piątek, lutego 17, 2012

Niekosmetyczna recenzja czyli spray do gardła Tonimer Gola

Zastanawiałam się czy wrzucać recenzję niekosmetyczną, bowiem jak wiecie ostatnio było dużo krytyki, że bloggerki kosmetyczne zaczynają testować praktycznie już wszystko. Jednak wiele z Was pisało do mnie jak się ów spray sprawuje - dlatego tez postanowiłam uraczyć Was niekosmetyczną recenzją Tonimer Gola, który otrzymałam od firmy Werner i Wspólnicy reprezentującej producenta Instituto Ganassini.


Płyn o przedłużonym działaniu przeznaczony do nawilżania błon śluzowych jamy ustnej i gardła. Zawiera składniki aktywne pochodzenia morskiego o silnych właściwościach nawilżających i łagodzących. Likwiduje uczucie suchości. Wspomaga odbudowę nabłonka błon śluzowych. 

Wskazania: Tonimer zaleca się stosować w przypadku występowania uczucia suchości i pieczenia w jamie ustnej i gardle wywołanego:
  • zapaleniem gardła lub krtani
  • długotrwałym stosowaniem leków
  • częstym i intensywnym wykorzystywaniem głosu (np. nauczyciele, adwokaci)
  • centralnym ogrzewaniem
  • klimatyzacją
  • bardzo wysoką lub niską temperaturą otoczenia
  • naturalnym starzeniem się błon śluzowych
  • paleniem papierosów
  • zanieczyszczeniem powietrza.
Składniki aktywne: 
  • wyciąg z czerwonych alg - wykazuje silne działanie nawilżające, oczyszczające, łagodzące i bakteriostatyczne. Likwiduje stany zapalne błon śluzowych.
  • chitosan - wykazuje silne właściwości nawilżające. Wspomaga odbudowę nabłonka błon śluzowych.
  • chlorek cetylpirydynium - miejscowy antyseptyk stosowany do odkażania błon śluzowych. 
  • wyciąg z drzewa herbacianego - działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo. 
  • Wspomaga również metabolizm komórkowy i mikrocyrkulację.
Jako, że w okresie zimowym od lat borykam się z uporczywym kaszlem, suchością w gardle spowodowanymi zmianami temperatury, kaloryferami, klimatyzacją w pracy no i niestety paleniem papierosków (wiem wiem zaraz napiszecie Siouxie, rzuć te okropne fajki) to pomyślałam, że taki spray jest rzeczywiście produktem, którego warto spróbować i w końcu zostałam  królikiem doświadczalnym Tonimer Gola. 

Stosuję ten produkt już od przeszło miesiąca i chociaż mam mieszane uczucia, to jakoś nie mogę przestać go używać - przynajmniej jak siedzę w domu... psik psik...

Zalety:
  1. faktycznie nawilża gardło
  2. znieczula jeśli gardło nas boli
  3. daje uczucie lekkiego chłodzenia
  4. koi bolące gardło
  5. likwiduje chrypkę i uporczywy kaszel na bardzo długo
  6. wygodny, ruchomy i składany aplikator ale wyłącznie do użytku domowego
  7. nie ma skutków ubocznych
Wady:
  1. lekko miętowy ale i gorzki smak - niestety to chyba jego największa wada - niespecjalnie sprawia mi przyjemność po psiknięciu, ale lubię towarzyszące mu uczucie chłodzenia
  2. aplikator nie nadaje się do wyciągnięcia w tramwaju, autobusie - bo chyba bym się trochę wstydziła 
  3. pompka czasem dozuje zbyt dużą ilość produktu i wtedy nie psika tylko wylewa strumień płynu - może za słabo wstrząsam opakowaniem?
Reasumując - to skuteczny specyfik, który spokojnie mogę polecić jeśli walczycie z suchym i bolącym gardłem a także jeśli macie kaszel wywołany choroba lub tak jak jak paleniem. Jednak gorzkawy smak może nas trochę odrzucić ale przecież lekarstwa nie zawsze są smaczne... Mam mieszane uczucia bowiem nadal skłaniam się ku stosowaniu moich ulubionych pastylek Pullmoll ale jednak nie dają takiego efektu jak Tonimer Gola.

Jeśli jednak potraktujemy  ten spray jako lekarstwo - wtedy z pewnością się do niego przekonamy. Czy kupiłabym ponownie - tak, bo kosztuje niewiele - ok. 17 zł - a paczka pastylek którą zjadam w kilka dni  kosztuje ok. 7 zł - więc Tonimer wyjdzie i taniej i skuteczniej. 

Dziękuję firmie Werner i Współnicy za udostępnienie Tonimer Gola, fakt ten nie miał wpływu na moją recenzję. 

11 komentarzy:

  1. Ciekawy produkt. Następnym razem wypróbuję, bo mnie i tak nic nigdy nie pomaga..

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam. Bardzo dobry produkt, na suche gardło - pomógł mi po przeziębieniu wrócić do normy, bez agresywnych produktów. :)

    A'propo wpisu - zobowiązałaś się, to wstawiasz recenzję, chociaż podejrzewam, że tego rodz. wpisów dużo nie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też go testowałam i nawet przez chwilę nie miałam żadnych oporów przed publikacją recenzji :). Ja osobiście nie mam nic do różnych recenzji, jeśli tylko są szczere a testowanie kosmetyku było odpowiednio długie. Fajna i rzeczowa recenzja, brawo :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pod wzgledem tego typu produktów wolę Tantum Verde :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś miałam ten produkt i nie pomógł mi zbytnio

    OdpowiedzUsuń
  6. Proponowano mi zrecenzowanie tego produktu, ale w końcu się nie zdecydowałam. Głównie dlatego że nie borykam się z problemami które ów specyfik ma leczyć a i formę spryskiwacza nie do końca lubię. Ale fajnie że u Ciebie zagrał jak należy :) Co do niekosmetycznych recenzji, to myślę, że dopóki całość pozostaje w zgodzie z przekonaniami autorki bloga, to nie ma czym się szczypać. Masz produkt, lubisz go z różnych przyczyn, chcesz się tym podzielić z innymi i super. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. myślę, że bardzo przydatny produkt zwlaszcza podczas przeziebieni:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hm, jeśli jest gorzki dla mnie mógłby to być problem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja go akurat testować nie chciałam, ale nie mam nic przeciwko takim recenzjom :)
    Teraz widzę, że u mnie by się raczej nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  10. cześć ;) Weryfikacji obrazkowej mówimy Nie. Zapraszam do dyskusji u mnie-http://marilynbox.blogspot.com/2012/02/mowimy-stop-weryfikacji-obrazkowej.html
    miłej niedzieli ;)

    OdpowiedzUsuń