środa, lipca 18, 2012

Złuszczamy się z produktami ERIS SPA Resort

Jak wiecie, marka Eris została wybrana najsilniejsza polską marką. A ekskluzywne produkty z serii SPA, które do tej pory były obecne wyłącznie w gabinetach i SPA firmowanych przez tę firmę są już obecne na sklepowych pólkach, choć tylko w drogeriach Douglas. Ja miałam to szczęście, iż dzięki współpracy z firmą Eris dostałam do testów kilka produktów z tej serii no i co? Jestem nimi oczarowana. Rzeczywiście - na własnej skórze mogłam poczuć dotyk luksusu i urządzić w swojej skromnej łazience moje własne SPA. 

Dzisiaj będzie mowa o dwóch kosmetykach do złuszczania ciała oraz twarzy, czyli o Krystalicznym żelowym peelingu rozświetlającym do twarzy oraz Tropikalnym peelingu do ciała Indonesia. Te dwa produkty goszczą w mojej łazience już od dawna i bardzo dokładnie je przetestowałam. Teraz nadszedł czas abym podzieliła się z Wami swoimi spostrzeżeniami. 

INDONESIA - TROPIKALNY PEELING DO CIAŁA odświeżenie, oczyszczenie, gładkość

Opakowanie - 200ml pudełeczko - proste i poręczne.

Zapach - tropikalnych owoców, egzotyczny, dość intensywny (najmocniej wyczuwam zapach owoców mango)

Konsystencja - lekko żelowa z drobinkami - nie jest to bardzo mocny ścierak ale tez nie jest zbyt delikatny. Ma bardzo ładny żółto-pomarańczowy kolor w brązowymi drobinkami.

Aplikacja - podczas kąpieli lub pod prysznicem wcieramy peeling w całe ciało delikatnie masując.

Efekt/Działanie - skóra jest wygładzona, jej tekstura wyrównana i doskonale nawilżona. W odróżnieniu od peelingów cukrowych nie pozostawia na ciele tłustego filmu. Stosowałam ten peeling po powrocie w urlopu i codziennie złuszczanie w połączeniu z dobrym balsamem (Organicum od Helfy) spowodowało, iż po raz pierwszy skóra nie łuszczyła się i nie schodziła. Tak jak napisałam, nie jest to mocny ścierak i nie powoduje podrażnienia skóry - dla osób które lubią mocny peeling będzie ciut za słaby ale dzięki temu rewelacyjnie nadaje się do codziennego zastosowania. Ponieważ posiada też doskonałe właściwości myjące, mozna stosować go zamiast żelu pod prysznic. Poza tym skóra po takim peelingu cudownie pachnie a już sam proces peelingowania dostarcza nam błogiego relaksu.


Cena - ok. 100 zł w drogerii Douglas - to niestety sporo.

Czy kupiłabym ten produkt ponownie - zdecydowanie tak. Lubię takie luksusowe produkty i ten definitywnie przypadł mi do gustu. 


Aqua, Glycerin, Sodium Polyacrylate, Polyethylene, Coco-Glucoside, PEG-70 Mango Glycerides, PEG-10, live Glycerides, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Vaccinium Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Theobroma Cacao, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Disodium EDTA, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Limonene, Benzyl Alcohol, CI 19140, CI 16035.


CAPRI FACE - KRYSTALICZNIE ŻELOWY PEELING ROZŚWIETLAJĄCY do twarzy - delikatne złuszczenie, głębokie oczyszczenie, rozjaśnienie
Opakowanie - 75ml tubka - leciutka z odkręcanym korkiem - wole co prawda takie korki, które otwieramy a nie odkręcamy bo czasem nakrętka może gdzieś nam uciec.

Zapach - takie zapachy nazywam morskimi - ciężko go określić - jest bardzo świeży, energizujący i jak w przypadku peelingu do ciała dość intensywny.

