środa, listopada 30, 2011

Wiele hałasu o nic... czyli nabite w KissBox'a

Dzisiaj wiele z nas ogarniętych istnym szaleństwem magicznych pudełek dostało swojego pierwszego KissBox'a. Ja również znalazłam się w tym gronie - myślałam, że napiszę szczęśliwców, ale powinnam raczej rzec - nabitych w butelkę, a może raczej w KissBox'a.



Co zatem otrzymałyśmy - śliczne kartonowe pudełeczko z wytłoczonymi metalicznymi usteczkami (to pudełko nawet na coś nam się przyda :) a w nim... tyci tyci malusieńkie próbki peelingu Fridge (całe szczęście, że mam ten produkt w pełnowymiarowym opakowaniu), krem Natura Officinalis, olejek do kąpieli lub masażu Aromatherapybar oraz lakier Mollon - ja dostałam całkiem ładny odcień w kolorze toni oceanu.
No i co... to by było na tyle :(

Czy zatem warto było czatować praktycznie do północy na subskrypcję? Chyba więcej dreszczyku przysporzyło nam czekanie na paczkę i szał zamawiania niż to, co dostałyśmy w środku. Czy Wy też zostałyście nabite w KissBoxa? 

Czy to, co otrzymałyście zachęciło Was do kolejnego zakupu czy też skutecznie od tego odwiodło? Czy macie zamiar spróbować szczęścia u konkurencji? Ja już sama nie wiem...

Z KissBoxa najbardziej spodobało mi się... pudełko, które z chęcią wykorzystam do trzymania np. lakierów do paznokci czy też próbek. Bo miniaturka kremu Natura Officinalis prawdopodobnie zostanie zużyta już po pierwszym razie, a peelingu Fridge należy używać przez 2 tygodnie aby kuracja była skuteczna - tak więc to, co dostałyśmy starczy nam na jakieś 2-3 razy. Chyba lakier Mollon posłuży nam na dłużej. A ja nie jestem fanką tej marki... cóż pozostają nam wspomnienia jak razem czekałyśmy prawie do północy, aby za 29 zł kupić magiczne pudełko a dzisiaj tak wielu z nas czar po prostu prysł.

39 komentarzy:

  1. Mam smierdzacy olejek,zazdroszcze zapachu pomaranczy;p lakier tez sredni bo dziwny odcien czerwieni... zaluje chyba, choc ciesze sie,ze wyprobuje fridge, szkoda tylko,ze to takie małe...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi tam się kissbox podoba, czego można chcieć za 25 zł ;) jak nie patrzeć tyle całe to pudełeczko + jego zawartość w przybliżeniu kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. no niestety kosmetyki są malutkie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Podejrzewąłam, że tak może być, więc nie zamawiałam... Straszna klapa, szkoda... No ale może coś do nich dotrze, bo pewnie następnego boxa żadna już nie zamówi :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty jeszcze jako tako trafiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze że przegapiłam tą ofertę ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie to porażka na całej linii :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznaję, że nie kręci mnie dostawanie kosmetyków w ciemno - takie niespodzianki to tylko za darmo. No i taki start to marketingowy strzał w stopę albo nawet wyżej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. słabo trochę zaczęli- bardzo skromnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Masakra... miałam na niego ochotę a w ostatniej chwili powiedziałam aaaalllbo nie :) I teraz się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciesze się że mi się nie udało go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozostaje mi się cieszyć, że nie zamówiłam tego kiss boxa;)
    Chociaż kolor lakieru ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie tego typu "pudełeczka" to po prostu bujda. To bez sensu dostawać miniaturowe opakowania kosmetyków, które nie możemy same sobie wybrać. To, że ktoś narzuca wybór produktów z góry jest nie warte grosza - a już na pewno nie 29 złotych. Za tyle pieniędzy miałabym kilka pełnowymiarowych produktów. Zdecydowanie wolę zapytać przyjaciółek, które kosmetyki polecają i często dostaję od nich odlewki, odsypki itp. Na pewno nie będę bawić się w czatowanie na pudełeczka, które z tego co widzę zioną pustką. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że go nie zamawiałam :) ale z drugiej strony czego się spodziewać za 25zł (łącznie z opakowaniem i przesyłką).

