, nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten kolor- masakra! Ja raczej nie skuszę się ten ten krem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Eveline 1000 w jednym, a nie działa na nic. Mogli by zrobić Eveline 1 w 1 i żeby chociaż działał w tym co obiecują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mnie to bawi jak obiecują XXX w 1 ;) Albo trwałość makijażu 24h lub więcej, zwłaszcza, że w takich obietnicach lubują się marki raczej z niższej półki drogeryjnej.

      Usuń
  4. Ja mam wersję do jasnej karnacji i go obecnie używam (zimą będzie dla mnie za ciemny). Krycie ma słabe, ale mimo to na mojej skórze zakrywa całkiem sporo zaczerwienień (ślady po trądziku + wrażliwa skóra): http://majtkirambo.blogspot.com/2012/07/eveline-bb-cream-pierwsze-wrazenia-i.html

    OdpowiedzUsuń
  5. No i już wiem, że tego kremu nie kupię.
    Kolor jest bardzo nieciekawy.
    No i z tego co czytam działanie też pozostawia wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie wiem... polskie firmy to się chyba nigdy nie naucza, że w tym kraju jest raczej więcej bladolicych niz murzynek...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wysyp pseudo B kremów jest porażający... + ten koszmarny odcień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no odcień jest straszny ale co ciekawe ździebko jaśnieje podczas nakładania

      Usuń
  8. Zupełnie mnie nie kręci... Nie mam przekonania do tych "BB" kremów z niskiej półki... Mają robić wszystko a robią ledwo cokolwiek. I oczywiście muszą nazywać się BB, bo krem tonujący to już rzecz passe... :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tam też uważam, że to Azjatyckie firmy powinny zrobić odcienie dla europejek i wprowadzić prawdziwe BB kremy na polskie półki nie musiałyśmy zamawiać przez internet...

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedługo każda polska firma będzie miała BB. Ja już podziękowałam tym kremom ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak Karotki komentarz popieram. Bez jaj. Bum na polskie BB,a są one zwyczajnie do dupy ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam go kupować na próbe,ale jakoś sie powstrzymalam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. do Eveline jakoś zaufania nie mam i nie ciągnie mnie do tej marki, ale mam ochotę na ten nowy Garnier (w wąskiej tubce) i Maybelline :) ale pewnie i tak nie kupię bo znając życie użyję raz i rzucę w kąt, tym bardziej, że lato się kończy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Taki mały koszmarek ten krem ^^ ;>

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi on średnio przypadł do gustu, jednak jest lepszy od Alterry. Odcień śniady jest dla mnie za ciemny a ten jasny to jest aż za jasny. Nabyłam śniady i mieszam go z podkładem. Jak się skończy nie kupię go ponownie. Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. dla mnie byłby za ciemny, choć kuszący produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A twarz się po nim świeci? Bo po BB Garniera świeci się jak wysmarowana tłuszczem...

    OdpowiedzUsuń
  18. nie wierzylam w niego i widze,ze mialam racje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. boje sie takich podróbek wole zostac przy moich BB

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam ten krem. W ogóle nie spodobał mi się odcień. Z przykrością stwierdziłam, że jest nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie przepadam za takimi kosmetykami, kompletnie sie u mnie nie sprawdzają....

    OdpowiedzUsuń
  22. wiele dziewczyn ostatnio go testuje, a większość opinii raczej słaba...

    OdpowiedzUsuń