środa, listopada 16, 2011

Rozświetlamy cienie pod oczami - korektor YSL vs Mary Kay

Która z Was po przebudzeniu zawsze wygląda idealnie niech podniesie rękę... Somebody... anybody... :) No własnie. Kiedy po nieprzespanej nocy lub ciężkim dniu w pracy czy tez na uczelni - okolice naszych oczu są szare, lekko opuchnięte i zmęczone - na ratunek wołamy specjalne korektory przeznaczone do maskowania a jednocześnie do rozświetlania cieni pod oczami.


Dwa z nich uważam za produkty doskonałe i właśnie o tych dwóch produktach chciałam Wam napisać. A oto one:


Rozświetlający Flamaster do twarzy Mary Kay:

Oto, co możemy przeczytać na stronie Mary Kay o tym kosmetyku:
Rozświetlający Flamaster do Twarzy maskuje niedoskonałości cery i rozświetla twarz pozostawiając ją odświeżoną i promienną. Jego innowacyjna formuła została opracowana tak, aby rozjaśnić zapadłe części twarzy. Rozświetlający Flamaster działa jak gumka myszka likwidując cienie na skórze widoczne jako zmarszczki. Skóra natychmiast wygląda na rozjaśnioną, promienną i wypoczętą. Twoja cera będzie wyglądać gładko i świeżo, stanie się bardziej promienna i gładsza, a jej koloryt pięknie wyrównany.




Cechy/ składniki: zawiera cząsteczki, które rozpraszają i odbijają światło. to pomaga pozbyć się cieni na twarzy i rozjaśnić ją. Dodatkowo rozproszenie światła optycznie likwiduje drobne zmarszczki. Twarz jest rozjaśniona i odświeżona, a jej koloryt wyrównany

Korzyści:
  • Optycznie modeluje profil twarzy
  • Optycznie tuszuje cienie na wybranych partiach twarzy- pod oczami, koło nosa czy na policzkach
  • Stosowany w przypadku skóry dojrzałej, optycznie wygładzą i minimalizuje zmarszczki i bruzdy na twarzy
  • Maskuje niedoskonałości cery, rozświetla, odświeża makijaż i rozjaśnia cerę
  • Natychmiast odświeża wygląd, dzięki czemu Ty wyglądasz na wypoczętą
  • Dostępny w dwóch odcieniach, które sprawdzają się przy każdym tonie skóry
  • Rozświetla twarz, nadaje skórze subtelny blask - pigmenty rozpraszające i odbijające światło maksymalnie rozświetlają twarz, dzięki czemu twarz staje się promienna
Opakowanie/Aplikacja - robi wrażenie eleganckiego, ekskluzywnego, jest stalowo-metaliczne, dość ciężkie i bardzo poręczne. Aby przez pędzelek wydobył się korektor - kręcimy końcówką która przy tym delikatnie klika i dozujemy odpowiednia jego ilość. Dodatkowo zapakowany jest w pudełeczko z instrukcją obsługi oraz ulotką informacyjną (rany - nigdy ich nie czytam). Opakowanie sprawia jednak złudne wrażenie, że mamy tutaj mnóstwo kosmetyku - nic mylnego - korektora mamy tylko 1,3ml i już tylko patrzeć jak mi się skończy. 

Konsystencja - dość gęsta, kremowa, dobrze kryje i nieźle się rozsmarowuje, chociaż ja lekko go wklepuje - tak jak powiedziała moja koleżanka - Konsultantka Mary Kay. Występuje w dwóch kolorach - Nr jeden jest jasny i różowy, Nr dwa jest ciemny i brzoskwiniowy - za ciemny dla mojej bladolicej karnacji. Pomimo różowego odcienia - po aplikacji i wklepaniu - skóra ma bardzo zdrowy koloryt. Nie posiada drobinek - po prostu daje efekt rozjaśnienia.

Działanie/Efekt - to bardzo dobry korektor - w istocie wszystkie obietnice producenta są spełnione. Używam go nie tylko do rozświetlania okolic oczu ale i ust, powiek a nawet kryję nim pryszcze - pomimo, ze korektor ten wcale nie jest do tego przeznaczony - bardzo dobrze kryje wszelkie niedoskonałości i nie podkreśla suchych skórek. Nadaje bardzo naturalny efekt praktycznie go nie widać ale rozświetlenie jest ewidentne. Korektor nie zbiera się w zmarszczkach i nie ściera. Jest trwały - chociaż niewidoczny na skórze - to jego ogromna zaleta. Stosowałam go całe lato - nie spływał z buźki i czasem przed wyjściem na plażę - również mazałam nim pryszcza lub jakieś zaczerwienienie.

Cena - dość wysoka ale jak to u Mary Kay - cena idzie w parze z jakością - 65 zł

Czy kupiłabym go ponownie - definitywnie tak.

Yves Saint Laurent YSL Touche Eclat

Słynny Touche Eclat YSL to kosmetyk iście kultowy. Kupiłam go zachęcona recenzją Urbanka i nie żałuję ani trochę wydanych pieniędzy, bowiem to jest to, czego szukałam przez lata odkąd skończyłam trzydziestkę. To jest kosmetyk, na który warto odkładać z kieszonkowego, lub jak kto woli nadwyrężyć kartę kredytową bowiem nie na darmo miliony kobiet na świecie uznały go za najlepszy produkt wszech czasów.

