czwartek, lipca 12, 2012

Hej Blogerko chodź na piwo :)

No i stało się - blogerskie spotkania chyba staną się co miesięczną regułą. Nasza spryciula Marta z bloga Sauria80 zawsze wykazuje się smykałką organizatorską i potrafi nas skrzyknąć i zmotywować do spotkania. Tym razem nie było to sponsorowane spotkanie blogerek ale po prostu zwykłe blogerskie piwko i chyba właśnie takie spotkania są najlepsze - spontaniczne, jak mawia mój bojfrend "bez spinki" i dzięki temu mniej liczne :)

Wczoraj, w bistro Ciao Bella na ul. Chmielnej spotkało się więc niewielkie grono blogerek urodowych oraz nasz "NOS" - Marcin. 

Marcin,  niemuzycznapieciolinia.blogspot.com

Wiem wiem dziewczyny już o tym pisały ale jakoś nie mogę się powstrzymać - Marcin prezentował nam różne mało spotykane zapachy perfum no i co? Hitem wieczoru nie stały się perfumy Tildy Swinton czy też Comme des Garcons Series 5 Sherbet: Rhubarb (oczarowały mnie) ale stały się nim perfumy inspirowane zapachem spermy, krwi i śliny. Pozwólcie, że fakt ten pozostawię bez komentarza a pozwolę zadziałać Waszej wyobraźni.

W przyszły czwartek wybieram się na kolejne spotkanie blogerów o szerszym zasięgu - spotkają się bowiem blogerzy prowadzący blogi o najróżniejszej tematyce - lifestyle, moda, kultura, nowinki techniczne, kulinaria, kosmetyki, seks i życie itp. itd. Swoje przybycie zapowiedzieli już Segritta i Fashionelka, a może wpadnie i sam Kominek :) oczywiście napiszę i o tym spotkaniu. A tymczasem podziwiajcie nasze fotki z wczorajszego spotkania.

Zdjęcia ściągnęłam z bloga Marty - co za leń ze mnie :)

Subiektywna, Vilandre i Siouxie
Jak piwko to piwko :) Tutaj z Yasminellą
Subiektywna, Vilandre, Siouxie i Yasminella
Vilandre i Siouxie

na pierwszym planie Sauria
dziewczyny dzielnie "niuchają"


Właśnie to jest próbka perfum inspirowanych zapachem spermy

i krwi :)
ja i mój różowy aparacik

17 komentarzy:

  1. te perfumy mnie zaciekawiły :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajnie... a perfumy-obrzydlistwo;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Marta napisała o mnie Siouxie świruska - coś w tym jest :)

      Usuń
  4. O Boże, bałabym się tych perfum... ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę spotkania :)

    a perfumy?hmmm chyba nie jestem ciekawa ich zapachu;)

    OdpowiedzUsuń
  6. te perfumy... no szczena mi opadla do ziemi i moge jej podniesc :D fajnie tu u ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. proszę nie umniejszać roli Pati!! ;) a zdjęcia Ci wysłałam na @ więc śmiało korzystaj

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem szalenie ciekawa tych perfum :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo.. kolejna relacja z wczoraj ;) i oczywiście spermowe perfumy wzbudzają największe zainteresowanie w komentarzach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. o Boze.. te 'perfumy' :D leze :D

    OdpowiedzUsuń
  11. te perfumy z krwi i spermy to przypadkiem nie te od Lady Gagi co miały wejść ? :DD swoją drogą, ciekawe jak pachną ^^ spotkanie widac, że udane :DD

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale Wam fajnie :)

    Te perfumy mnie przerażają :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.