wtorek, kwietnia 24, 2012

DAX Perfecta bibułki matujące

Z pewnością każda nas ma problem,ze po jakimś czasie nasza skóra zaczyna się świecić. Nie ma co nakładać kolejnej warstwy makijażu bowiem wytapetowana buźka to straszna buźka. Z pomocą mogą nam przyjść bibułki matujące. Na naszym rynku jest ich wiele - ja osobiście ponad wszystko uwielbiam bibułki Clean&Clear ale są dostępne wyłącznie na Allegro - to są jedyne bibułki, które dzięki swoim mikrokanalikom absorbują sebum ale nie rozmazują przy tym makijażu. 


Dzięki współpracy z firmą Dax otrzymałam do testów bibułki matujące do cery mieszanej i muszę przyznać, że nie są takie złe. 

Po pierwsze - są w bardzo poręcznym, estetycznym i higienicznym opakowaniu, po drugie dzięki specjalnie zaprojektowanemu systemowi możemy urwać sobie dowolną ilość bibułki, po trzecie całkiem nieźle matują (ale nie tak dobrze jak Clean&Clear), chociaż niestety makijaż ciut się wyciera - musimy zatem uważać. Minusem jest tez niestety to, że jeśli nieumiejętnie staramy się urwać bibułke - to ten specjalny system zawodzi - bibułka siepie się i po prostu wyrywamy ją niszcząc tym samym kawałek.


Cena: ok. 14 zł - nie jest wygórowana ale chyba płacimy tutaj za ładne i poręczne opakowanie.

Czy kupiłabym ponownie - pozostanę jednak przy swoich ukochanych Clean&Clear ale jeśli nie byłby dostępne to skłoniłabym się ku bibułkom Dax.


Pragnę podziękować firmie DAX Cosmetics za przekazane do testowania produkty, zapewniam Was, że ten fakt nie miał wpływu na moją ocenę.

26 komentarzy:

  1. nie uzywa takich cudów :D fajne opakowanie

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj :) A czy próbowałaś może bibułek matujących Wibo? Zastanawiam się nad ich zakupem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je używa,, jak dla mnie są naprawdę ok. Tanie, robią co mają robić i nie rozmazują makijazu. A te z Dax mają świetne opakowanie.

      Usuń
    2. też zastanawiam się nad tymi z WIBO.

      Usuń
  3. opakowanie, faktycznie bardzo pomysłowe i praktyczne, ale same bibułki są bardzo twarde i sztywne. Ciężko jest nimi manewrować koło nosa. Jeśli zmienią recepturę papieru, na pewno je kupię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam Inglota od lat, nie lubię takiej papierowej struktury, bo niedobrze wchłania tłuszcz, Wibo są strasznie niewydajne, żeby poprawić makijaż trzeba zużyć ich kilka

    OdpowiedzUsuń
  5. coraz czesciej zastanawiam sie nad kupnem takich bibulek ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. opakowanie pomysłowe, ale mi nie potrzebne takie wynalazki;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam je, pierwsze moje bibułki i jestem z nich zadowolona :)
    opakowanie niestety troszkę mi się połamało

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bibułek jeszcze nie używałam,nie mam problemu ze świeceniem się skóry,ale w upały mogą się przydać:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne mają opakowanie :-) Ja zawsze kupowałam bibułki, nosiłam w torebce, a zapominałam ich używać...

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowanie faktycznie fajne :) Ja przyznam szczerze, że bibułek nie używam, mój problem ze świecącą się cerą powoli znika :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz widzę je na oczy. ;)Fajne mają to opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja polecam bibułki z Clareny są swietne zbierają tylko nadmiar sebum ,a akijaż pozostaje nienaruszony.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. opakowanie fajnie wygląda. na szczęście nie muszę korzystać z bibułek matujących, bo nie mam problemów ze świeceniem się skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam i byłam z nich bardzo zadowolona ale wypróbuję też te, o których pisałaś :) clean&clear

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używam bibułek kiedy krem nie do końca się wchłonął albo do odświeżenia twarzy, zmatowienia, ale nie maluję się więc nie wiem jak się sprawują z makijażem. Uzywałam z vibo i bardzo mi się podobają póki co są najlepsze. Miałam też z inglota, mariona, i zrobione dla natury. Ale Wibo wygrywa

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nigdy nie używałam żadnych bibułek matujących, ale mam cerę mieszaną, która lubi się przetłuszczać zwłaszcza na nosie dlatego mam ochotę na jakieś bibułki, może się skuszę na te ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. miałam tylko z wibo, ale w sumie kupiłam je na studniówkę i potem nigdy więcej ich nie użyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zastanawiam się, czy jestem jedyną osobą w świecie blogerek, której się nie świeci buzia :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Opakowanie bardzo oryginalne i musze przyznać, że to niezły wabik ;) Ja wcześniej miałam bibułki Wibo, teraz mam Essence i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. wygląda jak maszynka do skrętów ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam te bibułki , jak dla mnie zbędny gadżet , zwykłe chusteczki higieniczne dają podobny efekt

    OdpowiedzUsuń