Przy Touche Eclat - korektor Mary Kay wypada bardzo słabo - chociaż napisałam, że to dobry kosmetyk. Ale... no właśnie ale - YSL to kosmetyk idealny, perfekcyjny, rewelacyjny - mogłabym tak bardzo długo. 

Opakowanie/Aplikacja - tutaj mamy tradycyjny design YSL - złoty i lustrzany. Korektor równiez jest w pędzelku, tylko w jego przypadku - naciskamy końcówkę - jak w długopisie a korektor wydostaje się przez mięciutki pędzelek. Opakowanie zawiera 2,5 ml produktu.

Konsystencja - rzadsza i bardziej delikatna niż MK, ale lepiej kryje - doskonale się rozsmarowuje po każdej partii twarzy, która chcemy rozświetlić. Występuje w szerokiej gamie kolorystycznej - jak posiadam Nr 1,5 (dziwna ta połówka, czyż nie?). Również posiada kartonikowe opakowanie. 




Działanie/Efekt - mój kolor 1,5 jest w delikatnym jasnym ale żółtawym odcieniu - przy MK wygląda bardzo żółto, ale to tylko dlatego, że MK jest bardzo różowy. Korektor jest dużo bardziej delikatny w swojej konsystencji niż MK, ale pomimo tego lepiej kryje, tuszuje nie tylko cienie ale i inne niedoskonałości cery jak wypryski i przebarwienia. Doskonale stapia się ze skórą, nie odstaje, nie spływa z niej, jest praktycznie niewidoczny (podobnie jak MK) ale efekt jaki daje jest wręcz spektakularny. Nie rozstaję się z nim odkąd go kupiłam - nosze zawsze ze sobą w kosmetyczce i z pewnością nie jest to moje pierwsze i ostatnie opakowanie. 

Cena - no niestety jest bardzo wysoka, bowiem kosztuje ok. 150 zł ale mamy go dwa razy więcej niż MK, więc wyjdzie na to samo. 

Czy kupiłabym go ponownie - HELL YEAH :)

Skład: Aqua, Cyclomethicone, Glycerin, Talc, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Dimethicone Copolyol, Magnesium Sulfate, Trideceth-3, Methicone, Methylparaben, Aqualane, [+/- May contain: CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77019 (Mica), CI 77491 CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 19140 (Yellow No5 Aluminum Lake)


18 komentarzy:

  1. YSL <3 po przeczytaniu tych zachwytów mam na niego chęć

    OdpowiedzUsuń
  2. Ysl touch eclat to jeden z bestsellerow i naprawde dobry produkt :) akurat ten odcien 1.5 wyglada hehe malo fajnie to dodatkowy kolor jaki wypuscil ostatnio YSL.Bo na rynku polskim jest duzo mniej kolorów niz np w uk.
    Ja mam jeszcze 2 moje ulubione:)

    OdpowiedzUsuń
  3. super, tylko cena zdecydowanie za duża jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za cene YSL mozna kupic korektor Heleny Rubinstein. Kto nie testowal, niech cierpi. Opakowanie ma az 15ml produktu, ktory jest poprostu genialny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam różdżkę YSL i nie jestem z niej zadowolona. Nie robi właściwie nic. Poszła więc w odstawkę na rzecz dużo tańszych korektorów, chociażby z Inglota czy Elfa.

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, że ceny takie zaporowe:/

    OdpowiedzUsuń
  7. Cenowe koszmarki.... Szkoda, bo recenzja baaaardzo zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się, że YSL jest taki żółciutki, byłby dobry na moje niebieskie cienie. Niestety różowych korektorów pod oczy nie mogę stosować, a szkoda, bo widzę, że MK ma fajną rozświetlającą formułę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam okazję wypróbować YSL i niestety nie dał rady z moimi podkówkami :(

    OdpowiedzUsuń
  10. jakbym zobaczyła same swatche i ceny to bym pomyślała "o matko, taka świnka i taki żółtek za taką kasę, nie ma opcji...", ale tak o nich pozytywnie piszesz, że rozwiewasz wszelkie negatywne myśli na temat produktów :D

    OdpowiedzUsuń
  11. mam ten z YSL i kiedyś też o nim pisałam. Spróbuj jeszcze podobnego rozświetlacza z PUPY, też jest calkiem niezły.;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nice post, thanks for sharing!

    Take a look at my blog and if you like it follow me: Cosa mi metto???
    Enter the Shopkempt giveaway on my blog!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie cena duzo za duza..

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorystycznie bliżej mi do Mary Kay:) Ja nigdy nie używałam korektora pod oczy, bo każdy moim zdaniem znacznie się odznaczał, dobrze wiedzieć, że istnieją takowe produkty, które nie mają tej wady.

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna mam ochotę go kupić, jednak wolałabym coś w bardziej różowym kolorze:) Używam korektora z HR i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YSL odcień 1 jest jasno różowy :)
      Polecam :)

      Usuń
  16. Witaj :)
    YSL mam od wczoraj, użyłam go raz i to była miłość od pierwszego wejrzenia :) Nie wchodzi w zmarszczki, nie obciąża skóry, pięknie się rozciera na skórze, pięknie rozświetla. Polecam!
    https://nataliamakeupblog.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Proszę nie linkować do swoich blogów oraz do zewnętrznych stron internetowych. Wszystkie komentarze zawierające linki będą usuwane.