poniedziałek, czerwca 18, 2012

Dermaheal Clean Pore Mask Pack od Ambasady Piękna

To już ostatnia recenzja produktu, który otrzymałam dzięki współpracy z Ambasadą Piękna - a jest nim niezwykła maska w płatku firmy Dermaheal - Clean Pore Mask Pack. Jestem ogromną fanką maseczek w płatku fizelinowym, bowiem wtedy mam gwarancję, że przez te 30 minut, kiedy płatek dokładnie przylega do mojej twarzy, wszystkie zawarte w nim składniki bardzo dokładnie wnikają w każdy por mojej skóry. 


Maseczka Clean Pore - zawiera kompleks przeciwtrądzikowy zapewniający przeciwbakteryjną i przeciwzapalną ochronę. Dodatkowo wygładza skórę i wyrównuje koloryt cery.

Sposób użycia: Nałożyć maskę na oczyszczoną skórę twarzy. Pozostawić na 15-20 minut, aż zacznie wysychać.

Główne składniki: Oligopeptide-24 (EDP3), Acetyl Decapeptide-3 (Rejuline), Copper Tripeptide-1, Lactoferrin, Pyrus Malnus(Apple) Fruit Extract, Citrus Medica Limonum(Lemon) Fruit Extract, Carica Papaya(Papaya) Fruit Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Portulaca Oleracea Extract, Hamamelis Virginiana(Witch Hazel) Leaf Water 

Marka Dermaheal jest gwarantem wysokiej jakości i zaawansowanej technologii produktów stworzonych w laboratoriach Caregen. Ich innowacyjna formuła zawiera jedyne w swoim rodzaju czynniki wzrostu i peptydy biomimetyczne. Produkty Dermaheal to linia preparatów do profesjonalnej pielęgnacji przeciw starzeniu, przeciw przebarwieniom, przeciwko wypadaniu włosów, a także wymierzonych w inne problemy skórne – zarówno do stosowania przez specjalistów, jak i do użytku domowego.

Maseczkę zaaplikowałam sobie w momencie, kiedy na mojej twarzy pojawił się niespotykany wysyp nieprzyjaciół i chociaż nie do końca wierzę w jednorazowe - cudowne działanie wszelkich specyfików na pryszcze, to jakimś sposobem już na drugi dzień po jej zastosowaniu - nieprzyjaciele zaczęli znikac z mojej twarzy. Hmmmm ciekawa sprawa.

RECENZJA 

Opakowanie - maska znajduje się w ładnym, estetycznym kartoniku z dokładnym opisem jej działania i sposobem aplikacji.

Zapach - przyjemny dla noska, nie drażni.

Konsystencja - jest to bardzo mocno nasączony płatek fizelinowy, z otworami na oczy, nos i usta.

Aplikacja - na dokładnie oczyszczoną skórę twarzy nakładamy maskę na około 30 minut - maska świetnie przylega do kształtu twarzy i w trakcie czujemy, jak płyn, którym jest nasączona wnika w naszą skórę - to bardzo miłe uczucie. Po ok. 30 minutach płatek jest już praktycznie suchy - to znak, że wszystkie składniki dobrze wniknęły w skórę twarzy.


Efekt/Działanie - bardzo dobrze oczyszczona, odżywiona, nawilżona skóra, pory są wyraźnie zmniejszone, zaczerwienienia są dużo bledsze a sama skóra twarzy jest uspokojona. Tak jak napisałam - pryszcze, które zaczynały się pojawiać - już na drugi dzień były dużo mniej widoczne i praktycznie po dwóch dniach nie było ich wcale. Skóra odzyskała bardzo zdrowy i jednolity koloryt i efekt ten utrzymywał się przed kilka dni. Stosowałam wiele maseczek w płatku fizelinowym i do tej pory moja ulubioną była maseczka Beauty Friends to w chwili obecnej, jeśli miałabym ponownie kupić którąś z tych maseczek - byłaby to definitywnie ta.

Cena - około 20 zł - 30 zł - w zależności gdzie ją kupujemy. Nie jest to tani produkt, ale raz na jakiś czas - np. kiedy mamy wysyp nieprzyjaciół - warto potraktować skórę naszej twarzy takim własnie produktem.

Pragnę podziękować AMBASADZIE PIĘKNA za przekazane do testowania produkty, zapewniam Was, że ten fakt nie miał wpływu na moją ocenę.


7 komentarzy:

  1. te maski sa bardzo ciekawe ale niestety ich cena jest niesamowicie odstraszajaca.

    probowalam juz jakis czas temu zrobic samodzielnie taka maske i calkiem niezle wyszlo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena trochę wysoka jak na jednorazowy zakup... Ale w takiej formie maski jeszcze nie używałam:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no ich cena jest moim zdaniem za duża ;/ Szczególnie dla osoby niepracującej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię maski w tym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No cena nie jest najprzyjemniejsza jak na produkt na raz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te maski są takie śmieszne ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. ja ostatnio męczę maski peel-off :)

    OdpowiedzUsuń