Konsystencja - żelowa i krystaliczna, ma śliczny błękitny kolor z niebieskimi drobinkami. Drobinki jak na peeling do twarzy przystało nie są zbyt mocne, a do mocnego złuszczania używam mikrodermabrazji Dax lub mocniejszej złuszczającego i ścierającego peelingu Lirene.

Efekt/Działanie - peeling bardzo dobrze oczyszcza, lekko wygładza i ściera naskórek. Dzięki zawartym w nim ekstraktom z kokosa i proteinom z ryżu - nawilża i odświeża skórę twarzy, która po regularnym stosowaniu jest wyraźnie rozjaśniona. Ja stosuję ten peeling kilka razy w tygodniu a kiedy potrzebuję mocniejszego złuszczania - raz w tygodniu robię sobie mikrodermabrazję. To bardzo dobry ale delikatny peeling - idealny dla osób o wrażliwej cerze. A zapach morskiej bryzy przypomina mi pobyt nad Oceanem. 


Cena - 95 zł - niestety nie jest to produkt na każdą kieszeń, ale dla osób o bardziej zasobnym portfelu jest to z pewnością produkt "must have".

Czy kupiłabym ten produkt ponownie - z pewnością, ale nie za bardzo byłoby mnie na niego stać.

Składniki aktywne: 
Składniki INCI: 
Aqua, Coco-Glucoside, Polyethylene, Betaine, Glycerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-70 Mango Glycerides, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Acrylates/C10- 30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Disodium EDTA, Hydroxyethylcellulose, Lactose, Hydrolyzed Rice Protein, Microcrystalline Cellulose, Tocopheryl Acetate, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Hexyl Cinnamal, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Benzyl Alcohol, Citronellol, CI 77289, CI 42090, CI 19140.

Dziękuję Paniom Eriskom za przekazane kosmetyki, fakt ten nie miał wpływu na moja ocenę.

15 komentarzy:

  1. kolejny post :D czytam je z zaciekawieniem co tam masz nowego do powiedzenia.Często tu wpadam i śledzę Twoje poczynania.Zapraszam też do mnie dopiero rozpoczynam swoją przygodę :D
    www.pudrowaa.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten peeling fajny, ale nie na moją kieszeń .

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogólnie ja ostatnio mam duże problemy z kaszką na twarzy i zastanawiam się właśnie czy lepiej iść na mikrodermabrazję czy zakupić sobie to CAPRI FACE będzie się nad czym zastanawiać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z kaszką dobrze sobie radzi enzymatyczny Daxa - ścieranie nie pomoże bo może się rozsiać - wiem o czym mówię :( pomogłoby bardziej złuszczanie kwasami ale takimi mocnymi jak ja robiłam - po kaszce nie ma śladu...

      Usuń
    2. Kurcze, ten enzymatyczny na noc? Bo jak ten to próbowałam i nic się do przodu nie ruszyło... A kaszka coraz większa z dnia na dzień, muszę coś poszperać na temat tego złuszczania kwasami, bo zaraz będzie można mnie podawać jako dodatek do dań głównych... bądź jako kaszka manna :(

      Usuń
    3. a mi z kolei pomógł peeling floslek+woda termana vichy :)

      Usuń
  4. ten tropikalny musi super pachnieć! fajna jest ta seria resort spa ale kurcze czemu to tyle kosztuje?? buuu

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuszące i musi naprawdę świetnie pachnieć to żółte

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam peeling do ciała z tej serii, co ten do twarzy. Uwielbiam go, chociaż jak pomyślę o cenie, to mi słabo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale musi unosić się piękny zapach w łazience podczas tego peelingu! Aż Ci go zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby tylko te ceny były przystępniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  9. ten do ciala mnie nie kusi bo wole na serio mocne zdzieranie ale ten do twarzy jest bardzo interesujacy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja totalnie jestem fanką Lirene peelingów do ciała ( to Ci chyba mówiłam,że mi w super profesjonalnym teście wyszło, że żaden nie jest gorszy od drugiego :D)

    OdpowiedzUsuń
  11. wyglądają fajnie :) ale te ceny ..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.