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że nie zamówiłam, bo paczka jest marna...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciesze się, ze jednak nie zdecydowałam sie i nie zamowiłam.

    OdpowiedzUsuń
  17. zastanawia mnie czy porażka KissBoxa dała do myślenia konkurencji... czy to bedą kolejne niewypały

    OdpowiedzUsuń
  18. Karkam - za 29 zł kupisz kilka pełnowymiarowych produktów? :D Ciekawe jakich... :D Hehe, no mnie te pudełeczko nei zachwyca, ale też nie ma tragedii, myślę, że z czasem będzie coraz lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. kissboz kosztowal 25 zl:) z atakie pieniadze nie warto spodziewac sie niewiadomo czego..faktycznie nie popisali sie , a moj ukochany fridge taki malutki:D
    Kolory lakieru jednak sie roznia miedzy poszczególnymi paczkami: juz naliczylam 3 rozne odcienie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. mało, małe produkty, dobrze ze lakier pelnowymiarowy i ze kosmetyki naturalne, al efaktycznie malo sie oplacalo.....

    OdpowiedzUsuń
  21. hmm czyli olejki tez byly o roznych zapachach hehe:)a ja zamowilam az 2 kissboxy zaraz sparwdze czy mam te same propozycje:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpuscilam sobie polowanie na tego typu oferte, zostane przy tym co jest w UK-szkoda tylko, ze polska wersja jest taka uboga...Bylabym zaplacic wiecej ale miec faktycznie mozliwosc przetestowania danego produktu...

    OdpowiedzUsuń
  23. Hexxana a zamawiasz glossyboxa w uk? bo ostatni Glossybox tez nie był powalający niestety...

    OdpowiedzUsuń
  24. Hm, trochę ten KissBox żałosny...

    OdpowiedzUsuń
  25. Tez kupiłam i nie wiem co o tym myśleć.. Ale muszę się zgodzić z tym, że organizacyjnie polegli..

    OdpowiedzUsuń
  26. ufff... że nie zamówiłam, kompletnie mi się to nie podoba, brzydkie, mało i zupełnie środek nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  27. a ja sie do konca z wami nie zgadzam:) tzn tak ida w dobra strone w kierunku produktów bio, naturalnych,tylko popracowac nad ilościa, gramatura i organizacja.Nie sa to jakies typowe buble. Ja mam np 2 kolory lakieru:)

    OdpowiedzUsuń
  28. czyli teraz zima tez moge?nie ma sprzeciwu tak

    OdpowiedzUsuń
  29. Rzeczywiście ładny lakier. Nie mam tego pudełka i nie wiem, czy warto, bo może lepiej wydać te pieniądze na jakiś pewny pełnowymiarowy produkt?

    OdpowiedzUsuń
  30. W sumie to trochę jest mi ich żal - bo jednak widać starania, ale nie wyszło . Większość reakcji na zawartość jest negatywna. Ja w sumie jestem po srodku - bo lakier ma "mój" kolor (Ginger Glow), olejek też pomarańczowo-cynamonowy (bardzo na czasie), ale te próbki to po prostu koszmarna porażka, bo mogą się przydać li tylko do testu dla alergika. Następnego nie zamówię - chyba, że przetrwają i za kilka miesięcy się poprawi.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobrze, że nie brałam Kiss'a - poczekam kilka miesięcy i się zobaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. mam identyczny lakier w moim pudełeczku :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytając pojawiające się co chwilę notki o tym boxie jestem przeszczęśliwa, że nawet nie myślałam o jego kupnie. Zagraniczne edycje - zazwyczaj tak, naszą polską - nie oczekiwałam dużo, ale to to już przegięcie ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. uff nie żałuję, że nie zakupiłam kissboxa :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Spodziewałam się większego WOW!

    OdpowiedzUsuń
  36. właśnie też się nad tym zastanawiałam, byłam już gotowa zamówić, ale coś mnie powstrzymało ... a dzisiaj jeszcze przeczytałam Twojego posta:) porażka

    OdpowiedzUsuń